Latająca krowa Olga

Kto miał jakieś wątpliwości co do tego, czy lansowane przez kręgi relatywistyczno-laickiej cywilizacji śmierci określenie „psychiatryk24” jest sprawiedliwym podsumowaniem tej prawicowej platformy blogowej, mógł je sobie rozwiać czytając ją w okresie żałoby.
Prawdę mówiąc, ja sam czytałem ją namiętnie głównie dlatego, że gdy jest mi smutno – a tak tragiczna śmierć nawet ludzi za którymi skądinąd nie przepadam robi jednak dołujące wrażenie – lubię nastrój przełamać czymś wesołym. W ostateczności – tragikomicznym.
Tak jak inteligencja osoby, która napisała: „PRAWDOPODOBIEŃSTWO PRZYPADKOWEGO WYPADKU JEST TAKIE SAMO, JAK PRAWDOPODOBIEŃSTWO WYPADKU ZAPLANOWANEGO”. To pani Katarzyna Hejke, która z woli PiS w „Trójce” ma zastąpić Sosnowskiego.
To zdanie doskonale nadaje się do wyjaśnienia, skąd ksywka „psychiatryk”. Zdrowie psychiczne objawia się między innymi tym, że gdy przydarzy nam się jakieś nieszczęście, którego przyczyn jeszcze nie znamy – hipotezę celowego działania wrogich sił uważamy za mniej prawdopodobną od zwykłego „szit hapens”.
Osobę, która automatycznie zakłada, że przydarzające się jej nieszczęścia są skutkiem spisku, nazywamy „paranoicznie podejrzliwą”. To może być objaw demencji starczej albo schizofrenii, albo jakiejś zwykłej dysfunkcji.
Czy wiem na sto procent, że to nie był zamach? Ja z zasady nie wykluczam z góry żadnej, dowolnie wariackiej teorii spiskowej. Nie wykluczam, że Elvis żyje a Kennedy’ego zastrzeliło UFO. Póki jednak nie mam solidnych przesłanek do odrzucenia raportu Warrena, za najbardziej prawdopodobną przyjmuję wersję „samotnego strzelca”.
Pacjenci Psychiatryka tymczasem jeszcze wprawdzie nie wiedzą, jak konkretnie Rosjanie dokonali tego zamachu, ale już nawet nie piszą o rozbiciu samolotu tylko o „zestrzeleniu samolotu” (nasi chłopcy z Majestic 12 już niestety wycięli notkę, ślad został w keszu gugla).
Pacjenci żądają więc krwi – pojawiła się notka, też już wycięta, „Kto zastrzeli Klicha?”. To w ogóle okres, w którym kto prowadzi ogólnodostępny serwis blogowy, ten ma powody do wstydu: „Newsweeka” ośmiesza to, że swój serwis nazwał „redakcja”, bo pod adresem „redakcja.newsweek.pl” ukazują się teraz teksty typu „Smoleńsk to morderstwo z premedytacją?”.
Śmieszniejsze od teorii spiskowych wydają mi się jednak apele – najczęściej domagające się od różnych polityków, aby ustąpili lub wystąpili w wyborach prezydenckich. Mania udzieliła się nawet Ziemkiewiczowi, który w Psychiatryku dawno się nie produkował – ale uaktywnił się, by ogłosić swój apel, „Janusz Śniadek na prezydenta”.
Jednoczącym naród kandydatem mają też być Ryszard Bugaj, Józef Zych, dyr. Ołdakowski i Adam Małysz. To ostatnie wydawało mi się parodią, ale było serio – w tym okresie odróżnienie prawicowego psychola od osoby celowo parodiującej prawicowych psycholi było niemożliwe, czego przykładem nasi ludzie w montowanej na Psychiatryku grupie „Koniec zniewag !!!”.
Po co tym ludziom te apele? Mnie też dużo rzeczy wkurza w tym kraju, ale nie ogłaszam na blogu apeli, bo wiem, że moje apele nic nie zmienią. Na co liczą ze swoimi apelami publicyści blogujący na Psychiatryku? Że ktoś się przejmie? Ale dlaczego by miał?
Pewnie na nic nie liczą, tylko idą już konsekwentnie: skoro postanowili promować się wśród pacjentów Psychiatryka (a wycinanie notek i całych blogów pokazuje, że w tych dniach nawet Janke z Krawczykiem musieli zwątpić w poczytalność swoich „klientów”), no to dobrze od czasu do czasu będzie ogłosić, że się jest Napoleonem. Buduje poczucie wspólnoty.
Tym tłumaczę spiskowy tekst redaktora Warzechy. Nie wierzę, żeby on wierzył w to, co sam napisał – redaktorzy tabloidów przecież nie wierzą w jezioro wódki, wieloryba Lolka czy latającą krowę Olgę. Piszą te bzdury, bo ciemny lud to kupuje.
Na miejscu Warzechy popracowałbym teraz nad teorią spiskową łączącą wypadek z krową Olgą. Samo jej imię jest podejrzane. Zresztą jeśli wsłuchać się w filmik zamordowanego ukraińskiego świadka katastrofy, w 23 sekundzie słychać wyraźne „muuuu!”.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz