Moralna panika

Niniejsza notka będzie kolejnym aktem zachwaszczania przez mój blog polszczyczny brzydkimi anglicyzmami. No ale co ja poradzę, że nie dorobiliśmy się polskiego odpowiednika angielskiego terminu „moral panic”, chociaż już mamy zjawiska, do których ten termin pasuje.
Wymyślił go angielski socjolog Stanley Cohen w roku 1972, analizując reakcje mediów na zapomniane dziś młodzieżowe subkultury modsów i rockersów. Dziś trudno powstrzymać ironiczny uśmiech gdy się czyta, jak angielska prasa panikowała przed zbrodniczą subkulturą młodych ludzi jeżdżących skuterami i słuchających hałaśliwej, agresywnej, wyuzdanej muzyki Cliffa Richarda. I to jest tak naprawdę najlepsze antidotum na atak moralnej paniki – pomyśl, jak będą z ciebie polewać za dwadzieścia lat.
Według Cohena, moralna panika ma trzy fazy. Pierwszą jest jakiś nius podchwycony przez media, bo brzmi sensacyjnie. Dajmy na to – „nastolatka popełniła samobójstwo bo ją prześladowali rówieśnicy”.
Potem zaczyna się faza spirali wzmocnienia. Wiadomości, które dotąd nie przedostałyby się do mediów, bo są za mało sensacyjne, teraz podpadają pod modny temat, więc dostają hedlajny (pamiętacie jak nagle zaroiło się od depesz typu „nastolatek PRÓBOWAŁ popełnić samobójstwo”?). W efekcie nagle mamy wrażenie, że faktycznie, oto zaczęła się jakaś wielka fala nastoletniej przestępczości.
Trzecia jest faza kontroli społecznej. Rząd organizuje konferencję prasową i mówi, że tak dalej być nie może. Parlament uchwala specustawę. Sędzia orzeka rozstrzelanie przez powieszenie. Społeczeństwo oddycha z ulgą i traci zainteresowanie tematem, media rzucają się więc na – powiedzmy – Pijanych Kierowców Niesprawnych Autokarów. Teraz już cała klasa nastolatek może popełnić zbiorowe samospalenie i pies z kulawą nogą się nie zainteresuje, sooo last century, no chyba że w autokarze.
Już po opisaniu tego zjawiska przez Cohena, medioznawcy zauważyli przypadki typowej moralnej paniki pochodzące z zamierzchłych epok. Wynalazkom takim jak telefon czy automobil towarzyszyło straszenie strasznymi skutkami tego, że ludzie się przestaną spotykać, bo będą telefonować a kobiety będą świadczyć automobilistom erotyczne przysługi za przejażdżkę.
Jak napisałem na początku, właśnie świadomość tej historycznej perspektywy potrafi nabrać odpowiedniego dystansu do współczesnych przykładów moralnej paniki – że Nauczycielom Zakładają Kosze Na Głowę, Pełne Przemocy Gry Komputerowe Deprawują Młodzież a Nastoletnie Dziewczęta W Centrach Handlowych Gotowe Są Oddać Się Za Piwo.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz