Supermassive Black Hole (NP 156)

Jak pisałem na fejsie – gdy ktoś przy mnie wypowiada magiczne słowa „supermassive black hole”, odlatuję. Przypomina mi się chłopiec, którego marzenia zdradziłem, zostając dziennikarzem.
Wymówił je przy mnie Roger Penrose i to była zapewne moja najprzyjemniejsza zawodowa przygoda w roku 2013. Co by ją jeszcze mogło przelicytować? Żaden atrakcyjny wyjazd jakoś się nie wykluwa (ciężkie westchnienie).

Muse, jak już pisałem dawno temu, akurat jakoś koresponduje z wizją tego zdradzonego chłopca, bo zdaje się, że ten rodzaj muzyki byłby też jedyną płaszczyzną porozumienia między nami. Jestem chyba idealnym targetem dla pana Bellamy, bo kto w ogóle kupuje te ich płyty, jeśli nie ludzie, którzy dzieckiem w kołysce słuchali Iron Maiden.

Wracając z wywiadu puściłem więc sobie całą tę płytę z ajpoda w samochodzie. Akurt mój podmiejski dojazd układa się tak, że ostatnie dźwięki „Knights of Cydonia” wybrzmiały gdy już zjeżdżałem z głównej drogi w swoje podmiejskie uliczki.

Penrose w wywiadzie odcina się od modeli WIMP, MACHO i RAMBO. Jego wyjaśnienia zagadki ciemnej materii i ciemnej enegii jest inne i generalnie mi odpowiada, bo – jak pisałem – intuicyjnie wolę modele zakładające modyfikowanie równań od modeli zakładających nowy rodzaj cząstek albo nowy rodzaj obiektów astronomicznych.

Nie jestem na tyle szalony, żeby na temat zaproponowanego przez niego modelu CCC mieć jakieś własne zdanie. Nas, prostych chemików, uczono tylko szczególnej teorii względności, ogólną pokazując nam tylko na patyczkach (w sensie że heurystycznych modelach).

Pomysł „po prostu przywrócmy stałą kosmologiczną” podoba mi się bardziej od postulowania dziwnych nowych cząstek czy pól. Stała kosmologiczna była kiedyś potępiana jako grzech przeciwko brzytwie Ockhama, ale dziś wiemy, że – „razor or no razor”, cytując dosłownie słowa Penrose’a – coś musimy zmodyfikować, bo zmusza nas do tego królowa Empiria.

Na koniec chciałbym podziękować komcionaucie Woltamperometria za odpowiedź na moje pytanie. Przygotowując się do wywiadu chciałem się ogólnie ogarnąć – pracować w zawodzie już bym nie mógł, ale z kolei nie odważyłbym się jechać na taki wywiad, gdybym sobie ogólnie nie przypomniał, co to jest kolaps funkcji falowej, równanie falowe fali stojącej czy wartość własna operatora. Mam nadzieję, że mi się to udało.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz