Ze Germans

Serial „Hotel Zacisze”, odcinek szósty – „The Germans”. Czy może być lepszy komentarz dla dzisiejszej polskiej polityki zagranicznej?
Basil Fawlty, właściciel hotelu, przyjmuje grupę niemieckich gości. Bardzo mu się to nie podoba, bo razem ze zdemenciałym majorem (stałym gościem hotelu), Fawlty wciąż nie może Niemcom zapomnieć drugiej wojny światowej. No ale cóż – cedzi przez zaciśnięte zęby – skoro już weszliśmy do tego europejskiego wspólnego rynku to się podporządkuje, chociaż oczywiście głosował przeciw.
W międzyczasie Basil Fawlty dostał w kuchni patelnią w łeb (stąd bandaże). Ten przykry incydent zradykalizował jego stosunek do „Ze Germans”. Gdy przyjmuje od swoich gości zamówienia, obsesyjne skojarzenia z wojną zmuszają go przekręcania nazwy każdego dania – np. „pickled herring” zamienia się „Hermanna Goeringa”. Doprowadza tym jedną z turystek do płaczu. Fawlty ma bolesną świadomość, że jak zawsze w tym serialu wyszedł na kompletnego durnia, ale oskarża o to swoich gości – „to wy zaczęliście! napadliście na Polskę!”.
Trzydzieści lat temu dla Anglików postawa obsesyjnego wypominania Niemcom wojny już zasługiwała najwyżej na burzę śmiechu publiczności w studio BBC. U nas budzi aplauz moherowego elektoratu. Czy to nie jest najlepsze podsumowanie naszej polityki – to po prostu sitcom z oklaskami zamiast śmiechu?

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz