Piątek trzynastego

Przepraszam za polityczną bieżączkę, niniejszym wpisem niestety zlecimy do poziomu salonu24 czyli dyskusji o tym, że Maliniak z Paksu do Szwaksu, ale dawno nie miałem tyle radochy obserwując kolicyjne przetasowania.
Jestem pod wrażeniem mistrzowskiego zagrania Giertycha. Dalsze istnienie koalicji rządowej w obecnym kształcie groziło jego partii zagładą. Po cholerę komu LPR, jeśli ekologiczna nisza stukniętej prawicy jest już zajęta przez PiS? Giertychowi groził syndrom Unii Pracy, partii pożartej przez silniejszego koalicjanta walczącego o tych samych wyborców.
Jedyną szansą było sprowokowanie pęknięcia u silniejszego koalicyjnego partnera i z tego punktu widzenia zagranie życiem pociętym było jak precyzyjny strzał Luke Skywalkera do wentylatora Gwiazdy Śmierci. Wystarczyło pociągnąc pod odpowiednim kątem i dotąd pozornie jednolity PiS zaczął się pruć wzdłuż cienkiej fastrygi łączącej „dawny ZChN” z „dawnym PC”.
Może przemawia przeze mnie zbytni optymizm, ale mam ogromną nadzieję, że dzisiejsze głosowanie sejmowe doprowadzi do rozpadu obie partie, do których żywię głęboką antypatię. PiS rozpadnie się na skrzydło radykalne, które razem z dawnym LPR-em stworzy jakieś Mohair Party oraz skrzydło umiarkowane, które być może nawet otrzepie z naftaliny samego Kazia Marcinkiewicza.
Skrzydło umiarkowane może z kolei zanęcić to skrzydło Platformy Obywatelskiej, które pryncypialnie odrzuca rysującą się w przyszłości koalicję z SLD. Rozpad PiS doprowadzi więc rykoszetem do pęknięcia PO na ugrupowanie o roboczej nazwie Fafnasta Partia W Karierze Jaśka Maryśki (którego też nie będę lubił) i ugrupowanie Jak Liberalizm To Kurna Liberalizm – Czniać Mohery (wobec którego będę już neutralny).
Wybory w 2009 wygrywa opcja centrolewicowa i powstaje rząd koalicji JLTKL-CzM/SLD, z premierem Tuskiem albo premierem Kwaśniewskim, łotewer. I wreszcie znowu w 2009 coś się zaczyna dziać na budowie autostrady A2, wstrzymanej przez kaczystów. Na czym oczywiście będą zarabiać jacyś niedobrzy ludzie, ale mam to gdzieś, ja już ją chcę mieć po prostu doprowadzoną do Warszawy.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz