A tocar (100)


Z wszystkich języków, których nie znam, najbardziej denerwuje mnie portugalski. „A tocar”? Co to ma wspólnego z francuskim „En lecture” czy włoskim „In riproduzione”? Nawet hiszpańskie „Ahora suena” brzmi jakoś mniej egzotycznie.
Moja nieznajomość chińskiego czy japońskiego mniej mnie drażni, no bo wiadomo – inna kultura, zamiast starożytnych Rzymian mieli mnichów kung-fu, zamiast Zbyszka z Bogdańca mieli wiatry kamikaze, zamiast Jezusa Chrystusa objawiła im się Hello Kitty i tak dalej.
Przyzwyczaiłem się, że moja byle jaka znajomość francuskiego (taka, żeby komiks przeczytać i zapytać „parlewuzangle?”), pozwala mi jako tako rozumieć inne języki z grupy romańskiej. Przynajmniej żeby w metrze zrozumieć napis „sprzedaż biletów”, a w piosence wiedzieć, czy jest o miłości czy o polityce.
Ale z portugalskim? Nada, senior. Na słuch słyszę wyłącznie szeleszczenie, nie umiem nawet zacząć zgadywać, jak te słowa powinny być zapisane. Jak już znajdę tekst, dalej jestem bezradny.
Tekst z angielskim komentarzem powinien mnie uratować, ale niestety jak u Dana Browna (#fail: on zupełnie szczerze wierzy w paranauki!), rozwiązaniem zagadki jest inna zagadka. Antonio Carlos Jobim własnoręcznie przetłumaczył swoją prześliczną piosenka „Águas de Março” na angielski, ale angielski tekst różni się od brazylijskiego na pierwszy rzut oka długością.
Na drugi: sensem. W Brazylii marcowe wody to oznaka jesieni, u nas – wiosny. Tekst angielski prowadzi tytułową metaforę w kierunku wiosennych roztopów, portugalski raczej w kierunku „listopadowej ulewy”.
Kontekst klimatyczny ułatwia zrozumienie początkowych słów – „patyk, kamień, koniec drogi”. Listopadowa deprecha jak w mordę strzelił (Brazylijczycy przeżywają ją w marcu? czy to im nie rzutuje na ten cały karnawał?).
Do tej interpretacji nie pasuje mi jednak to, że w wersji, która mi wpadła w ucho (według Wiki, to wersja „definitive”, w duecie z Elis Reginą) wykonawcy są podejrzanie uchachani, pod koniec już otwarcie lolując. Brzmi to bardzo przyjemnie i podnosząco na duchu, ale jak to się na litość boską ma do tekstu?
Z czym to się kojarzy komuś, kto rozumie ten szeleszczący język: z pastiszem? Z oksymoronem? Z jakąś metaforą, za którą nie nadążam?
Dając wyraz swojej bezradności, przekleję interpretację od cioci Wiki: In both the Portuguese and English versions of the lyrics, "it" is a stick, a stone, a sliver of glass, a scratch, a cliff, a knot in the wood, a fish, a pin, the end of the road," and many other things, although some specific references to Brazilian culture (festa da cumeeira, garrafa de cana), flora (peroba do campo) and folklore (Matita Pereira) were intentionally omitted from the English version, perhaps with the goal of providing a more universal perspective.
Muczos faking gracias, dalej nic nie rozumiem…

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz