2016 nie bedzie jak 2006

Styczniowy ranking od czapy będzie znów bardzo polityczny, bo takie niestety czasy. Poświęcę go trzem powodom, dla których ta IV RP będzie zupełnie inna niż tamta IV RP, zatem wyciąganie wniosków z historii może prowadzić na manowce.

1. 500 na dziecko to nie Rywinland
Oni teraz wygrali dzięki hasłom socjalnym. Wtedy – dzięki obietnicy rozliczenia afer i rozbicia Układu. Rozbudzili więc innego rodzaju nadzieje, a co za tym idzie, szybciej poczują gniew rozczarowanych wyborców.

Zaspokajanie potrzeby rozliczania afer jest proste. Wystarczy spektakularnie oskarżyć aferzystów. Jeśli się ich nie uda odnaleźć – wystarczy dobrać z uczciwych ludzi, których czymś się obryzga. I styknie.

Poprzednia IV RP mogłaby tak jechać w nieskończoność. Żadnej naprawdę dużej afery nie udało im się zdemaskować. Ale co to za problem, łapać przypadkowych lekarzy, a może któremuś coś się w końcu uda udowodnić.

Teraz rozbudzili w wyborach konkretne nadzieje. Elektorat PiS czeka na te 500 w gotówce na każde dziecko, obniżenie wieku emerytalnego i podniesienie kwoty wolnej od podatku.

Na razie PiS jest w stanie grać na zwłokę, obiecując, że te obietnice zacznie wprowadzać w życie za linuksiarskie pół roku. Ale kiedyś w końcu będą musieli przyznać, że jednak wcale nie na każde dziecko, i chyba jednak nie w gotówce, i niekoniecznie 500.

A poza tym przeproszą za nieporozumienie. Chodziło o podniesienie wieku emerytalnego i obniżenie kwoty wolnej od podatku, ale zadziałał ten sam chochlik drukarski, który zamienił „pomoc dla franciszkanów” na „pomoc dla frankowiczów”.

Tego niczym nie będą w stanie przykryć. Wszystkie propagandowe sztuczki prezesa Kurskiego nie powstrzymają fali vqrvu ich własnego elektoratu, kiedy już wyjdzie na jaw, że obietnice socjalne były taką samą ściemą, jak ukrywanie Macierewicza w sejfie.

2. Upadek Psychiatryka
Poprzednia IV RP zbiegła się z rozkwitem blogosfery. Każdy wtedy zakładał bloga, nawet ja się dałem skusić (OJEZU! W TYM ROKU DZIESIĄTA ROCZNICA!).

Media obywatelskie były wtedy buzzwordem. Dziś buzzwordem są media społecznościowe. Blogerzy porzucają blogaski na rzecz fejsa, twita, jutuba, snapczata i cholera wie czego jeszcze.

To samo dotyczy prawicowej blogosfery, która jest tak bardzo martwa, że niedawno zauważyłem, że w 2015 nie użyłem ani razu taga „PsychWatch”, który kiedyś wymyśliłem dla tekstów kpiących z prawicowej blogosfery.

Jasne, ktoś tam ciągle jeszcze coś pisze dla Psychiatryka24, jakieś oznaki życia jeszcze dają serwisy odpryskowe – te wszystkie niepopki i blogpressy. Ale gdzie te wielkie jak Jubelgate, Upadek Fyma czy odkrycie przez Krzysztofa Kłopotowskiego (prawdziwe nazwisko Gene Meshukopf) prawdziwych nazwisk polskich polityków!

Gdzie te ich spotkania na grillu u Nicponia, na domówce u Leskiego czy na polu namiotowym u Koteusza! Gdzie te kampanie protestu bloggerów przeciwko zmianom regulaminu przez Igora Janke albo protesty Bogny Janke przeciw zmianom okręgów wyborczych w Konstancinie!

Gdzie te czasy, gdy Gniewomir protestował przeciwko kolejkom na poczcie i odkrywał, że Lesław Maleszka to pseudonim agregatu prądotwórczego! Gdzie te rozłamy i upadki różnych Tekstowisk i Nowych Ekranów!

Większość tych afer brała się z tego, że w tych serwisach kaczyści moderowali kaczystów. W mediach społecznościowych moderacja jest w rękach amerykańskiej korporacji, która ma gdzieś polską politykę. To jeszcze nie raz ich zaskoczy.

3. Autostrada Warszawa-Lizbona
I na koniec temat bardzo ważny dla mojego blogaska: autostrady. W 2006 jazda samochodem przez Polskę to było chażdienije pa mukam. Teraz na większości tras już jest całkiem przyjemnie, a jeśli nawet PiS niczego nie posunie naprzód (pewnie skądinąd nie posunie), Platforma zostawiła dość podpisanych umów, żeby kaczyści mieli przed czym przecinać wstęgi do końca kadencji.

W 2019 powinniśmy już być po domknięciu sieci, z S3 łączącą Szczecin z Legnicą (a przy okazji A2 z A4), tudzież z obwodnicą Częstochow i dużymi fragmentami S5 i S7. Nawet jeśli PiS nie zostawi swoim następcom nic do przecinania wstęgi, i tak będzie dobrze. Przynajmniej w tej kwestii…

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz