Wyborcza propaguje pornografie

Bardzo deprawujaca modelka

Podobno filozof Paliwoda zapowiedział wycofanie się z Psychiatryka – szkoda, bo może mój tekst o Bettie Page też by się załapał na promo z cyklu „Gazeta Wyborcza propaguje pornografię”. W tekście postacią drugoplanową jest niejaki senator Estes Kefauver, który przyczynił się do tytułowego zniknięcia pin-up girl. W blogonotce będzie to postać pierwszoplanowa, bo w pewnym sensie całą moją publicystykę – tę polityczną i tę popkulturową – można podsumować jako walkę z Kefauverami wszech czasów i wszech krajów.
Senator miał niespełnione ambicje prezydenckie, w 1956 roku nawet udało mu się załapać na kandydata partii demokratycznej na wiceprezydenta. Żeby się podlansować, uczestniczył w różnych spektakularnych dochodzeniach senackich. Jedno z nich uczyniło właśnie go moim symbolem wszelkiego zła – była to senacka komisja w sprawie przestępczości nieletnich.
Jak świat światem, zawsze znajdzie się ktoś, kto powie tak: spójrzmy na agresję i wyuzdane zachowanie dzisiejszej młodzieży. Kiedyś tak przecież nie było, kiedyś młodzież była czysta, szlachetna, dziewicza i zapięta pod szyję. Kto ją zdeprawował? No przecież oczywiście, że X.
Za X możemy podstawiać różne wartości – w dzisiejszych czasach często jest to właśnie popkultura – nie zmienia to jednak w niczym tego, że samo rozumowanie jest idiotyczne. Młodzież zawsze miała – i będzie mieć – skłonność do agresji, zaniedbywania obowiązków i wyuzdanych zachowań. Najlepszym dowodem jest to, że w każdej epoce znajdzie się jakiś palant narzekający na dzisiejszą młodzież i przeciwstawiający jej rzekomo lepiej się zachowującą młodzież z wcześniejszej epoki (w której oczywiście też był zawsze jakiś palant, itd.). Skoro więc zawsze ktoś się skarży na agresję i wyuzdanie młodzieży, to znaczy, że w rzeczywistości są to wartości stałe. Pozorna zmiana wynika tylko z naturalnej skłonności starszych ludzi do idealizowania czasów swojej młodości.
Skutkiem działań komisji Kefauvera było poddanie w 1954 roku amerykańskich komiksów obłędnie rygorystycznej cenzurze (dzięki czemu w ciągu dwóch dekad światowym centrum komiksu stał się rynek frankofoński). W kraju, w którym pornografia i tak była zakazana, doprowadził też do jeszcze bardziej idiotycznego zaostrzenia tego zakazu i zabronił fotografowania modelek ubranych, ale za to ustawionych w perwersyjnych pozycjach.
Zdaję sobie sprawę z tego, że prawica nie ma monopolu na „kefauveryzm” – w podobny sposób może argumentować jakiś ponury dziadyga zwalczający popkulturę z pozycji marksistowskich. Mój światopogląd zresztą kształtował się w latach 80. właśnie w opozycji do takich typków. W dzisiejszej Polsce jednak w praktyce podobne postawy spotyka się tylko na prawicy – mój antykaczyzm jest więc pochodną mojego „antykefauveryzmu”.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz