Piekło zamarzło

Jak już zauważyli czujni komentatorzy, uaktywniłem na blogu reklamy. Z tej okazji zmieniłem też lekko makietę, bo w końcu przez ile lat można się posługiwać zdjęciem zrobionym w 2005.

Jak pisałem, jestem nastawiony sceptycznie do samego konceptu zarabiania w internecie, a już zwłaszcza do zarabianiu na blogowaniu. Traktuję to bez spinki i proponuję to podobnie potraktować PT blogobywalcom – nie apeluję o klikanie dla samego nabijania klików, nie apeluję nawet o wyłączanie adblocka.

Z drugiej strony, system AdTaily daje możliwość moderowania. Nawiasem mówiąc, cały ten system sensownie zaplanowano – bałem się, że czeka mnie miesiąc szarpania się z konfiguracją. Zabierałem się jak pies za jeża, a okazało się, że wszystko jest do wyklikania literalnie w kwadrans.

Moderacja będzie egzekwowana równie surowo, jak komentarze na blogu. Obiecuję więc, że nigdy nie będzie tutaj waliła po oczach reklama durna, chamska ani upierdliwa. Parę zyka za cepeema to nie są sumy, dla których mógłbym się skusić do reklamowania, dajmy na to, filmu „Kac Wawa”.

Książkę „My” Teresy Torańskiej mogę jednak szczerze polecić choćby i za friko – i prawdę mówiąc, już mi się to zdarzało. Teraz jest do kupienia w kawałkach, więc można ściągnąć tylko wywiad z Kaczyńskim, najczęściej cytowany rozdział z tej książki.

Jako osoba słynąca z talentu do zjednywania przyjaciół od razu jednak zapolemizuję ze swoim pierwszym reklamodawcą. Nie polecam tej nowej opcji.

Moim zdaniem, warto przeczytać całą książkę – Merkel, Balcerowicz i Kulerski wykładają w niej filozofię założycielską 3RP. I zarazem filozofię PO, bo wygląda na to, że ta partia jest materialną inkarnacją światopoglądu, który 20 lat temu opisywali rozmówcy Torańskiej. Książka Torańskiej to przykład tego, jak rozumienie przeszłości pomaga zrozumieć teraźniejszość.

Zamierzam tu dawać tylko reklamy produktów na porównywalnym poziomie. Jak się nie da, to trudno. Jak już pisałem, zero spinki, nie wiążę z tym wielkich nadziei, to dla mnie bardziej eksperyment, niż skok na kasę.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz