Katedra, bazar i knajpa

Zabijanie blogów przez Fejsa polega także i na tym, że nie mogę się zabrać za pisanie blogonotki promującej mój wywiad z Ebenem Moglenem w „Świątecznej”, bo padam z wycieńczenia, flejmując o tym wywiadzie na pięciu wallach. Jakoś to wreszcie wygasło, więc zabieram się za notkę.

Mieliśmy na blipie i blogu dużo flejmów na temat sztuki wywiadu, więc teraz się do nich odniosę na tym konkretnie przykładzie. Otóż: nie zgadzam się z Moglenem.

Uważam, że ze zbytnim optymizmem podchodzi do Natury Ludzkiej. Bardzo szybko w wywiadzie doszliśmy do momentu, w którym było już wiadomo, że to jest między nami fundamentalna różnica światopoglądowa.

Ja nie wierzę w ludzką potrzebę aktywności. Kiedyś, kiedy jeszcze mi się chciało gadać z tego typu ludźmi, flejmowałem na pcoa na temat nietrafności metafory Erika Raymonda z katedrą i bazarem. Moim zdaniem, większość użytkowników komputerów wybiera nie katedrę i nie bazar, tylko restaurację.

Chcemy zamówić plat du jour albo coś a la carte, albo – jeśli takie mamy wymagania budżetowo-gastronomiczne, zestaw numer trzy z powiększonymi frytkami. Wszystko jedno.

Przede wszystkim nie chcemy się z tym sami pieprzyć i wolimy, żeby ktoś za nas to żarcie przyrządził, a potem pozmywał i posprzątał. Płacimy za przywilej bierności.

Wybierając menu du jour tak naprawdę płacimy często za to, że ktoś za nas dokonał wyboru. W restauracjach z miszlenowymi gwiazdkami wybór konsumenta często jest ograniczony i właśnie za to dopłacamy kilkadziesiąt euro (za które taniej byśmy się najedli w bezpretensjonalnym bistro za rogiem).

Moje podejście wobec utopii Ebena Moglena nie jest więc wbrew pozorom takie, że ja mu życzę porażki. Pesymista ma w życiu dwie radości – jedną, że się na koniec okaże, że miał rację i drugą, jeszcze większą, że się okaże, że nie miał.

Moje podejście jest takie, że ta utopia, tak jak – szerzej – cała utopia Wolnego Oprogramowania, bazuje na fundamentalnie błędnym rozumieniu ludzkich potrzeb. Ludzkie potrzeby lepiej rozumieli Steve Jobs i Bill Gates. Obaj trochę inne, ale z perspektywy Moglena i Stallmana przecież bardzo podobne.

Wracając do ogólnej teorii wywiadu – choć się nie zgadzam z Moglenem, przecież chciałem, żeby mógł wyrazić swoje stanowisko. Wywiad, w którym wywiadujący błyszczy na tle wywiadowanego, to błąd warsztatowy wywiadującego.

Dlatego chociaż ta rozmowa przeciągnęła się przez przeszło godzinę, spisując – i skracając – dbałem, żeby Moglen miał w każdym sporze ostatnie słowo. Bo jak mu będę chciał polemicznie przywalić, mogę to zrobić gdzie indziej. Nie po to jest wywiad.

Takie skracanie może się komuś wydawać manipulacją, ale prawda jest dużo prostsza. Każda rozmowa zaczyna w pewnym momencie krążyć w kółko („zapętliłeś się!” – woła wtedy dzieciosiecio, radośnie nieświadome tego, że same się zapętliło).

Skorzystam z okazji i wrzucę fragment, który wyleciał przy skracaniu – bo uważny czytelnik zauważy, że te same argumenty i kontrargumenty już wcześniej padły, ale zwięźlej. Wrzucę po prostu dla ich literackiej barwności (uważny czytelnik zauważy też, gdzie on był):

Eben Moglen: Co by pan powiedział spotkawszy Vaclava Havla w latach 80. – żeby zarzucił wszelkie działania, bo reżim będzie wieczny?

Jors Truli: Powiedziałbym mu, że rewolucji nie dokonują artyści, więc nie pozostaje mu nic, jak czekać na robotników. Którzy w końcu zaczną masowo strajkować, bo ten system nie umiał już nawet wyprodukować kiełbasy.

Więc chce mi pan powiedzieć, że komunizm obalono nie dla wolności, tylko dla kiełbasy?

Są w tej sprawie różne szkoły, ale do tej mi najbliżej. Traktując kiełbasę jako symbol ogólnej gospodarczej niewydolności. Kapitalizm, czego by o nim nie mówić, produkuje dość kiełbasy, żeby wszystkich wykarmić.

I tu pan nie ma racji. Z perspektywy ludzi w pańskim wieku tego tak wyraźnie nie widać, ale ja rozmawiam dużo z młodymi ludźmi. Są w desperacji. Mamy już całe pokolenie desperatów, którzy nie widzą szansy na znalezienie pracy przed trzydziestką. To są ludzie, których nie stać na tę kiełbasę. Obecny system nie umie ich wykarmić.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz