Obrazanie w internecie

Na pożegnanie (bo znowu zamierzam zaniknąć, mam nadzieję, że tym razem niczego już sobie nie rozwalę) zarzucę temat innego popularnego slashdotyzmu, jakim jest okrzyk „you insensitive clod!”. Tropicielom internetowych memów udało się wytropić jego bezpośrednie źródło w komiksie o Calvinie i Hobbesie, ale oczywiście pośrednim źródłem jest zarzut doskonale znany każdemu internaucie – „Twoja wypowiedź uraziła moje uczucia, ty nieczuły gburze”.
Ja oczywiście programowo zamierzam być nieczułym gburem i każdemu, kogo urażają moje wypowiedzi mam do zaproponowania tylko jedno: wypad na innego bloga. Niemniej jednak nawet taki internetowy misio-pysio jak profesor Sadurski regularnie słyszy skargi różnych delikatnisiów, których uraziła jakaś jego kpina.
Slashdotowy żart „you insensitive clod” polega na wstawianiu skargi sformułowanej tak, żeby z jednej strony jakoś tam merytorycznie pasowała do artykułu – ale jednocześnie sam zarzut był w osobisty sposób przesadzony i zamiast współczucia prowokował najwyżej pytanie „to po co to czytasz”. Typowy przykład to „ale ja mam ZX Spectrum, ty nieczuły gburze!” w dyskusji o wymaganiach sprzętowych nowych windowsów.
Slashdotyzm „insensitive clod” jest reakcją na odkrycie oczywiste dla każdego doświadczonego blogo-foro-usenetowicza: KAŻDA wypowiedź na dowolny temat może urazić czyjeś uczucia, dlatego postulat towarzyszący pierwotnej naiwnej formie politycznej poprawności („mówmy tak, by nikogo nie urazić”) jest nierealizowalny i zasługuje na spuszczenie w muszli historii.
Każdego uraża bowiem choćby to, że ktoś inny ma lepiej. Użytkownika odtwarzacza General Krapotronix urazi dowolna wzmianka o iPodzie i będzie się domagał, by przy każdym artykule o iPodzie dodać zastrzeżenie, że inteligentne plejlisty som gupie a 128k wbudowanego flesza wystarczy każdemu. Mnie uraża teraz widok dowolnej osoby posiadającej sprawne kolano (ci wszyscy zadufani w swojej arogancji szpanerzy w kółko sobie wchodzący i schodzący po schodach, jakby nic innego nie mieli do roboty!). I tak dalej.
Gdyby się tym przejmować, nie można by w ogóle publicznie zabierać głosu w jakiejkolwiek sprawie, bo nawet trywialne zdanie „markiza wyszła z domu o piątej” może być obraźliwe dla: ludzi nie znających się na zegarku, ludzi bezdomnych, ludzi obłożnie chorych i szlachty od stopnia hrabiego w dół. Ja się więc przejmować nie zamierzam, więc pamiętajcie, kolaniarze, że wchodzicie tu na własne ryzyko 🙂

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz