Pospieszalski? Nie, dziękuję.

W najnowszej „Świątecznej” świetny jak zawsze tekst Kingi Dunin „Pospieszalski nie rozmawia”. Nie ma go chyba online, toteż polecam wersję papierową. Kinga inteligentnie demonstruje manipulację programu „Warto rozmawiać”, który tyle ma wspólnego z uczciwą debatą co konferencje prasowe ministra Urbana.
Do mnie Pospieszalski dzwonił dwa razy namawiając mnie na udział. Za każdym razem uprzejmie acz stanowczo przekierowywałem propozycję na dev/null. Raz to miała być dyskusja o przemocy w grach komputerowych, innym razem o „Kodzie Leonarda Da Vinci”.
Mogę oczywiście na te tematy rozmawiać na neutralnym gruncie (dzień wcześniej zresztą o „Kodzie” dyskutowałem w TVP Kultura), ale wystąpić u Pospieszalskiego to jakby grać w pokera na pieniądze z notorycznym szulerem. Mógłbym przecież mieć dowolne argumenty, ale on je skonfrontuje z chlipiącą babuliną, której wnusio zszedł na złą drogę za sprawą przemocy w „Sokobanie” i se pogadamy.
Mam nadzieję, że w miarę postępu budowy IV Rzeczpospolitej Pospieszalski tracić będzie potrzebę listka figowego w postaci zapraszania osób ośmielających się mieć inne poglądy i w jego programie już tylko narodowo-konserwatywni katolicy będą rozmawiać z konserwatywno-katolickimi nacjonalistami. I fajnie – przynajmniej nikogo nie będzie oszukiwać.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz