The Long Halloween


Halloween przyszło dla mnie wcześnie w tym roku, potrwa też nieco dłużej. Wybieram się właśnie na operację mającą choć częściowo naprawić to, co sobie popsułem w zeszłym roku. Co mnie czeka, plastycznie opisał niedawno mój redakcyjny kolega Radosław Leniarski – którego (o kulach, ale jednak już na chodzie) spotkałem niezwykłym zbiegiem okoliczności podczas mojej pożegnalnej wizyty na Czerskiej. Jak będę miał do tego głowę, to skomentuję wątek trudności ze zrobieniem litery „ć” na Sony Vaio (te porady: „trzeba zmienić ustawienia skrótów klawiaturowych (…) Taką sztuczkę ze znikającym ć to robi Catalyst Control Center (czy jak mu tam) – oprogramowanie do obsługi karty graficznej firmy ATI”, heh! Pecety potrafią człowiekowi poprawić humor nawet przed operacją!).
Humor mam jednak mniej więcej taki, jak w sekwencji szpitalnej z filmu „Silent Hill”. Jak wszystkie adaptacje gier komputerowych, film był słaby, ale szpital wyszedł całkiem nieźle. Brrr.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz