Drogowego roku 2012

Mapka autostrad na 2012

A na froncie drogowym – zaczyna się właśnie rok, w którym oddanych będzie najwięcej nowych odcinków autostrad i dróg ekspresowych w historii. Nigdy tak dużo się nie budowało i już nigdy tak dużo się nie będzie budować, bo ukończenie najważniejszych projektów to perspektywa najbliższych paru lat.
Gdy zaczynałem pisać tego bloga, nie można było nawet podawać orientacyjnych dat, w których doczekamy się w Polsce np. pierwszego skrzyżowania autostrad. Skrzyżowania już mamy, a rzutem na taśmę w ostatnim roku załatwiono już ostatnie DŚU, czyli teraz wszędzie w *najgorszym razie* mamy już za sobą najtrudniejszą fazę papierkologii.
Schematyczna mapka (zrobiona w pośpiechu, bez próby oddania detali takich, jak zakrętasy śląskiego precla A1) pokazuje obecny stan. Najsłabsze zaawansowanie to odcinki narysowane na zielono – tam mamy dopiero zapalenie zielonego światła do rozpoczęcia budowy przez pola, na których na razie jeszcze pastuszki grają na fujarcie w cieniu rosochatej wierzby.
Kolor czerwony to budowa: w większości wypadków na tyle zaawansowana, że zakończy się w tym roku. Niekoniecznie na te jakieś mistrzostwa mundialu, co to media się nimi ekscytują ale wielokrotnie już sygnalizowałem, że to nie jest blog o piłce nożnej.
Razem z połączeniem Torunia ze Strykowem (powinno mieć miejsce do końca roku), wyłoni się północny zalążek autostradowej sieci złożonej z A1 i A2, która za rok powinna łączyć już Gdańsk, Toruń, Poznań, Łódź i Warszawę – z niemiecką siecią autostrad.
Niestety, połączenie tej północnej sieci z gierkówką to dopiero 2013. Przez jakiś rok kierowca jadący z Gdańska do Dubrownika będzie musiał przejechać przez centrum Łodzi. Dopiero w 2013 ominie ją A1, którą będzie stanowić wschodni element pierścienia łódzkiego (złożonego z istniejącego już fragmentu A2, budowanej S8 i planowanej S14, która na koniec domknie to od zachodu).
Dalej ów kierowca przejedzie kawałek substandardowego odcinka A1 zbudowanego w ostatnich latach PRL, a potem już będzie jechał gierkówką – oznaczoną jasnoszaro jako droga, która już ma dwie jezdnie, ale do autostrady jej daleko. Potem zielony fragment zachodniego obejścia Częstochowy, którego jeszcze nie ma nawet w budowie – i wpadamy w południową sieć, którą już teraz tworzy A4 z przyległościami.
A4 to pierwsza z „dużych” autostrad, która zostanie ukończona w całości. Niestety, tutaj poślizgi są już takie, że to nastąpi dopiero na początku 2013, ale pod koniec 2012 już powinien istnieć spory kawałek od Tarnowa po ukraińską granicę. Od zachodu A4 już jest połączona z niemiecką siecią autostrad i to na dwa sposoby – dobrą drogą na Drezno i kiepską na Berlin, oznaczoną na szaro, bo tak jak gierkówka, autostradą jeszcze nie jest.
Pełne zakończenie budowy autostrad w Polsce wymaga już tylko przedłużenia A2 od Warszawy do granicy białoruskiej. Papiery są wreszcie gotowe, ale kiedy będzie w tej sprawie jakiś przetarg – nie wiadomo, różne niespodzianki może nam robić kryzys (na szczęście w obie strony – kasy ubywa, ale ceny lecą w dół). Podobnie z przetargami na centralny odcinek A1.
Do końca kadencji jednak ten rząd ma szanse rozpocząć budowę. Co sprawiałoby, że ja osobiście gotów byłbym Tuskowi naprawdę sporo wybaczyć – jako temu, kto dokończył polskie autostrady.
Mapkę rysowałem na kolanie, nie miałem więc zdrowia do dróg ekspresowych. A to już wiadomo na pewno, że to dzięki nim dokona się scalenie sieci północnej i południowej w spójną sieć ogólnopolską.
Cała S8 od Wrocławia po Łódź jest już w budowie. Takoż S3 od Gorzowa Wielkopolskiego po Zieloną Górę. To znaczy, że w 2014 będzie można już poruszać się między Gdańskiem, Wrocławiem, Szecinem, Katowicami, Rzeszowem i Warszawą bez opuszczania autostrad i ekspresówek.
Oczywiście, na trasach typu Rzeszów – Warszawa to byłoby piramidalne nadkładanie drogi, ale i tak nowe drogi wymuszą na nas zmianę dotychczasowych przywyczajeń. Wiele tras, które teraz rozpoczynamy podwarszawskimi korkami przez Raszyn czy Łomianki, nagle przejdzie do historii – bo na Gdańsk, Szczecin, Wrocław i Katowice będzie się opłacało wyjechać A2. Mindblowing!

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz