Now Playing (129)

Wyobrażam sobie, że wśród ludzi #po40 naturalnie zabrzmiałby taki dialog „źle z nim, zaczął słuchać U2, już długo nie pociągnie”. U2 swoje najlepsze lata mieli, cóż, mniej więcej wtedy, kiedy my. Dla naszego pokolenia słuchanie U2 to coś jak czyszczenie powstańczego visa dla naszych dziadków.
Już tu na blogu pisałem, że piosenki U2 były soundtrackiem do różnych ważnych etapów mojego życia, od stanu wojennego „pod krwistoczerwonym niebem” aż po reklamę iPoda. Naszła mnie ostatnio „Zooropa”, płyta trochę jakby zapomniana, bo to odpryski od pracy nad przełomowym „Achtung Baby”. No ale daj Cthulhu każdemu rockmanowi takie odpryski.
„Achtung Baby” wzięło się, jak wiadomo, z próby zrozumienia jednoczącej się Europy. W tym celu U2 przyjechało jesienią 1990 do studia Hansa na Kreuzbergu, przylegającym do samego muru berlińskiego w rejonie Potsdamer Platz.
Studio miało swoje historyczne zasługi dla alternatywnego rocka. Tylko że Berlin wczesnych dziewięćdziesiątych lat nie miał w sobie nic z melancholijnego uroku poprzednich dekad. Mur runął i Kreuzberg przestał być romantycznym cul de sac. Był teraz zbiorowiskiem ruder przylegającym do gigantycznego placu budowy i przelotowych arterii.
Muzycy z U2 źle wspominają berlińskie sesje. Wszystko, od hotelu po studio nagraniowe, było zapuszczone, niesprawne, zdezelowane, niedogrzane. Nie dało się zamknąć okna, nie dało się podłączyć efektu gitarowego.
Nie dało się nawet dojechać z hotelu do studia, bo w rejonie dawnej strefy śmierci ruszyła budowa i przebudowa ulic i metra – a jak wiadomo, z tymi remontami infrastruktury już tak jest, że żeby kiedyś było lepiej, najpierw musi się zrobić dużo gorzej. Po obu stronach muru mieszkańcy Berlina zaczęli sobie szybko zadawać to pytanie: póki sobie stał, to był przynajmniej święty spokój – i komu to przeszkadzało?
Złe doświadczenia z depresyjnego miasta sprawiły, że U2 przestało postrzegać jednoczenie Europy przez różowe okulary. Okazało się to jednak znakomitą inspiracją dla dwóch płyt: genialnej „Achtung Baby” – tak wybitnej, że już jej nie mogę słuchać, bo znam na pamięć każdy dźwięk – i późniejszej „Zooropy”, której gorzki sarkazm właśnie odkrywam na nowo.
„Zooropę” kupiłem od razu jak wyszła na tak zwanej fachowo kasecie magnetofonowej. Dzisiejsza młodzież może nie wiedzieć, co to było – było to plastikowe pudełko zawierające tzw. taśmę magnetyczną, na której dźwięk był zapisany analogowo.
W odróżnieniu od płyty kompaktowej, kaseta miała dwie strony (zwykle oznaczone „strona A” i „strona B”) i trzeba było słuchać piosenek w takiej kolejności, w jakiej je ułożył producent nagrania. Nie dało się szybko przeskoczyć z „track 3” na „track 8”, wymagało to tzw. „przewijania taśmy”, które strasznie żarło baterie w przenośnym odtwarzaczu, tzw. walkmanie.
„Zooropa” ma wspaniały początek i piękny finał („The Wanderer”, w którym Johnny Cash parodiuje swój sieriozny image). Ten początek to tytułowy utwór, imponujący bogactwem dźwięku i zaskakujący strukturą: po drugiej zwrotce, gdy oczekiwalibyśmy gitarowego solo, zamiast tego mamy nagle przesiadkę na inny utwór, o innym nastroju.
Ten pierwszy utwór ma tekst skomponowany ze sloganów reklamowych. W 1993 rozpoznawałem tylko jeden: „vorsprung durch technik”, hasło brandu Audi. Grubo potem się dowiedziałem, że „fly the friendly skies” to hasło United Airlines z lat 90., potem zastąpione dzisiejszym głupawym „it’s time to fly”.
Druga część piosenki opowiada o kimś, kto się czuje zagubiony wśród tych haseł i szuka swojego miejsca, ale wszystko co umie znaleźć, to ironiczne trawestacje reklamy („będzie dobrze, masz odpowiednie buty do przebiegnięcia przez tę noc”).
Gdy słuchałem tej kasety z walkmana w zbiorkomie, nie byłem jeszcze targetem niczego, co warto reklamować. Dopiero teraz więc odbieram tę piosenkę jako metaforę sytuacji pokolenia, które po otrzepaniu się z resztek gruzu po upadku muru berlińskiego, musiało czymś zapełnić dawną strefę śmierci. No i czym, jeśli nie budynkami Sony, Universalu, Daimler-Benz, tudzież Starbucksem i Dunkin Donuts, jak w Berlinie.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz