Apel do czwartej władzy

Polscy dziennikarze ostatnio odmieniają przez wszystkie przypadki powiedzonko „odmieniać przez wszystkie przypadki”. Jeśli kogoś interesuje to, jak konkretnie wygląda, dajmy na to, narzędnik od tego powiedzonka, to odsyłam (kogo? co?) do mojego ulubionego portalu.
Tam niedawno pewien autor napisał, że rzeszowska policja potrafi już odmienić przez wszystkie przypadki słowo „wyjaśniamy”. Cóż, nie po raz pierwszy lektura portali sprawiła, że z melancholią zacząłem myśleć o czasie przyszłym pierwszej osoby rzeczownika „dziennikarstwo”.
Tak jak inne okropne klisze – „X przerywa milczenie”, „X pod specjalnym nadzorem”, „X niezgody”, „czwarta władza”, „białe szaleństwo” – bierze się to z tego, że dziennikarze nie lubią pisać prostym językiem.
Doskonale znam ten problem, bo sam nie raz przefajtnąłem się na śliskiej metaforze. Człowiek patrzy na to, co wystukał i ogarnia go zwątpienie: czy to wszystko nie brzmi zbyt przyziemnie jak na felieton/esej/komentarz? Może tu by dorzucić „sensu stricto” a tam „ipso facto”? Albo wewogle „sic”?
Drodzy koledzy po klawiaturze, przyjmijcie poradę wiekowego kolegi. Zawsze, gdy słyszycie taki szept w uchu, to jest to śpiew syreny kierującej waszą łajbę prosto na rafy. To głos demona, chcącego zniszczyć wasz artykuł. Nie słuchajcie go!
Ten głos nigdy nie ma racji. Trawestując Gordona Gekko, prostota jest – z braku lepszego słowa – dobra. Prostota ma rację. Prostota działa.
Zawsze lepiej napisać „media” niż „czwarta władza”. Zawsze lepiej napisać „narciarstwo” niż „białe szaleństwo”. Zawsze lepiej napisać „większość” niż „gros”. Zawsze lepiej napisać „policja wyjaśnia” niż „policja przez wszystkie przypadki odmienia słowo ‘wyjaśniamy’”. Nie wierzycie? To znajdźcie kontrprzykład.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz