Prawica w cienkim czołgu

Muszę się przyznać do pewnej guilty pleasure – czasem zaglądam do Salonu24. Przed uczestniczeniem w tamtejszych dyskusjach powstrzymuje mnie świadomość, że niezależnie od polityki moderacyjnej prowadzonej przez gospodarza bloga, w każdej chwili wszystko może wykasować małżeństwo Janke, kierując się swoim widzimisię. Nie pojmuję ludzi, którym się chce bawić w blogowanie na takich warunkach. Koncepcja wtrącania się osób trzecich w interakcję gospodarz/komentator jest dla mnie nie do przyjęcia.
Niemniej jednak faktycznie lurkam, głównie w poszukiwaniu kur(w)iozów prawicowego oszołomstwa. Moim faworytem od pewnego czasu nie jest anonim uważany przez niektórych za kobietę, bo występuje pod pseudonimem „Kataryna”, nie Galba i nie Warzecha nawet, tylko kolejne wcielenie znanego weteranom Usenetu Ekspierda – mianowicie blog „Okiem eksperta” prowadzony przez trzech znawców od nawozów i od świata, występujących jako Instytut Sobieskiego, „think tank” prawicy polskiej.
Blog pisany jest komicznie nieporadną polszczyzną. Samozwańczy „ekspert” Andrzej Maciejewski („politolog, znawca tematyki wschodniej”) pisze na przykład: „Co do Instytutu Sobieskiego, to więcej można poznać pod adresem www.sobieski.org.pl, a po zapoznaniu się możemy dyskutować”. Albo: „I jeszcze jedno, nie jestem i nie należe do partii politycznych. Mam nadzieje, że to wyjaśni na przyszłość wiele sprawa”. I najfajniejsze: „Nie chcę, aby styl blogu miał być bufoniasty. Taki mam już charakter, walę kawę na ławę w końcu to przecież Salon24, a nie Aula Uniwersytecka”.
Ekspert faktycznie wali kawę na ławę. W notce o ekscytującym tytule „Czy raport o likwidacji WSI musiał być ujawniony?” bez ogródek dzieli się z nami całą swoją niezmierzoną ekspercką wiedzą w tej materii. Brzmi ona tak: „Ciekawi mnie wasze zdanie. A może warto odwrócić pytanie, co by się stało gdyby RAPORT NIE ZOSTAŁ ujawniony!!!”. Faktycznie trzeba eksperckiej eksperckości do napisania takiej ekspertyzy. Największe wrażenie jednak zrobiła na mnie porada w sprawie wschodniej polityki zagranicznej: „Cierpliwość, cierpliwość jeszcze raz cierpliwość, jednym słowem robić swoje. Czas leczy rany i jest najlepszym lekarzem.”. Co za głębia!
Jego koledzy Sebastian Meitz („analityk, studiuje w Warszawie i Monachium”) i prezes Instytutu dr Sergiusz Trzeciak przynajmniej sprawniej piszą po polsku, ale to co piszą to jakieś urocze urocze głupotki (polecam martyrologiczną opowieść Trzeciaka o tym, jak okrutnie go prześladowała komuna).
Analityczna mózgownica Meitza produkuje banały typu „czy Polska może być atrakcyjna dla młodego pokolenia?”. Odpowiedź: „Może, ale trzeba mu stworzyć dobre warunki”. Albo: „Czy Marsz Żywych to sukces czy hańba? Odpowiedź: ”Kazda wspolna inicjatywa, kazde spotkanie, kazda rozmowa, kazda wymiana usmiechow jest wartoscia sama w sobie. A nazywanie tego hanba i skandalem jest moim zdaniem spora przesada”. O dzięki ci, wielki analityczno-ekspercki bwana, sami byśmy na to nie wpadli.
"Think tank"? Guys, you made a typo. Surely you mean "thin tank", don’t you?

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz