Moja religia

Mój blog ciągle jeszcze pracuje na zwolnionych, wakacyjnych obrotach, więc podzielę się czymś wyjątkowo bezmyślnym – quizem „jaka religia do Ciebie pasuje”. Bez większego zaskoczenia, wyszło mi 100% świeckiego humanizmu. Na pytania typu „czy jest Bóg” (i pokrewne) starałem się znaleźć najbliższy odpowiednik opcji „not sure or not important”, przyznając przy tym moim odpowiedziom minimalny priorytet. Bo w rzeczywistości ta kwestia nie wydaje mi się nawet dość istotna, żeby o niej dyskutować („wierzta w co chceta”, to mniej więcej moja postawa w tej materii). Wysoki priorytet przyznałem za to moim odpowiedziom w kwestiach związanych bezpośrednio z życiem doczesnym, bo tylko te uważam za istotne (a więc aborcja na życzenie zdecydowanie tak; zakaz rozwodów zdecydowanie nie – i tu zawsze jestem gotów do sporu).
Wyszło mi, że dalsze w kolejności opcje dla mnie to Unitarian Universalism (90%) i Liberal Quakers (85%). O istnieniu obu dowiedziałem się z tego testu. Ten pierwszy wydaje mi się w ogóle jakimś vaporware („Unitarian/Universalists welcome all deity beliefs as well as nontheistic beliefs” – naprawdę coś takiego istnieje?). To drugie w zasadzie nie powinno mnie zaskakiwać, bo nawet znam z realu pewnego liberalnego kwakra, ale na tej samej zasadzie znam przecież liberalnych katolików. Nie rozumiem, dlaczego test wyróżnia właśnie liberalnych kwakrów – to naprawdę istnieje jako samodzielna religia, jakoś odmienna od kwakrów konserwatywnych?
Też bez większego zaskoczenia wyszło mi, że najdalej mi do mainstreamowych religii monoteistycznych. Mam równe 80% niezgodności (czyli 20% zgodności) co do opcji „Eastern Orthodox, Islam, Orthodox Judaism i Roman Catholic (20%) (choć są ex aequo, podałem je w takiej kolejności, w jakie ułożył to beliefomat – pewnie chodzi po prostu o alfabet). Ociupinkę bliżej (23%) mi do protestantyzmu, a najdalej – do jehowitów (13%).
Drogich blogokomentatorów proszę o podawanie własnych wyników tylko jeśli to nie jest „100% secular humanism”. Ciekawe, czy pośród niezbanowanych jeszcze w ogóle znalazł się ktoś taki?

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz