Walentynki jak Linux

Kolejnym dowodem na to, że mój blog się stoczył i pożera własny ogon jest to, że jakby nigdy nic wrócę do poruszanego rok temu zagadnienia ogólnej obsysalności Walentynek. Nie cierpię tego święta prawie tak bardzo jak linuksiarstwa i w połowie tak bardzo, jak nie cierpię kaczyzmu. Żałuję, że się u nas przyjęło na taką skalę. Chociaż i tak ciągle nie wygląda to tak koszmarnie jak w USA, gdzie każdy sklep handlujący czymkolwiek, od śrubek po dywany, wydziela specjalną sekcję z sugestiami walentynkowych prezentów („kolektor fi piętnaście, inkrustowany kryształami od Svarowskiego”).
W juesejtudej przeczytałem o zacnej inicjatywie towarzyszącej Walentynkom – „Dump Your Significant Jerk Week” (w wolnym przekładzie – „Tydzień zrywania kijowych związków”). Tydzień się niestety kończy (oficjalnie to 4-10 luty), zatem drodzy blogowicze i blogowiczki, do dzieła, zostały już tylko godziny na uwolnienie się z idiotycznego związku z nie zasługującymi na Was przygłupami lub idiotkami. Spójrz krytycznym wzrokiem na swojego/swoją Significant Other: czy w Walentynki lepiej być z kimś takim czy jednak już szukać apgrejda?
Tydzień wymyślił niejaki Marcus Meleton, autor książki „Nice Guys Don’t Get Laid”. Książka – jak wynika z reklamowej strony – analizuje przyczyny, dla których kobiety wolą destrukcyjne związki facetami w stylu Marlona Brando czy Jamesa Deana od statecznych i przynudziastych związków z jakimś Miłym Gościem. Książka doradza, jak stać się aroganckim mizoginem, do którego kobiety ustawiać się będą w kolejce. Kosztuje jedyne $9,50! Developerzy kernela Linuksa, jest i dla was szansa!

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz