Now Playing (55)


In a manner of speaking I just want to say that I could never forget the way you told me everything by saying nothing. No cóż, tekst tej piosenki uważam za jeden z najlepszych tekstów miłosnych ever, gdzieś na poziomie „Ever Fallen”.
Z melancholią zauważyłem, że otacza mnie coraz więcej osób, dla których to jest utwór Nouvelle Vague – bo nie znają pierwowzoru Tuxedomoon! Nie żebym miał coś przeciwko Nouvelle Vague, ale pierwowzór też jest wspaniały.
Znam go oczywiście z czasów mojej winylowej przyjaźni z towarzyszem Zgliczyńskim. W drodze na warszawski koncert Nouvelle Vague zabawialiśmy nasze małżonki wspólnym zastanawianiem się, kiedy ostatni raz poszliśmy we dwóch razem na koncert – wyszło nam, że gdzieś koło 1985, najprawdopodobniej na Kult do Remontu. W tym samym roku Tuxedomoon wydali płytę „Holy Wars”, swój stosunkowo największy sukces komercyjny, na której znalazła się ta przepiękna piosenka.
Na koncercie NV pojawiła się dopiero jako bardzo już wymuszony przez publiczność, trzeci bis. Najpierw Olivier Libaux zaczął smyczkiem na kontrabasie grać improwizowane solo (jako starszy pan miałem od razu skojarzenie z Helmutem Nadolskim). Z czymś mi się to solo kojarzyło, ale nie umiałem tego wskazać. Reszta publiczności chyba też nie, bo dopiero gdy na gitarze dołączył Marc Collin, eksplodowała aplazem. -śmy, zresztą. Kto nie był, niech żałuje – ja się w każdym razie zrobiłem jeszcze większym fanem Nouvelle Vague niż przedtem.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz