Badabum-psst! (NP 147)

Nagle przypomniałem sobie, z czym kojarzy mi się popularne wśród młodzieży „badabum-psst”, czyli sygnał suchara na perkusji. Kojarzy mi się z piosenką ciepło wspominanego wśród ludzi #po40 australijskiego zespołu „Men at Work”!

Tylko my go lubimy, bo zespół nie przetrwał lat 80., trochę jak opisywany tu niedawno Colourbox. Wydali dwie świetne płyty – „Business as Usual” w 1981 i „Cargo” w 1983.

Syndrom „drugiej płyty” dopadł ich dopiero przy trzeciej i ostatniej. Wyczerpanie starej formuły i brak pomysłu na nową, sprzeczne ambicje członków zespołu i ambicje personalne doprowadziły do kasowej porażki i rozpadu.

Od tego czasu „Men At Work” funkcjonują już tylko jako żywe maskotki różnych olimpiad i mundiali, przy których piosenka „Down Under” przypominana jest jako popowy (anty)hymn Australii, krainy u spodu globusa, w której piwo leje się strumieniami, a mężczyźni od tego rzygają.

Ach, czy pamiętasz, czy pamiętasz ówczesne debaty dziennikarzy „Trójki” o tym, jak tłumaczyć tytuł piosenki „Down Under”? Wtedy-ś mi brat, albo przynajmniej pokoleniowy rówieśnik.

Dwie pierwsze płyty miałem na winylu, bo obie były tego warte. Nie tylko „Down Under” wpadało w ucho. Zawsze bardzo lubiłem też „Underground”.

Postapokaliptyczny tekst o zamkach budowanych pod ziemią dla bogaczy i elity politycznej dziwnie mi pasował do ówczesnej apokalipsy polsko-jaruzelskiej. Oczywiście, wiedziałem, że to nie jest piosenka o PRL, ale jak dobrze pasowała na przykład ta zwrotka:

„Niech wszystkie kolejki po jedzenie sprawnie się przesuwają. Nie przychodź płakać po dokładkę. Wszystko to było zapowiedziane, trzeba było się zawczasu wkupić w koneksje”.

Jasne, nadinterpretowuję. Ale ciekaw jestem, jak to samo rozumiał w 1982 słuchacz w USA czy w Australii?

Może wcale, bo w tekstach „Men at Work” często coś dodawano tylko dla samego rymu. Jak w zwrotce z „badabum-psst”, która kończy narrację.

Wyskocz z wieży Eiffla, badabum-psst!, rozejrzyj się po okolicy a potem poruszaj się szybko tunelami metra (podziemia?). Let’s go!

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz