Chyba nie na pececie


Świat makówkarzy od pewnego czasu polewa z najnowszych reklam Microsoftu, które mają być odpowiedzią na pieruńsko skuteczną applowską kampanię „Mac vs PC” – mają pokazać, że windowsy też są cool. In a way.
Finalny produkt przypomina jednak interfejs użytkownika Windowsów – widać, że bardzo się starali, żeby było też tak fajnie jak w produkcie Apple, ale najzwyczajniej w świecie, komuś gdzieś tam zabrakło dobrego gustu. Mimo zatrudnienia Seinfelda i skłonienia Billa Gatesa, żeby trochę się powydurniał w stylu reality TV – całość wypadła żałośnie.
Druga wersja tej reklamy była może troszeczkę zabawniejsza, ale dalej jest kosmicznie daleka od eleganckiej prostoty kampanii „Mac vs PC”. W trzecim podejściu (zaembedowane powyżej) Microsoft wprost już nawiązał do applowskiej kampanii – na początku facet stylizowany na Johna Hodgmana (peceta z applowskiej reklamy) skarży się: „Jestem pecetem i obrócono mnie w stereotyp”. Potem różne inne osoby sławne i nie deklarują to samo – „jestem pecetem”. Już bez Seinfelda, bo to chyba od początku nie fungowało (trzysta megabaksów przeminęło jak sen jaki złoty).
I wszystko było fajnie, ale jakiś sprytny makówkarz zajrzał do metadanych w plikach graficznych towarzyszących tej kampanii na oficjalnych stronach Microsoftu. Na czym zrobiono tę kampanię? Oczywiście, na Makach.
Drodzy bracia w jabłuszku, nie ma się z czego śmiać. Microsoft wynajął agencję jaką? Porządną. A na czym pracuje porządna agencja? Chyba na Maku…

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz