Jak poderwać kobietę-magistra


Rzadko używam bloga do promocji swojej działalności dziennikarskiej choćby dlatego, że znam proporcje, mocium panie – to tradycyjne media mogą podlansować blogera, nigdy odwrotnie. Ponadto nie chcę czytelników zanudzać.
Znów robię wyjątek od tej ogólnej prawidłowości, zapraszając wszystkich do wypatrywania pod koniec sierpnia w kioskach i empikach nowego numeru „Wysokich Obcasów Extra”.
Przygotowałem tam sporo materiału – przede wszystkim wywiad z prof. Tomaszem Szlendakiem, w którym w sposób naukowy analizujemy zagadnienia stale obecne w tutejszych blogodyskusjach, takie jak psychologia ewolucyjna, średnia klasa średnia kontra reszta świata, skandynawska muzyka pop, kino francuskie, życie erotyczne proletariatu, majtki Dody i złoty łańcuch posła Misztala (szczęśliwie byłego).
Na zachętę dodam, że w pewnym momencie prof. Szlendak nie może znieść moich poglądów na psychologię ewolucyjną i z oburzeniem powściąganym tylko przez właściwą mu uprzejmość wybucha: „ależ pan ją rozumie na poziomie jakiegoś okropnego pop-uproszczenia”!
Na dodatkową zachętę dodam jeszcze, że prof. Szlendak zdradza naukowy – podparty psychologią ewolucyjną – przepis na zdobycie serca kobiety, która ma tytuł magistra. Ponieważ tą notką żegnam się wyjeżdżając na krótki bo krótki, ale jednak urlop, chciałbym podrzucić PT czytelnikom temat do rozważań podczas mojej ograniczonej aktywności.
Temat brzmi: jaka brzmi odpowiedź psychologii ewolucyjnej na pytanie „jak poderwać kobietę, która ma tytuł magistra”. Autor pierwszego trafnego komentarza może liczyć na jakąś nagrodę książkową.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz