Zero km autostrad

Zaniedbywałem trochę zakładkę Pathfinder, bo po prawdzie niewiele się już dzieje. Te pionierskie czasy, gdy nagle podróże po Polsce ulegały zrewolucjonizowaniu dzięki otwarciu S8 do Wrocławia albo A1 do Gdańska, już się skończyły.

Teraz jeśli gdzieś się dokonuje poprawa – to inkrementalna, jak pipsztyczek na S17 do Lublina (a i tak najbardziej się opłaca jechać przez Kozienice). W centralnym odcinku dawnej gierkówki mamy zaś wręcz regres, bo budowa obwodnicy Częstochowy się zatrzymała, ale już ruszyły remonty i przebudowy zaplanowane z założeniem, że będzie gotowa na lato.

Drodzy kierowcy, trzeba zmienić odruchy. Kiedyś do Krakowa jechaliśmy przez Śląsk, teraz – jeśli kogoś gugielmapa poprowadzi do Katowic przez Kraków, to należy się jej słuchać.

Opozycja się nagle obudziła i zaczęła krytykować rząd, że od 2017 nie oddaje nowych fragmentów autostrad. To prawda, ale dla opozycji ten argument to strzał w stopę.

Rząd PiS miałby wspaniałą okazję do celebry z wielką pompą i przecinaniem wstęgi, RADYKALNIE poprawiając tuż przed wakacjami dojazdy Polaków w przeróżnych kierunkach, gdyby zgodnie z planem udało się w czerwcu oddać do ruchu wspomnianą obwodnicę Częstochowy. Możemy sobie wyobrazić ten materiał o 19:30!

Niestety, kontrakt z firmą Salini okazał się porażką. Firma zeszła w niesławie z placu budowy (a także z S3 na północ od Lubina).

Opozycja powinna to wykorzystać? No nie bardzo. Kontrakt na obwodnicę Częstochowy podpisano na dwa tygodnie przed wyborami (12 października 2015), a na S3 to ho ho, w 2014.

Jeśli więc opozycja będzie grać na tej nucie, władza ją zmiażdży kontrargumentem: krytykujecie nas za umowy, które sami wynegocjowaliście i podpisaliście. Gdybyście wybrali lepszego wykonawcę, mielibyśmy w tym roku bardzo ważne parędziesiąt kilometrów A1.

Tylko że tak naprawdę to wszystko nie ma sensu, bo 4 lata to zazwyczaj za mało, żeby przeprowadzić inwestycję od początku do końca. Pierwsze odcinki dróg szybkiego ruchu, na budowę których umowę podpisano już za rządu PiS, to S6 Kołobrzeg-Koszalin.

Według umowy z jesieni 2015 mieli skończyć na wiosnę 2019. Jak dobrze pójdzie, skończą jesienią 2019.

Oczywiście, skoro jakąś umowę podpisywano zaraz po wyborach to znaczy, że nie ma w tym żadnej zasługi PiS. Poza tym, że nie był już tamtym strasznym PiSem z roku 2005, kiedy premier Marcinkiewicz wraz z ministrem Polaczkiem wyrzucili do kosza to co przygotowali ich poprzednicy.

Nawiasem mówiąc, ISABEL! WALCZ! ZABIERZ MU OSTATNIE SKARPETKI! JAKO WARSZAWSKI KIEROWCA JESTEM PO TWOJEJ STRONIE!

Straty, które ta postawa wtedy spowodowała, oszacowałem kiedyś na blogu na dwa lata i trzy miliardy. No ale to naprawdę był inny PiS.

Obecny – co byśmy o nim złego nie mówili – już tak nie zrobił. Przyjął politykę rozsądnej kontynuacji. Najbardziej spektakularne przecięcia wstęgi będą mieć jego następcy (a tak naprawdę wszystko przygotowali jego poprzednicy).

Załączony wykres (autor: Toonczyk, źródło: forum infrastruktury na Skyscrapercity, oryginał: tu) pokazuje drogi w eksploatacji. Nie widać jakiegoś tąpnięcia, o które można by oskarżyć PiS.

Widać za to inną ciekawostkę: w zeszłym roku po raz pierwszy dwujezdniowe ekspresówki (niebieskie) wyprzedziły autostrady (zielone).

Budowa autostrad zmierza ku końcowi. Według planu ma być ich ok. 2000 km. Od września 2016 w eksploatacji jest 1641 – czyli 82%.

W budowie jest 122 (przy czym to jest zwodnicza liczba, bo część tego to upgrade drogi już istniejącej – np. gierkówki). Następnemu rządowi zostało już tylko ok. 10% (A2 na wschód od Mińska Mazowieckiego). To już nie będzie spektakularne.

Dróg ekspresowych mamy w eksploatacji ok. 2200. Planowana sieć to ok. 2600 (pierwszy etap) i ok. 5200 (drugi etap). W ten drugi etap wliczają się drogi, które być może nigdy nie powstaną i tak do końca sam nie jestem przekonany, czy powinny powstać („autostrada przez Mazury”, itd.).

Krótko mówiąc, w kwestii autostrad i ekspresówek niewiele już zostało następnym rządom. Teraz priorytetem powinna być kolej.

Jeśli opozycyjni dziennikarze akurat teraz się budzą, a w latach 2007-2015 robili w wolontariacie PiS, powielając bzdury o „najdroższych w Europie” (itd.)… to może lepiej by było, gdyby spali dalej.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Skomentuj

33 Comments

  1. Patrząc na mapę autostrad z SISKOMu można wyciągnąć wniosek, że za 2-3 lata będzie generalnie naprawdę nieźle. Podstawowa sieć szkieletowa autostrad i dróg ekspresowych będzie domknięta i z każdego miasta wojewódzkiego będzie można dojechać do innego miasta wojewódzkiego drogą ekspresową lub autostradą, bez wywijania łamańców typu Rzeszów-Warszawa przez Wrocław. W niektórych przypadkach będą niewielkie fragmenty niezrobione (np. S7 w okolicach Krakowa, albo ta sama S7 wylot z Warszawy do Gdańska), ale to drobiazgi w ogólnym obrazie. Dla mnie za każdym razem jak przekraczam granicę w Słubicach, jest perwersyjną radością kontrast między nowiutką zrobioną wg. wysokich standardów autostradą A2 w Polsce a dość zużytą i dość pospiesznie poprawianą przez Niemców autostradą 12 – chociaż to powoli się zmienia, bo Niemcy podciągają A12 do polskich standardów ;-). Czas zwyczajowego narzekania na polskie drogi dobiega już do końca. Dzięki UE dorobiliśmy się już bardzo przyzwoitej infrastruktury drogowej, porównywalnej z krajami starej Unii.

  2. @pohjois
    „Patrząc na mapę autostrad z SISKOMu można wyciągnąć wniosek, że za 2-3 lata będzie generalnie naprawdę nieźle.”

    Ja nawet powiedziałbym, że już jest. Na wielu odcinkach już teraz jedzie się świetnie (np. Szczecin / Poznań / Warszawa / Wrocław / Białystok albo Wrocław / Śląsk / Kraków / Rzeszów). Największy problem to ciągle kierunek północ południe, choć i tu nie ma już takiego dramatu jak kilka lat temu, obwodnica Radomia była wielką rewolucją. A jak już skończą obwodnicę Częstochowy… (oby po wyborach, he he).

  3. @pohjolis
    „Dzięki UE dorobiliśmy się już bardzo przyzwoitej infrastruktury drogowej, porównywalnej z krajami starej Unii.”

    Dorabiamy się. Jeszcze nie, jeszcze nie można napisać tego co napisałeś. Jesteśmy na dobrej- nomen omen- drodze, ale jeszcze. Włóczę się trochę po Europie.
    Apulia, włoska bida, Włochy „C”. Wzdłuż wybrzeża autostrada w ciągłości. Kilka kilometrów dalej, równoległa dwupasmowa superstrada z ograniczeniem do 110 km/h, darmowa. Paręnaście km dalej dwujezdniowa droga regionalna znów równoległa, z ograniczeniem do 90 km/h, darmowa, od niej odnogi do miasteczek pokroju naszych Ustrzyk, dwujezdniowe. I tak wszędzie, a na północy Włoch bardziej. Francja, małe Perpignan, taki Radom.
    Obowiązkowa autostrada w ciągłości. Obok równolegle na przestrzeni kilkudziesięciu km równoległa darmowa ekspresówka z ograniczeniem 100-110 km/h. Od nich, węzłami wyprowadzone bocznice w standardzie ekspresówki do wybrzeża, jedna, 20 km niżej druga, 20 km niżej trzecia- wszystkie po kilkadziesiąt km. I dopiero od tego szereg dróg dwujezdniowych lokalnych (takich, jakie do początku epoki budowy autostrad Polsce, stanowiły elitę dróg w Polsce – wylotówki z Krakowa na Myślenice czy stare wylotówki z Warszawy).
    Szkielet sieci w Polsce domyka się, to prawda. Ale „udrogowienie” tymi trzema kategoriami dróg większych miejscowości (autostrada tranzytem, równoległa i prostopadłe ekspresówki – kilka w mieście 10 x mniejszym od Warszawy i mnóstwo dróg dwujezdniowych często bezkolizyjnych z ograniczeniem do 90 km/h prowadzących już do Zona Industriale, już to do innych dzielnic, już to pod dworzec, już to kompleksów handlowych) – to jest wszędzie.
    Tak, w Warszawie też już jest- ale ja piszę o miejscowościach 10 x mniejszych, na całych połaciach Francji i Włoch jest tak wszędzie w każdej pipidówie > 50 tys mieszkańców.
    Do tego nam bardzo daleko.

  4. No jasne, że daleko nam do najbogatszych krajów Europy. Mamy porównywalną długość autostrad, co 10 razy mniejsza Holandia, wystarczy sobie popatrzeć na google maps, jak wypada porównanie.

    Nie zmienia to faktu, że ogólnie jest teraz pod tym względem całkiem dobrze, o niebo lepiej niż 10-20 lat temu. Byłoby miło teraz zobaczyć taki rozwój kolei (nie tylko na trasie Śląsk-Warszawa).

  5. @wo
    „Największy problem to ciągle kierunek północ południe”

    No i północ. S6 rodzi się w bólach i nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle, się urodzi. Owszem przybywa obwodnic, co jest ogromnym ułatwieniem, ale porządnej ekspresówki brak. Niby do cywilizacji można dojechać A1/A2 (daleko), a po zrobieniu S5 (hehehe) będzie bliżej, bo skrótem. Ale nie cierpię polskiej autostradowej hołoty. Ekspresówkowej zresztą też, ale na S6 będzie mniejszy ruch.

  6. @bartol
    „No i północ. S6 rodzi się w bólach i nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle, się urodzi.”

    Jest wysoce prawdopodobne, że przed końcem roku oddadzą Koszalin – Szczecin, a między Koszalinem a Trójmiastem nigdy nie było bardzo źle, to jednak porządna dawna Reichsstrasse.

  7. Ten poziom, jak we Włoszech czy Hiszpanii, gdzie jest płatna autostrada i równolegle do niej bezpłatna ekspresówka, jest po prostu nieracjonalny i nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia.

  8. @Froz
    Holandia jest przecież gęsto zaludniona. Jaki sens miałaby u nas np. autostrada z Gdańska do Białegostoku przez Olsztyn?
    Jest już bardzo dobrze, jak dla mnie to najbardziej kuleją drogi niższych rzędów, głównie przez ich jakość i geometrię. Tam jest najwięcej wypadków, często przez fatalną widoczność.

  9. @lsbk
    „Jaki sens miałaby u nas np. autostrada z Gdańska do Białegostoku przez Olsztyn?”

    No właśnie do tego się odnoszę skrótowym „autostrada przez Mazury”. Rzeczywiście w tej chwili jest planowane połączenie Gdańska z Białymstokiem w standardzie ekspresowym przez Olsztyn (S7 + S16 + S19). Moi warszawscy znajomi się oburzają, ja trochę na razie nie mam zdania, bo nie umiem wyważyć między racjami Warszawiaka („ocalmy Mazury jako enklawę wolną od cywilizacji”) a mieszkańca Mazur/Podlasia („żądamy cywilizacji”).

  10. @wo
    „Jest wysoce prawdopodobne, że przed końcem roku oddadzą Koszalin – Szczecin”

    Ale to nie będzie miało standardu ekspresówki (poza niektórymi obwodnicami).

    „między Koszalinem a Trójmiastem nigdy nie było bardzo źle, to jednak porządna dawna Reichsstrasse.”

    Jakość drogi może nie jest najgorsza (pomijając odcinek Słupsk-Koszalin miejscami), ale za to szansa trafienia na debila jadącego z naprzeciwka po twoim pasie jest ogromna. Jak już nie chcą zrobić dwóch jezdni to mogliby przynajmniej, jak to jest w Szwecji, rozdzielić kierunki barierą i zrobić miejsca z dwoma pasami co jakiś czas lub naprzemiennie żeby czasem można było wyprzedzić jadących wolniej niż dopuszczalna prędkość. W sumie na S6 nie ma aż takiego ruchu, żeby coś więcej było potrzebne (to też zresztą częściowo tłumaczy niski priorytet inwestycyjny tej drogi).

    Ale nie ma co ukrywać, że północ jest trochę zdegradowana transportowo. Brak porządnej ekspresówki i jeden tor kolejowy na trasie Trójmiasto-Szczecin. Kiedyś było mnóstwo lokalnych torów i pociągów (np. bardzo malownicza linia Wejherowo-Choczewo), ale oczywiście poszły na złom. Ech. No, ale to nie temat tej notki, więc się nie rozwijam.

  11. @bartolpartol
    „Ale to nie będzie miało standardu ekspresówki (poza niektórymi obwodnicami).”

    Jak nie jak tak. Kolega chyba nie śledzi na bieżąco. Zaczęli od obwodnic, bo tak się zawsze zaczyna (S7 to kiedyś była tylko obwodnica Kielc, a S8 tylko obwodnica Radzymina).

    ” Jak już nie chcą zrobić dwóch jezdni”

    Chcą, ale nie wszystko na raz. Między Koszalinem a Wejcherowem masz albo DŚU, albo już przetarg. W każdym razie, na całej długości planowana jest pełna ekspresówka.

  12. Temperatura dyskusji jasno wskazuje, że autostrady i drogi ekspresowe to już problem prawie rozwiązany. Sam fakt, że możemy porównywać naszą sieć drogową do Włoch czy Hiszpanii i mówić, nie nie, to jeszcze nie to, jest tego najlepszym dowodem. Jeszcze 10 lat temu takie porównanie byłoby oczywistym idiotyzmem, bo graliśmy w zupełnie innej lidze. Za dwa/trzy lata będziemy mieć więcej autostrad i dróg ekspresowych niż UK, tylko trochę mniej niż Włochy, czy połowę tego co Niemcy. Nawiasem mówiąc – Hiszpanie przeinwestowali – zbudowali za dużo autostrad w stosunku do potrzeb. Włochy są krajem bardzo silnie zurbanizowanym, efektywnie dużo gęściej zaludnionym niż Polska (Alpy i Apeniny), więc gęstość sieci drogowej siłą rzeczy musi być większa. Moglibyśmy się porównywać do Szwecji (podobne PKB nominalny), która ma mniej autostrad niż my, mimo że kraj bogaty od dziesięcioleci – ale to nie ma sensu, bo tam gęstość zaludnienia jest tak mała, że zwyczajnie autostrad nie potrzeba więcej niż mają.

  13. Przecież kwestią nie jest samo S16, tylko jej trasowanie przez ultracenne przyrodniczo obszary Wielkich Jezior i Biebrzańskiego PN.

  14. @Przecież kwestią nie jest samo S16
    Jest, bo wszelkie możliwe jej trasowania naruszają tereny „ultracenne” przyrodniczo. A obecny pas drogowy ma zdaje się momentami problemy z pomieszczeniem jednej jezdni w takim standardzie.

    @”ultracenne”
    Gdyby były „ultracenne”, to warmińsko-mazurskie nie byłoby najbiedniejszym województwem i już dawno temu deweloperzy postawiliby coś takiego w Warszawie.

  15. @airborell

    „Na szybko – trasa do Suwałk omijając WJM od północy.”

    Oczywiście – ale problemem jest ból dupy Białostoczan (a raczej tamtejszych polityków) którzy najpierw przez 20 lat upierali się przy idiotycznym trasowaniu via baltica przez Białystok (i gdyby nie oni to ta droga by dawno istniała) a teraz koniecznie muszą mieć S16 przez środek WJM

  16. No może by się S-ka zmieściła przy Węgorzewie, ale raczej nie byłaby to trasa łącząca Gdańsk z Białymstokiem przez Olsztyn, o której była mowa wcześniej.

  17. Jechałem w Holandii z Eindhoven do Amsterdamu o szóstej rano i z powrotem o drugiej w nocy. Za każdym razem trzy- a w trakcie obwodzenia miast: cztero- pasmowa autostrada była zatłoczona. I nie tylko osobówki, także tiry, często z warzywami, kwiatami lub innymi produktami rolnymi, ale także mnóstwo przemysłówki (zgaduje, ze z portów). To tak w temacie po co Holendrom tyle autostrad.

  18. @wo
    „Jak nie jak tak. Kolega chyba nie śledzi na bieżąco.”

    A, no to super. Nie śledziłem ostatnio, to fakt.

    „Chcą, ale nie wszystko na raz. Między Koszalinem a Wejcherowem masz albo DŚU, albo już przetarg. W każdym razie, na całej długości planowana jest pełna ekspresówka.”

    Nawet lepiej, bo od Gdyni Wielkiego Kacka będzie, czyli Wejherowo zostanie ominięte. Coś się rusza, chyba nawet rozstrzygnięte są przetargi na trasę Gdynia-Bożepole (pierwotnie miała być od razu do Słupska, ale nie wyszło) i mają ruszać roboty, jeśli wykonawcy się nie wykruszą. Od Bożegopola do Koszalina na razie mało słychać. A odcinek od Lęborka do Koszalina ma standard starej S7 – szerokie pobocza, czyli najniebezpieczniejszy chyba rodzaj drogi.

    Oczywiście zgadzam się, że lepiej po kawałku (zaczynając od obwodnic, bo to najważniejsze), niż wcale. Nie mam pretensji, narzekam sobie trochę, bo to jeszcze ładnych kilka lat minie zanim będzie całość.

  19. Spośród dużych miast najgorsze połączenia ma Bydgoszcz, od dekad mająca pretensje do Torunia (słuszne, ale cóż…) o przechwycenie A1. Sytuacja poprawi się po oddaniu rodzącej się w bólach S5, ale na drogę S10 przyjdzie jeszcze długo poczekać.
    Nowe odcinki S6 są już praktycznie gotowe.

  20. Z wielkopolskiego punktu widzenia najbardziej potrzebną spośród tych ekspresówek, o których nie wiadomo czy w ogóle powstaną, jest S11 łącząca Poznań z byłymi miastami wojewódzkimi, takimi jak Piła i Kalisz (związany prusko-ruskim hassliebe z niemałym też Ostrowem). Na razie nie ma nawet DŚU. Ostatnie informacje od GDDAKi pochodzą z listopada 2018 i wynika z nich, że trwają prace projektowe. A zatem – czeka się…

  21. Olsztyn-Białystok organizacje przyrodnicze proponują bardziej na południe – Ostrołęka Łomża.

  22. @leszczoid:

    Bydgoszcz ma pecha w ukształtowaniu miasta (technicznie to miasto Bydgoszcz składa się z dwóch, mocno separowanych pod-miast: 80 tysięcznej dzielnicy Fordon z okolicami oraz 280-tysięcznej reszty Bydgoszczy leżącej za Wiaduktami Warszawskimi, powiązania pomiędzy tymi częściami są z grubsza takie, jak między Lublinem a Świdnikiem, a mniejszy jak pomiędzy Gdańskiej a Sopotem IMHO). Drugiego pecha ma w położeniu, bo hipotetyczne przesunięcie A1 pomiędzy Bydgoszcz a Toruń doprowadziłoby ją do sytuacji, gdzie w bardzo krótkich odstępach krzyżowałaby się z dwiema DK i Wisłą w niezbyt przyjemnym miejscu… a i tak by nie załatwiła wielu lokalnych bolączek, za to wydłużyłaby drogę z Trójmiasta na południe. Generalnie puszczenie A1 wschodnim krańcem aglomeracji bydgosko-toruńskiej było znacznie łatwiejsze, i nie będzie jakoś szczególnie utrudniające dla bydgoszczan po skończeniu S10.

    Inna rzecz, że wszelkie kontrowersje bydgosko-toruńskie (o A1, o obiekty muzyczne, o byłą Akademię Medyczną w Bydgoszczy) należy dzielić przez dwa, bo lokalne media strasznie na tym żerują. Sam konflikt jest mimo to istotnym czynnikiem zniekształcającym rozwój regionu (np. w sferze szkolnictwa wyższego Kujawsko-Pomorskie jest jednym z trzech województw, gdzie są dwa uniwersytety „klasyczne” [UMK i powstały po długiej ewolucji z WSP „ogryzkowy” UKW]. Pozostałe dwa to Lubelskie [UMCS i KUL] i Mazowieckie [UKSW i UW], więc regiony gdzie to wynika mniej lub bardziej z historycznej rywalizacji między uczelniami świeckimi a katolickimi).

  23. Tam wielkim plusem jest to że Bydgoszcz i Toruń łączą dwie równoległe drogi krajowe (DK80 i DK10) po obu stronach Wisły. Oczywiście to nie to samo co autostrada czy ekspresówka ale jednak lepiej mieć 2 równoległe drogi krajowe niż jedną.

  24. @lsbk

    „Jest już bardzo dobrze, jak dla mnie to najbardziej kuleją drogi niższych rzędów, głównie przez ich jakość i geometrię. Tam jest najwięcej wypadków, często przez fatalną widoczność.”

    Tak jest w wielu krajach. Byłem ostatnio w Irlandii, i drogi w okolicach Galway są wąskie, kręte i otoczone kamiennymi murkami. Wyprzedzanie rowerzysty na tej drodze to sport ekstremalny. Tak samo jest z drogami podrzędnymi na angielskich wsiach – trochę po nich jeżdżę czasami i nie mogę zrozumieć, jak wąziutka, kręta droga otoczona wysokimi żywopłotami przez który może na drogę z nienacka wyskoczyć a to sarna, a to owca, może mieć ograniczenie prędkości 60 mil na godzinę…

  25. embercadero
    says:
    6 lipca 2019 o 17:17
    @airborell

    „Na szybko – trasa do Suwałk omijając WJM od północy.”

    Oczywiście – ale problemem jest ból dupy Białostoczan (a raczej tamtejszych polityków) którzy najpierw przez 20 lat upierali się przy idiotycznym trasowaniu via baltica przez Białystok (i gdyby nie oni to ta droga by dawno istniała) a teraz koniecznie muszą mieć S16 przez środek WJM

    Pytanie, jak chcesz się dostać z Suwałk do Białegostoku? Biebrzański Park Narodowy wciąż odcina Białystok od Suwałk (Augustowa) pod Sztabinem (obecny korytarz DK8). Bliżej Białegostoku masz Park Krajobrazowy Puszczy Knyszyńskiej (stara DK8 przecina go na długości ok. 11 km), jeden rezerwat przyrody (Rezerwat Przyrody Krzemianka) przecięty przez DK8, drugi rezerwat przyrody (Rezerwat Przyrody Karczmisko) bezpośrednio przylegający do obecnego śladu DK8 od wschodu. Dodatkowo obecna DK8 przecina obszary Natura 2000 (właściwie pokrywają się z obszarem parku krajobrazowego).

    Na terenie parków krajobrazowych zakazane jest
    „Art. 17. Zakazy na obszarze parku krajobrazowego
    1. W parku krajobrazowym mogą być wprowadzone następujące zakazy:
    (…)
    9) likwidowania, zasypywania i przekształcania zbiorników wodnych, starorzeczy oraz obszarów wodno-błotnych;
    (…)

    2. Zakazy, o których mowa w ust. 1-1b, nie dotyczą:
    (…)
    4) realizacji inwestycji celu publicznego w rozumieniu art. 2 objaśnienie pojęć pkt 5 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zwanej dalej „inwestycją celu publicznego”.

    Od wschodu tego terenu nie obejdziesz, bo Puszcza Knyszyńska i Park Krajobrazowy Puszczy Knyszyńskiej sięgają terenów nadgranicznych (stąd też problem z wytyczeniem śladu DK19 do przejścia granicznego w Kuźnicy – starym śladem ciężko zrobić rozbudowę, nowy oznacza okrążanie od zachodu i północy obszarów cennych przyrodniczo). Od zachodu najbliższa możliwość to obecny ślad DK65 (Białystok-Ełk) z przejściem przez Biebrzański Park Narodowy w okolicach Osowca. Ale to przejście jest punktem zapalnym. Takim samym punktem zapalnym będzie ewentualna rozbudowa DK8 (oddziaływanie na tereny cenne przyrodniczo na większym obszarze). Zostaje alternatywa przez Łomżę? Ale wtedy jaki jest sens budowy trasy Gdańsk-Olsztyn-Suwałki-Augustów-Łomża-Białystok? Przecież taki ślad nie ma najmniejszego sensu, już lepiej jechać przez Warszawę (i z Gdańska i z Olsztyna). Wciąż pozostaje problem Olsztyn-Ełk i Ełk-Białystok. Przecież nikt nie pojedzie z Olsztyna do Ełku przez Suwałki. Ani z Ełku do Białegostoku przez Łomżę.

  26. @Białystok-Ełk
    A tam w ogóle ktoś jeździ, że potrzeba szerszej drogi?

    Swoją drogą ja bym Białystok oddał Białorusi (KGB szybko by przy okazji zrobiło porządek z naziolami), Świnoujście Niemcom i mielibyśmy trochę spokoju.

  27. @bartolpartol
    Będę linkował do tego komentarza, jak będzie tu (kolejna) dyskusja o tym, czemu ludzie głosują na opcje polityczne, które obiecują kopać w zad elyty.

  28. W 2015 na odc. Białystok – Knyszyn i Ełk – Grajewo było ponad 10 tys. pojazdów na dobę.
    Knyszyn – Mońki ponad 6300 pojazdów, Mońki – Grajewo ok. 5000 pojazdów na dobę.
    Dziś pewnie tam jest kilka procent więcej.
    Ale tu chodzi też o to żeby dzięki tej ekspresówce odciążyć Łomżę przez którą część osób jeździ z Białegostoku do Olsztyna czy Gdańska.
    https://www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/g/generalny-pomiar-ruchu-w-2015_15598//SYNTEZA/MAPA_SDRR2015_DK.pdf

  29. @Aneta
    „W 2015 na odc. Białystok – Knyszyn i Ełk – Grajewo było ponad 10 tys. pojazdów na dobę.”

    Około 7 samochodów na minutę. Tyle co nic. Gdyby oddać Białystok z tamtejszymi faszystami Białorusi, to Łukaszenka załatwiłby im szybki transport prosto do Moskwy i byłby spokój. A kościelni bandyci w koloratkach mogliby realizować swoje faszystowskie akcje w cerkwi moskiewskiej. No i nie trzeba by budować im dróg przez cenne przyrodniczo obszary. Same korzyści.

  30. „Gdyby oddać Białystok z tamtejszymi faszystami Białorusi”

    Poczekajcie z tym miesiąc. Już wykupiłem udział w tegorocznym Polconie w B-stoku, a nawet zarezerwowałem nocleg…

Dodaj komentarz