Marks na niedzielę

Czytam sobie właśnie „Filozofię Marksa” Balibara i zafascynowała mnie aktualność tego oto fragmentu „Nędzy filozofii”, którą za Balibarem przeklepię:
„Ekonomiści mają szczególny sposób postępowania. Dla nich istnieją tylko dwa rodzaje instytucji: jedne sztuczne, drugie naturalne. Instytucje feudalne są sztuczne, burżuazyjne są naturalne. Są w tym podobni do teologów, którzy również ustanawiają dwa rodzaje religii. Wszystkie religie z wyjątkiem tej jednej, której oni są wyznawcami, wymyślili ludzie, gdy tymczasem ich własną religię Bóg objawił. Twierdząc, że panujące obecnie stosunki – stosunki produkcji burżuazyjnej – są naturalne, ekonomiści chcą przez to powiedzieć, że w tych właśnie stosunkach tworzy się bogactwo i rozwijają się siły wytwórcze zgodnie z prawami natury. A więc same te stosunki są też prawami naturalnymi i nie podlegają wpływowi czasu. Są to prawa wieczne, które powinny zawsze rządzić społeczeństwem. Historia tedy ongi istniała, ale dzisiaj historii już nie ma”.
Marks pisał te słowa w roku 1847, jeszcze zanim napisze z Engelsem „Manifest Komunistyczny” i w ogóle zanim z szerokiego ruchu kontestującego absolutyzm wyodrębnią się jako dwa odmienne nurty lewica i liberałowie. Nie był wtedy socjalistą ani komunistą w dzisiejszym znaczeniu tych słów, był raczej rozczarowanym liberałem szukającym lepszej odpowiedzi na pytanie o drogę do wolności.
Sam Marks zresztą uznałby zapewne za głupca kogoś przykładającego do roku 1847 pojęcia w ich znaczeniu z roku 1947 czy 2007. Był filozofem przekonanym, że historia określa rozwój zjawisk społecznych i pojęcia takie jak „sprawiedliwość” czy „wolność” z natury rzeczy co innego znaczą w różnych epokach.
Jak widać z tego cytatu, jeszcze zanim Marks zaczął tworzyć marksizm, już wątpił w heglowski „koniec historii”, koncepcję przypomnianą w 1989 przez Fukuyamę i przyjętą jako założycielską myśl filozoficzną Trzeciej Rzeczpospolitej.
Jeśli bowiem, jak mówiono nam na początku lat 90., podział na lewicę i prawicę stracił znaczenie, to działo się tak dlatego, że oto w formule liberalnej demokracji ludzkość znalazła Ostateczną Odpowiedź Na Pytanie O Życie, Wszechświat i Całą Resztę. Odtąd już zbędne jej były ciągnące w różnych kierunkach partie polityczne – zastąpić je miał po wsze czasy Apolityczny Ruch Obywatelski Autorytetów Moralnych. Ekonomia też już na zawsze miała być wolna od konfliktu interesów między różnymi grupami społecznymi, bo wszelkie decyzje w sposób apolitycznie obiektywny i jedynosłusznie naukowy miała podejmować Jego Balcerowiczość.
Marks zdążył to przewidzieć i wyśmiać na półtora stulecia wcześniej…

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz