Pane Tichy, pro lasku Drumy…

A teraz dla odmiany sprawy naprawdę istotne. Lemologów zapraszam do udziału w konkursie, w którym pytanie jest bardzo proste dla jednych, bardzo trudne dla drugich, a brzmi:

DLACZEGO NA STACJI SOLARIS WYŁĄCZONO AUTOMATY?

Odpowiedzi należy udzielać NIE TUTAJ, tylko na fejsowym profilu facebook.com/stanislaw.lem. Tam też odsyłam po dalsze warunki konkursu. Można wygrać „Lemologię„ oraz „książkę Lema w dowolnie wybranym języku”.
Nie wypada mi proponować „Lemologii”, zwycięzcom proponuję więc wybór jakiejś czeskiej edycji. Zwłaszcza „Dzienniki gwiazdowe” robią wrażenie stworzonych do tego języka. Oto próbka (dziękujemy za skorektorowanie czliterek komcionaucie 0x00, za hardkowerową edycją Baronet, Praha 1999).

„Co prosím?” – nerozuměl. Opakoval jsem otázku a dodal, že bych si nějakou sepulku rád opatřil. Patrně jsem promluvil poněkud hlasitěji, protože kolem visící hosté se obraceli a zakaleně na mne zírali. Můj známý svěsil polekaně přilnavky.
„Pro lásku Drumy, pane Tichý – vždyť jste přece sám!”
„No, co na tom?” odsekl jsem dopáleně. „Nesmím si snad proto opatřit sepulky?”
Ta slova zazněla do ticha, které se náhle rozhostilo.


Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz