Teraz odtwarzane (56)


Dzisiejszy odcinek cyklu nietypowo polski i bez teledysku. Zamiast niego zapraszam do jutubki na fragment filmu „Ikarie XB 1”, inspirowanego lemowskim „Obłokiem Magellana”. Na tapecie mam bowiem ostatnio nową płytę Homo Twist, a w niej „Lema Pamięci Kosmiczny Pogrzeb”. Jak to u Maleńczuka, kawałek w warstwie muzycznej jest taki sobie, ale nadrabia to znakomitym tekstem.
Tekst jest do wyguglania… ale w jednym egzemplarzu? Dziwne. Komuś nabiję licznik wejść na blogu, ale komu szkoda pieniędzy na płytę „Matematyk”, niech choć kliknie, bo tekst formą nawiązujący do poematu Elektrybałta („studium topologiczne uściskiem otwiera, badając Moebiusowi nie znane krzywizny”), nawiązuje też do innych utworów Lema, niewątpliwie demonstrując przynajmniej, że poeta je przeczytał ze zrozumieniem.
„Dzięki też losowi – życia twardej skale, żem cię Stanisławie czytał w oryginale” – śpiewa Maleńczuk i coś w tym oczywiście jest. Gdyby ktoś miał możliwość wybrać sobie kraj, do którego zabierze go bocian, możliwość czytania Lema w oryginale należałaby do tych nielicznych powodów sugerujących wybór Polski jako kraju docelowego. Nawet tego bym jednak nie przeceniał, bo jednak warto byłoby rozważyć Manhattan czy Santa Monica ze względu na kongenialne przekłady Michaela Kandela. Zaryzykowałbym nawet bluźnierczą tezę, że jego przekład wiersza o miłości jest wręcz lepszy.
Nie wszystko jednak dawało się przełożyć. Uderzyło mnie przy „Memoirs Found In A Bathtub”, że rym, rytm i dowcip ludowej przyśpiewki o tajniakach rozsypał się z braku angielskiego odpowiednika słowa „tajniak”, zastąpionego topornym „undercover man”. Im jednak brak słówek na określenie inwigilacji czy eksterminacji, nawet na określenie pogromu muszą używać rusycyzmu.
Nam z kolei brak idiomów na określanie różnych patologii w demokracji – w dyskusji o sondażach wyskoczył temat brak bezpośredniego odpowiednika „ballot stuffing”. Nie da się też prosto przełożyć piosenki Stranglersów „I don’t really care about which way you vote cause my gerrymander works out fine”. U nas korupcja to po prostu korupcja, nie mamy takich fajnych słówek jak „perk”, „logrolling” czy „peddling”. Tylko jak się zastanowić nad tym, skąd się wzięły te lingwistyczne różnice, to znowu wychodzi na to, że należało uciekać przed bocianami, których fajnal destinejszyn to GDN, KRK, POZ czy inny WAW.
PS. Z jutubowych lemianów polecam jeszcze wykorzystany przez Piestraka fragment byłej niemieckiej nazistowskiej autostrady Fyrom – Legnica 🙂

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz