A więc wracając do naszego ulubionego tematu. Zaczynam nabierać nadziei, że rok 2026 będziemy wspominać w historii tak jak 1945 czy 1918.
Oczywiście, ponownie dodam, że już parę razy wykazywałem się przesadnym optymizmem (acz moja zupełnie pierwsza notka z lutego 2022 nie miała jeszcze wiary w pieremogę, bo jej wtedy istotnie nie miałem: popierałem Ukrainę bo to Słuszna Sprawa, ale też się martwiłem, że Chersoń przepadł na zawsze). Z uwzględnieniem wszystkich zastrzeżeń z tej serii, przejdźmy do konkretów.
Wiele naszych nadziei zniweczyła niemal własnoręcznie jedna osoba, Elwira Nabiulina, Hjalmar Schacht Putina. Ustabilizowała rubla, uchroniła system bankowy, pomogła Rosji przejść w miarę bezboleśnie przez pierwsze miesiące. To dzięki niej kremlowsy polittechnolodzy uspokoili stołeczne elity, że owszem, chwilowo muszą jeździć do Courcheval przez Stambuł, a mercedesy serwisować u Cytrynowa i Gumiakowa, ale poza tym wszystko zostanie po staremu. A nawet się polepszy, bo obchodzenie sankcji to też dużo okazji na dodatkowy zarobek.
Od pewnego czasu trwa na nią nagonka, Sołowiew (et consortes) obwiniają ją o sztuczne spowodowanie kryzysu gospodarczego. Odrzucając inne wyjaśnienia uważają, że wszystkie kłopoty Rosji biorą się z tego, że Nabiulina spowalnia gospodarkę niepotrzebnie walcząc z inflacją.
Od dwóch tygodni Nabiulina nie pokazuje się publicznie. Miała wystąpić na w Petersburgu razem z takimi zwolennikami Rosji, jak Andrew Tate, Errol Musk czy Scott Ritter. Odwołała występ, bo podobno miała pogrzeb kolegi. Potem odwołała kolejne spotkanie, już bez wyjaśnienia. Teraz Pieskow oświadczył, że jest chora i że nie należy się w tym doszukiwać teorii spiskowych.
Zaryzykowałbym diagnozę, że ta choroba to odstavkus fenestrensis. Putin zapewne jest niezadowolony z tego, że jego cudotwórczyni nie może już zrobić kolejnego cudu. Jak pamiętamy z lemowskiej bajki o niebieskich śrubkach, tyran może sobie zamówić u Trurla Doradcę Doskonałego, ale i tak nie będzie umiał słuchać jego rad („karaluch z Młękocina dojechał, ale szambo zgasło”).
Poza tym dobrych wiadomości jest sporo. Drony średniego zasięgu, którymi Ukraina zniszczyła „suchopytny koridor” na Krym to broń, której w 2022 w ogóle jeszcze nie było. Pamiętacie? Szczytem techniki był wtedy Bayraktar, drogi i wielorazowy.
Ukraina postawiła na dużo tanich wyspecjalizowanych urządzeń, które można zrobić z części do kupienia „w każdym sklepie z częściami”. Rosjanie się śmiali z prototypów prezentowanych w zeszłym roku. Już im nie do śmiechu (z goryczą przyznali ostatnio Dwaj Majorzy). Jak wiadomo z historii oraz gier komputerowych oraz karcianych, wojen się nie wygrywa Superduperwuderwaffenami, tylko tym, co można stukać masowo, robiąc przeciwnikowi „zerg rush” talią „white weenies”.
Aleksander Czadajew pisze na zmianę jakieś niesamowie pierdolety o Szatanie i prawosławiu (część z nich chyba naprawdę w to wierzy!), a na zmianę całkiem ciekawie o technikaliach. Niedawno wyjaśniał rosyjskie kłopoty tak, że Rosja postawiła na „mono-stawkę” w postaci Shahedów. Dronów typu mid-range nie rozwijali w ogóle, więc nawet jak zaczną jutro, to będą najwcześniej w 2027.
Tylko w fantazjach Awala to było możliwe, żeby w warunkach kryzysu uruchomić masową produkcję nowego produktu w pół roku. Nawiasem mówiąc, Avtokartoszka z desperacji zamiast elektryków, kleci teraz imitacje BMW z części, które im zostały po współpracy.
Co więcej, rosyjska obrona przeciwlotnicza bazuje na radarze, który nie widzi celów lecących poniżej 50 m. To dlatego te FP-5 sobie tak spokojnie przefruwają za Ural. Ukraińcy swoją obronę przeciwlotniczą postawili na akustyce. Rosja znów, nawet jeśli zacznie to zmieniać jutro, to nic nie da w tym sezonie. Czadajew podsumowuje więc tak, że Rosja jest bezradna wobec nowych ukraińskich dronów, a Ukraina coraz lepiej sobie radzi z Shahedami – i to się w najbliższym czasie nie zmieni.
A drony krótkiego zasięgu? Tu też jest źle. Romanov niedawno odwiedził front w rejonie Kramatorska i pisze, że „niebo należy do przeciwnika”. Rosyjska piechota „nie ma oczu”. Wprawdzie ma drony-kamikadze, ale w tak małych ilościach, że nie mogą ich używać zgodnie z przeznaczeniem – zresztą potrzebują ich, żeby dostarczać jedzenie na front. Nic innego się nie przebije, nawet opancerzony osiołek.
Powodów do optymizmu u nich nie ma. „Prodwiżenia – tolka po zakrasam”, pisze Romanow. „Sukcesy – tylko u Lejzorka w hodowli królików”, że pozwolę to sobie tak literacko przełożyć.

@KO
„z takimi zwolennikami Rosji, jak Andrew Tate, Scott Ritter, Errol Musk czy Scott Ritter”
Scott Ritter jest dwa razy, choć może zasłużył
@notka
Zgoda co do treści notki stąd umiarkowany optymizm jest uzasadniony. Przy czym „rokiem 45” na moje może być raczej 27r a nie obecny.
Jedna mała uwaga – Ukraina wisi na Europejskich (i Japońskich) pieniądzach oraz chińskich częściach. Co do chińskich części to się nie boję aż tak bardzo – przy odrobinie chęci stosunkowo szybko Ukraina/Europa/reszta Azji jest w stanie je zastąpić. Też nie widzę powodu dla którego Chińczycy mieliby je odciąć Ukrainie. Za to w przyszłym roku będą wybory we Francji – można mieć nadzieje, że Le Penn (tudzież Mélenchon) zachowa się jak Meloni ale pewności nie ma. Przy czym Francja to nie Węgry i pomoc EU uda się im zablokować jeżeli będą chcieli. Na szczęście AfD to problem roku 29 (tudzież 28r bo rządzący będą się ustawiać wg sympatii społecznych). Niestety to sprawia, że Putin może „mieć plany” i zachowywać się de-facto nieracjonalnie.
Za to mam jeszcze jedną malutką nadzieje. To szokująco niskie ceny ropy pomimo zamknięcia cieśniny Ormuz i wypadnięcie 9-13mln baryłek/dzień z rynku. Szczerze nie rozumiem a bardzo się staram zrozumieć dlaczego ropa nie jest po $150-$200. Chyba znam większość popularnych wytłumaczeń ale mam wrażenie, że nie są one pełne. Moja nadzieje jest taka, że świat jest już dalej w odchodzeniu od ropy niż się wydaje a było to maskowane robieniem zapasów – głównie przez Chiny. Wtedy nagle okaże się, że zdjęcie z rynku tak powiedzmy 5mln/dzień baryłek z Rosji będzie w interesie zadziwiającej dużej ilości graczy. Z oczywistymi konsekwencjami w postaci nowej 10 letniej smuty. I jeżeli się to ma zdarzyć to w przyszłym roku właśnie. (oczywiście pod warunkiem, że Ormuz się otworzy)
@wr
„Scott Ritter jest dwa razy, choć może zasłużył”
Dzięki! Już poprawiłem, ale oczywiście żeby dwukrotnie być skazanym za „akszually its efebofilia”, to nie byle jakie osiągnięcei.
@mazurnification
Też się boję Le Pen i AfD, ale mam ogromną nadzieję, że to się skończy jeszcze w tym roku. Poza tym liczę na flipnięcie Kongresu, które może doprowadzić do sytuacji, w której to znowu Ameryka będzie pomagać, a Europa fantazjować o powrocie do Nord Streamu, jak w 2022.
Myślę, że o ile analogia 1918 się broni – gdy po niemieckiej ofensywie wiosennej wojska były tak wyczerpane a rezerwy tak wydrenowane, że pod naporem ofensywy aliantów front po prostu się rozsypał, to w analogii do 2 wojny jesteśmy raczej w 1944. Moment przełomu już chyba nastąpił, rosyjskie siły już nie będą większe, przemysł łapie zadyszkę i jest metodycznie niszczony, morale spada – i nie zanosi się by się mogło poprawić bo błyskotliwych zwycięstw nie będzie. Ale dalej Rosja jest w stanie na jakiś frontach robić ofensywy. Oczywiście może tak być (i na to liczę) że kolejne miesiące przewagi w dronach sprawią, że tym razem Ukraińskie akcje ofensywne będą wyglądać w ten sposób, że rosyjskie pozycje będą stopniowo degradowane (bo jak długo można trzymać wojska praktycznie bez zaopatrzenia w ciągle rozszerzającej się strefie śmierci) i równie stopniowo wpełzać na zajęte tereny będą ukraińskie oddziały przesuwając linię frontu (z okazjonalnymi większymi ruchami – manewry na poziomie operacyjnym mogą być zbyt ryzykowne: Rosja jednak też ma drony i po wejściu w przestrzeń operacyjną wojska mogą być szybko skarcone) (chociaż nie wykluczam, że jednak dojdzie do takich kolapsów frontu, że wróci tempo kontrofensywy pod Charkowem).
Ale myślę, że to jeszcze nie 1945. I przez najbliższe pół roku do 1945 nie dojdzie.
Gdzieś tli się nadzieja, że ofensywa dronowa w Moskwie i Petersburgu oraz sytuacja tak na froncie jak i ekonomiczna da jakieś skrzyżowanie rewolucji 1905 i zamachu von Stauffenberga. Nadzieja budowana na tym, że coraz więcej znaczących Rosjan może dojść do wniosku, że z tym przywódcą to nic już się nie osiągnie i że lepiej zacząć szukać nowego (bo jak inni znajdą – to się możemy nie tylko nie załapać na konfitury ale stać się konfiturami). Sam gospodarz cyklicznie pokazuje, że krytyka władzy staje się coraz tańsza.
@mazurnification
„Szczerze nie rozumiem a bardzo się staram zrozumieć dlaczego ropa nie jest po $150-$200. Chyba znam większość popularnych wytłumaczeń ale mam wrażenie, że nie są one pełne.”
„Negocjacje” z Iranem toczą się jakby chodziło głównie o spekulację cenami ropy. Choć co nie jest spekulacją. Niektórzy piszą, że gdyby nie bańka AI to Stany byłyby w recesji. Nastroje społeczne i notowania fanta firera ładnie to oddają: link to economist.com Ten tracker to mała rzecz a jednak cieszy od miesięcy.
Jedyną dobrą stroną Trumpa jest to, że tak głęboko siedzi w kieszeni nafciarzy zza oceanu, którzy chyba nie nadążają liczyć pieniędzy, że USA ma kompletnie wywalone Ukraińskie sankcje dalekiego zasięgu, które były przecież wielkim no no za poprzedniej administracji.
Ja jestem teraz mocno optymistyczny.
Inaczej niż w 2022 roku czy wcześniej, Ukraina robi wojnę „profesjonalnie”: link to reuters.com It’s nothing personal, it’s just business.
„Brovdi, who peppered his comments with black humour, framed the war in business terms.
„This is our accounting from previous business projects, which we adapted just for military purposes: changed grain carriers, wagons and grain to types of weapons, ammunition, and our clientele is a little different,” he said.
With data analysis, Brovdi aims to remove „the human factor” from warfare: „a person can be tired, can be biased, can make mistakes.”
After his unit racked up one of the military’s highest kill rates, Brovdi became a key figure in Kyiv’s strategy to target drone power at individual Russian soldiers to compensate for Ukraine’s own manpower shortages.
In the first five months of 2026, drone forces killed more than 50,900 Russian servicemen and hit over 176,500 enemy targets. The average daily kill rate was 337 Russian soldiers and 1,169 enemy targets, data shared by Brovdi said.
Brovdi’s data also put the average cost of killing one Russian soldier at around $918 over the past year.”
Jeżeli wyeliminowanie jednego rosyjskiego żołnierza kosztuje mniej niż $1000, to to jest darmocha w porównaniu z tym, jak wojnę toczy takie USA. I oznacza, że Ukraina może niewielkim kosztem wyeliminować dowolną liczbę żołnierzy którą może wysłać na nich Rosja. Ta wojna jest dla Rosji nie do wygrania.
Francji grożą nie tyle rządy Le Pen co brak rządu. Tam może być problem ze znalezieniem większości. Niemcy są raczej bezpieczne. Gnój może być w UK, no ale oni są poza UE.
Osobiście wiążę spore nadzieje z korytarzem na Krym. Wąski pasek między frontem a morzem, żadnej głębi strategicznej, logistyka pod ostrzałem.. W obecnej sytuacji wojska rosyjskie są tam coraz bardziej na widelcu.
A jakby jeszcze Nabulina poleciała z okna lotem parabolicznym to cud, miód, orzeszki.
No Nabulina już jest raczej not anymore, pytanie tylko czy siedzi cicho w Dubaju czy przeziębiła się na śmierć. I tak dziw że nie miała wypadku samochodowego albo na innej paralotni.
AfD raczej na szczęście póki co skończy w opozycji, gorzej z Francją, myślę że tam po Macronie można założyć kilka lat konkretnego chaosu. Uk jest z pewnością stracone, dobrze że nie ma ich w Unii.
AfD może wygrać wybory, ale na tej samej zasadzie co PiS u nas ostatnio. Największa partia, ale nie rządzi. Francji faktycznie grozi chaos. Co do UK – ReFuk pewnie wygra najbliższe wybory i powoła rząd. Po czym przydarzy mu się to, co labour i torysom – rozczarowanie, spadek poparcia i spadek do drugiej ligi. A może i anihilacja, bo oni mogą pójść na czołówkę z Brukselą o imigrantów z UE, a odcięcia od europejskich rynków kapitałowych to brytyjska ekonomia nie przetrzyma.
@mazurnification
…czytałem że niskie ceny ropy to efekt pozbywania się zapasów strategicznych przez wielkich tego świata, którzy liczyli na trzydniową operację specjalną w Iranie. No i że powoli zaczyna być tych zapasów mało, i 150USD za baryłkę się czai
@kmat:
„AfD może wygrać wybory, ale na tej samej zasadzie co PiS u nas ostatnio. Największa partia, ale nie rządzi.”
W 2029 pewnie tak. Ale w 2033, akurat na rocznicę?
Albo i wcześniej, jak się kordonowa koalicja pokłóci.
Za 7 lat to panie nikt nie jest w stanie niczego przewidzieć, każda z obecnych partii w każdym kraju może już nie istnieć. Szczególnie jakby skończyły się im rubelki, bez nich nie istnieją
Ano właśnie. Za 7 lat może nie być Putina i raczej nie będzie Trumpa. To bardzo zmieni postać rzeczy.
@embercadero
>Szczególnie jakby skończyły się im rubelki
Niestety dolary od Melona się nie skończą.:(
>Ukraina wisi na Europejskich (i Japońskich) pieniądzach oraz chińskich częściach. Co do chińskich części to się nie boję aż tak bardzo – przy odrobinie chęci stosunkowo szybko Ukraina/Europa/reszta Azji jest w stanie je zastąpić.
Część rzeczy BYĆ MOZE jest zastępowalne. Pytanie jak szybko, w jakim wolumenie i w jakiej cenie. Część (dajmy na to magnesy neodymowe) będzie ciężko zastąpić chiński łańcuch dostaw.
„Niestety dolary od Melona się nie skończą.:(”
Chyba że się zaćpa. Albo mu odyebie w dowolnym innym kierunku. Akurat jemu może się wszystko zmienić z dnia na dzień i nikt tego nie przewidzi.
Osobiście obstawiam że SpaceX, Anthropic i temu podobne zostaną wkrótce jeśli nawet nie upaństwowione to będą podlegać niezbyt widocznej za to skrupulatnej kontroli administracji tak jak od dawna Intel, IBM czy HP.
Za 7 lat Melon będzie 7 lat do przodu ćpania kokainy, ketaminy, czy co on tam bierze. Czyli najprawdopodobniej rodzina umieści go w miejscu, gdzie jest ciepło, sucho, miękko, a na wszelki wypadek z drzwi wymontowano wszystkie klamki.
@bantus, @Robur
To co piszecie o wpływach na rynek ropy zdecydowanie ma swoje znaczenie. Może nawet dominujące.
Jednak co zastanawia, że jeżeli wierzyć [1] do zatkanie brakujących 9M b/d (baryłek/dzień) wystarczy wzrost eksportu z USA, RU i zmniejszenie importu Chin (+3.9USA +1.2RU dają ekstra ~ +5M b/d i -4M b/d spadku importu Chin[2]). Przy czym [1] i [2] się nie zgadzają między sobą jeżeli chodzi o wzrost eksportu USA. Jedno pisze o ropie+produktach a drugie tylko o ropie więc pewnie to jest powód różnicy. Aha – we wzroście eksportu USA jest właśnie uwalnianie rezerw.
Czytałem też opinie, że tylko USA i Japonia opróżniają SPR (strategic petroleum reserves). EU niby 97Mb miała uwolnić ale przykładowo Polska, która miała dostarczyć ~9Mb (z pamięci więc mogę się mylić) z tego synchronicznego uwolnienia zwiększyła zapasy ropy. Podobno Chiny zaprzestały zwiększania zapasów ale ich nie uwalniają. Ostatnio budowali dużo zbiorników na ropę i je „żwawo” napełniali korzystając z niskich cen sprzed obecnej wojny irańskiej. Już tylko zaprzestanie tego procesu sporo by dało. Niby potwierdzają to zdjęcia satelitarne zbiorników (bo często mają „pływający dach” i przez to widać stan zapełnienia i nie widać aby spadał – przykładowo Kepler analizuje zdjęcia). Są też jednak podziemne zbiorniki i tam tego się nie da zobaczyć.
Ludzie gadają, że Chiny zastąpiły też 2M b/d ropy dla petrochemii węglem (coal-to-chemicals) – przy czym inni ludzie w to nie wierzą i mówią o 0.3M b/d.
Podsumowując – dla amatora (jak ja) co nawet musiał doczytać jak się rzeczy raportuje i co znaczy ta czy tamta liczba to jest niemal nie do rozwikłania nawet jakby wszystkie dane były ładnie upubliczniane jak są w USA. A większości przypadków dane nie są publikowane lub wręcz utajniane. Im dłużej żyje tym jestem bardziej przekonany, że księgowość to nie jest prosta sprawa. Z kolei komentatorzy mają swoje biasy a algorytmy podbijają klikalności czyli strach i ekstrema. Może rzeczywiście BP się nie pomylił (zanim zmienił zdanie) i „peak oil consumption” był w zeszłym roku?
[1] link to reuters.com
[2] link to pb.pl
Bardzo dużo zależy od wyborów w USA w 2026 i 2028. Jeśli demokraci wygrają zdecydowanie, to może wrócą do polityki New Deal i odkręcą 40 lat Reaganomiki. A majątek Elona może zmaleć o dwa rzędy wielkości gdy pęknie bańka AI. Emisja akcji SpaceX to przekręt 100 lecia – zwłaszcza ogłoszenie, ekspresowego włączenia go do indeksów. Chociaż reakcja może być nieprzewidywalna – jak się fundusze indeksowe zaczną wyprzedawać z innych akcji żeby zakupić absurdalnie drogie akcje SpaceX to może polecieć lawina, która zmiecie te wszystkie wydmuszki. Więc ja bym się na zapas nie przejmował tym co będzie za 7 lat, bo za 7 miesięcy wszystko może wyglądać kompletnie inaczej.
@rynek ropy – w Chinach w maju o 30% spadła sprzedaż samochodów z silnikami spalinowymi, o 4% wzrosła sprzedaż elektryków, mimo że największy producent (BYD) właśnie jest w trakcie rozkręcania produkcji opartej na nowej platformie technologicznej i nie jest w stanie zaspokoić popytu. Trump bardzo efektywnie przyspiesza elektryfikację transportu na świecie.
@pohjois
Jeżeli wygrają. Co do midterms w tym roku to jestem sceptyczny, wydaje mi się że nominacja Grahama Platnera w Maine oddaje wygraną Susan Collins, więc szanse na większość w Senacie marne. A bez Senatu to dużo Demokraci nie zwojują.
@Maine
Uważam wręcz przeciwnie. Platner trafia do ludzi, których Demokraci opuścili – słabiej wykształconych białych z prowincji. Jest bardzo autentyczny i ma klarowny przekaz.
Z tą „autentycznością” Platnera bym nie przesadzał, zwłaszcza po tym jak bardzo ściemniał i zmieniał zeznania choćby w sprawie naziolskiego tatuażu.
@pohjos & ausir
Koledzy, mam pewnego krindża kiedy w naszym gronie zastanawiamy się kto lepiej trafia do „słabiej wykształconych białych z prowincji”, wszelka „autentyczność” od razu mi się tu kojarzy z zabiegami w rodzaju wtrącania od czasu do czasu „wciórności!”.
A po stronie europejskiej IMO złe wiadomości: Niemcy i Francja ogłosiły koniec współpracy przy europejskim samolocie szóstej generacji, czyli przy projekcie FCAS. Prognozowane było to już od maja, ale otwarty komunikat poszedł dopiero w czerwcu. Oficjalnie poszło o różnice w przeznaczeniu: Francja szukała czegoś na lotniskowiec, Niemcy nie były pewne skuteczności samolotu załogowego w epoce dronów.
Konflikt był na poziomie Airbus (Niemcy-Hiszpania) i Dassault (Francja), więc przypuszczać można, że oligarchia rodziny Dassault bezpośrednio miała wpływ na Macrona, zwłaszcza jeśli chodzi o niezadowolenie z podatku („Zucman tax”), którego propozycja doszła aż do głosowania parlamentarnego. Pater Dassault zablokował podatek, przy użyciu parlamentarzystów, ekonomistów-pacynek i kampanii PR, ale IMO to sygnalizuje, że Macron stracił sympatię ze strony przynajmniej tej oligarchii. Zero zdziwienia: oligarchia obraża się na liberałów, którzy próbują nawet drobnych prób regulacji. Oh wait. obniżki podatków z ostatnich 10 lat nie spowodowały, że oligarchia rzuciła się inwestować w gospodarkę, trzeba teraz odkręcać). Oligarchia rzuca pieniędzmi w stronę naziolstwa, poparcie liberałów eroduje pod wpływem protestów związanych z kryzysami bytowymi.
Ciekaw jestem za to sytuacji w Airbusie, zarówno wewnątrz Niemiec jak i na linii Niemcy-Hiszpania. Czytałem omówienia w Reuters i Politico, ale może Sz. Grono Komcionauckie ma do wskazania lepsze źródła.
(Do Gospodarza: wydaje mi się to ontopiczne, bo po pierwsze FCAS (or następcy) to ważny element zbrojeniówki europejskiej, a po drugie konflikty w trójkącie Niemcy-Francja-Hiszpania przekładają się nie tylko na wybory parlamentarne w tych krajach, ale również na wybór Komisarza UE w 2029. To z kolei istotne składowe wsparcia dla Ukrainy, warunków finansowania kolejnych transz SAFE i w ogóle bezpieczeństwa naszego grajdołka).
@embercadero
„Osobiście obstawiam że SpaceX, Anthropic i temu podobne zostaną wkrótce jeśli nawet nie upaństwowione to będą podlegać niezbyt widocznej za to skrupulatnej kontroli administracji tak jak od dawna Intel, IBM czy HP.”
To się już dzieje de facto jeśli nie de iure, bo zdaje się, że wszystkie dochodowe biznesy Elona to interesy z państwem. Administracja Trumpa nie wykorzystuje tego jako lewara bo to generalnie banda kretynów, ale nawet u nich przecież niedawny bunt Elona (pamiętacie jak kosplejował Atlasa Zbuntowanego i zakładał własną partię?) udało się zakończyć bennyhillowym klepu klepu.
@redezi
„wydaje mi się to ontopiczne”
No przecież to oczywista oczywistość.
Znając trochę od środka jedną z tych firm ani przez sekundę nie wierzyłem że Airbus zrobi cokolwiek wspólnie z Dassault, poza tym Francja i Niemcy mają różne potrzeby jeśli chodzi o samoloty, to się nie mogło udać. Niemcy pewnie zrobią to wspólnie z Saabem a Francuzi jak zwykle sami.
@pohjois
„Emisja akcji SpaceX to przekręt 100 lecia – zwłaszcza ogłoszenie, ekspresowego włączenia go do indeksów.”
Jak już pisałem w starym wątku, S&P finalnie nie włączył go do swoich indeksów, więc jeszcze przez rok finansowanie z funduszy emerytalnych będzie bardzo ograniczone (a przynajmniej nie obowiązkowe). A ten rok to też pod warunkiem stałych zysków oraz znacznego zwiększenia emisji, aby w ofercie publicznej znalazło się dużo więcej akcji. No chyba że w międzyczasie władze S&P zmiękną.
Ataki dronowe i płonące rafinerie oczywiście cieszą, ale trzeba pamiętać, że Rosjanie trzy dni temu weszli do centrum Konstantynówki i jeśli to miasteczko padnie, to za nim jest bardzo ważny operacyjnie Kramatorsk. Sytuacja na tym odcinku frontu jest dla Ukrainy bardzo zła.
Przepraszam drodzy współkomentujący, ale czy Wy myślicie, że Musk jedzie jak Riedel na kompocie?
Nawet jeśli coś przyjmuje, choć wcale nie jestem pewien, bo to ploty na poziomie, że putin ma raka, albo że już ów nie żyje.
Załóżmy nawet jeśli przyjmuje, to on nie daje heleną po kablach.
Obstawiałbym jakieś syntetyki, jak w Limitless.
Wracając – wątpię, to media wyłapują teoretycznie dziwne zachowania.
Jak się jest na świeczniku to dziwnie to wychodzi.
On nie jest prezydentem, nie musi trzymać fasonu.
W sumie przy takiej dość nienaruszalnej pozycji też bym sobie dworował, trollował, jajca robił – bo czemu nie.
@schayer
„Ataki dronowe i płonące rafinerie oczywiście cieszą, ale trzeba pamiętać, że Rosjanie trzy dni temu weszli do centrum Konstantynówki i jeśli to miasteczko padnie, to za nim jest bardzo ważny operacyjnie Kramatorsk. ”
Tylko że wiemy już z poprzednich takich sytuacji, że od zajęcia Bachmutu czy Pokrowska do zaatakowania czegoś za nimi, mija rok-dwa. W tym roku więc tego Kramatorska jeszcze nie zaczną szturmować, a jak już zaczną, to też nie wyrobią się w rok.
@inuita
„Nawet jeśli coś przyjmuje, choć wcale nie jestem pewien,”
Przecież kiedyś się sam otwarcie przyznawał, jeszcze kiedy był zwykłym edgelordem. Dopiero teraz zaczyna wypierać i zaprzeczać, ale z tymi uzależnieniami to nie jest takie proste, że tak zwyczajnie odstawiasz.
„Obstawiałbym jakieś syntetyki, jak w Limitless.”
Co za różnica? Czy koledze się może wydaje, że syntetyczne narkotyki są nieszkodliwe?
„On nie jest prezydentem, nie musi trzymać fasonu.”
Nie żeby ten ich prezydent trzymał cokolwiek na kształt fasonu. Ameryka jest we władzy ćpunów, pijaków i psycholi.
„W sumie przy takiej dość nienaruszalnej pozycji też bym sobie dworował, trollował, jajca robił – bo czemu nie.”
Ale jej pan nie ma, więc proszę tu nie pisać takich niemądrych komciów. Pan nawet nie przedstawił żadnego argumentu, po prostu uznał za niezbędne wyrazić swoje osobiste mniemanie.
@WO
Pojawiła się w tej beczce miodu wielka chochla dziegciu – awantura o UPA. Bardzo skomplikowana jest odpowiedź, dlaczego ona wybuchła akurat teraz, ale niestety widać jak na dłoni, że klimat w Polsce się bardzo psuje. Można odnieść wrażenie, że część społeczeństwa uważa Ukrainę za wroga ważniejszego, niż Rosja.
Moja córka wybrała się w ten weekend na kajaki z koleżanką. Na rzece spotkały grupkę Ukraińców, którzy im pomogli przeciągnąć kajak przez płyciznę. Chwilę dalej cała grupa mijała Polaków siedzących z piwkiem w przybrzeżnych krzakach. Słysząc ukraiński, nie omieszkali rzucić jakiś debilnych komentarzy.
Takich zdarzeń jest w Polsce niestety coraz więcej, łącznie z brutalnymi atakami fizycznymi. Coraz częściej człowiek siedzi sobie w ogródku piwnym, kiedy nagla pojawia się chłopczyk w mundurku, żeby cienkim głosikiem zaśpiewać „Tomorrow belongs to me”.
Niestety, Mordor jest nie tylko nad Wołgą, ale także i pośród nas.
@kuba_wu
„Jak już pisałem w starym wątku, S&P finalnie nie włączył go do swoich indeksów, więc jeszcze przez rok finansowanie z funduszy emerytalnych będzie bardzo ograniczone (…)”
Na ten moment tak to się skończyło, ale oprócz Nasdax SpaceX wchodzi też do indeksów Russell (i to nawet szybciej), choć nie wiem, czy to ma wielkie znaczenie i czy są one wykorzystywane przed fundusze emerytalne.
Najwyraźniej grabież jest nastawiona w pierwszej kolejności na fanbojów Muska. Słyszałem też, że wielu brokerów obniżyło dodatkowo wymagane dla klientów zasoby, aby uczestniczyć w IPO (ponoć narzucili przy tym jakieś blokady czasowe na sprzedaż zakupionych akcji?).
„A ten rok to też pod warunkiem stałych zysków oraz znacznego zwiększenia emisji, aby w ofercie publicznej znalazło się dużo więcej akcji. No chyba że w międzyczasie władze S&P zmiękną.”
Liczba akcji zwiększy się najpewniej szybko przy stopniowym odblokowywaniu możliwości sprzedaży udziałów przez inwestorów jeszcze sprzed debiutu.
link to businessinsider.com
@Schayer
„Rosjanie trzy dni temu weszli do centrum Konstantynówki i jeśli to miasteczko padnie, to za nim jest bardzo ważny operacyjnie Kramatorsk. Sytuacja na tym odcinku frontu jest dla Ukrainy bardzo zła.”
Rosjanie weszli tam po ponad 4 latach ciągłego walenia głową w mur. Do Kramatorska jest 35km drogą H20 i mniej więcej tyle przeszli przez ponad 4 lata do Konstantynówki. W tym tempie dotrą tam w 2030 z kolejnym milionem ofiar po swojej stronie.
@wo
„wszystkie dochodowe biznesy Elona to interesy z państwem”
Jon Stewart parę dni temu miał wywiad z Quinnem Slobodianem współautorem książki „Muskism”, dodaję do listy. Pada tam stwierdzenie, że to państwo wykreowało firmy takie jak SpaceX czy Palantir, a ich sukces ma ojców typu Donald Rumsfeld.
Czego byśmy o Musku nie napisali, jest to gość który już drugą dekadę i nieprzerwanie ma wyniki (Tesla właśnie przeszła homologację self-drive w Europie, niby ograniczoną ale i tak kilometry przed tym co oferuje konkurencja, Starlink konkurencji wciąż nie ma nawet na horyzoncie) oraz zwiększa wartość dla akcjonariuszy. A to jedyne na co patrzy Wall Street, dlatego chętnych na IPO SpaceX nie trzeba będzie szukać.
Swoją drogą czy wiecie że kupując akcje SpaceX kupujecie udział w Twitterze? Jakiś czas temu spółka Muska X.AI, ta od Groka, odkupiła od niego Twittera za cenę zakupu (spłacając cały kredyt jaki Musk na to zaciągnął) a potem spółkę X.AI wchłonęło SpaceX.
I znowu, z X.AI.i Groka można (a nawet należy) się śmiać, ale jednocześnie ta spółka ma działające już-teraz centra obliczeniowe których tak brakuje zarówno Cursorowi jak i Anthropicowi że grzecznie przyszli do Elona z czapkami w dłoniach proponując współpracę żeby tylko móc swoje modele uruchamiać i trenować na sprzęcie który jest.
@Marco Bollocks
Nie będę oryginalny, kiedy wina za te antyukraińskie nastroje obarczę przede wszystkim propagandę w mediach społecznościowych. Pod każdym wpisem na Facebooku o wojnie pojawia się chmara botów realizujących krecią robotę Kremla. To nam rozwala stopniowo demokrację.
@cowboytomash
„Czego byśmy o Musku nie napisali, jest to gość który już drugą dekadę i nieprzerwanie ma wyniki (Tesla właśnie przeszła homologację self-drive w Europie […])”
Zdaje się, że Tesla ma aktualnie współczynnik PE w okolicach 400, podczas gdy norma to raczej 20-30. Dla mnie to co piszesz to myślenie magiczne i mylenie roztaczanych przez Muska wizji sci-fi z rzeczywistością. Rzucałeś może okiem na prospekt emisyjny SpaceX? Jesteś skłonny uwierzyć, że dostępny dla firmy rynek to rzeczywiście $28.5T, czyli z grubsza tyle, co PKB Stanów Zjednoczonych?
„Swoją drogą czy wiecie że kupując akcje SpaceX kupujecie udział w Twitterze? Jakiś czas temu spółka Muska X.AI, ta od Groka, odkupiła od niego Twittera za cenę zakupu (…)”
O ile się nie mylę, to nie za cenę zakupu ($44B), tylko $11B mniej.
„I znowu, z X.AI.i Groka można (a nawet należy) się śmiać, ale jednocześnie ta spółka ma działające już-teraz centra obliczeniowe których tak brakuje zarówno Cursorowi jak i Anthropicowi że grzecznie przyszli do Elona z czapkami w dłoniach proponując współpracę żeby tylko móc swoje modele uruchamiać i trenować na sprzęcie który jest.”
Cursor najpewniej zostanie po prostu przejęty przez xAI, bo firma Muska sama nie ma żadnego produktu, za który ktoś chciałby płacić. Plus wszyscy założyciele xAI z kompetencjami, ewakuowali się z księstwa Elon już jakiś czas temu. A te kontrakty na korzystanie z centrum obliczeniowego to, o ile mi wiadomo, są sformułowane tak, że Anthropic może z całego układu zrezygnować w 90 dni. Plus niebawem może być problem właśnie z nadmiarem mocy obliczeniowych (oczywiście jeśli te centra faktycznie będą w ogóle budowane i będzie dla nich prąd), a oprócz tego wszystkie laby AI jadą na gigantycznych stratach.
@Tesla
Z tą homologacją FSD w Europie to nie tak prosto, teraz zaczynają się podejrzenia, że Tesla kłamała regulatorom: link to reuters.com
Od czasu Modelu 3 Tesla nie wypuściła niczego, co ma sens. Cybertruck jest pośmiewiskiem. Konkurencja na rynku EV ich coraz bardziej zostawia w tyle.
@cowboytomash
„Czego byśmy o Musku nie napisali, jest to gość który już drugą dekadę i nieprzerwanie ma wyniki”
Historia Elona to historia typowego oligarchy, który buduje prywatną infrastrukturę tam, gdzie Tanie Państwo nie dowiozło. A to PayPal, a to SpaceX, a to Starlink. A sam Elon aktywnie walczy z państwową infrastrukturą – słynne historie o kalifornijskiej szybkiej kolei i podziemnych tunelach dla Tesli (!) w Las Vegas. Nawet ta Elektryfikacja powinna być przecież wdrażana raczej przez państwo, a nie przez sprytnych przedsiębiorców.
Z punktu widzenia wojny w Ukrainie, taki Starlink powinien być państwowym projektem USA, infrastrukturą podpadającą pod stosowny departament, z użytkowaniem zatwierdzanym przez Kongres, ewentualnie komisje. Ale że żyjemy w cyberpunku, to zatwierdza to jeden paskudny miliarder. Któremu po następnym tripie może się odwidzieć i stwierdzi, że to jednak Rosja super,a Ukraina zła.
Ostatnio w mediach pełno Parafianowicza, po jego książce i wyskoku Żeleńskiego. Jeśli dać mu wiarę, to przyszłość polsko-ukrainskich relacji nie rysuje się różowo.
„Dla mnie to co piszesz to myślenie magiczne i mylenie roztaczanych przez Muska wizji sci-fi z rzeczywistością. Rzucałeś może okiem na prospekt emisyjny SpaceX?”
Wizje Muska się sprzedają, nie muszą być realistyczne. To zresztą część atrakcyjności tych wizji, im bardziej inkumbenci mówią że coś nie ma sensu i niedasie (samochód na baterie? samochód samojezdny bez drogiego lidaru? rakieta lądująca na ziemi po wyniesieniu ładunku na orbitę? niedrogi i konsumencki internet oparty o setki satelit na niskiej orbicie?) tym większe wrażenie robi kiedy firma Muska to jednak realizuje.
„Plus wszyscy założyciele xAI z kompetencjami, ewakuowali się z księstwa Elon już jakiś czas temu.”
Zatrudni sobie nowych. Zresztą właśnie kupił Cursora za 60 dużych baniek, ogłoszenie się pojawiło dosłownie między moim poprzednim komciem a tym.
„Od czasu Modelu 3 Tesla nie wypuściła niczego, co ma sens.”
Nie musi, konkurencja wciąż nie wypuściła niczego co by było lepszym elektrykiem w tej kategorii cenowej i rozmiarowej z chociaż dorównaniem ficzerami.
„Elektryfikacja powinna być przecież wdrażana raczej przez państwo, a nie przez sprytnych przedsiębiorców.”
Być może. Ale ja nie o tym jak powinien wyglądać idealnie kulisty świat. Ba, czuję się niekomfortowo „broniąc” Muska bo typia nie cierpię.
Nawet jeśli każde z zacytowanych zdań jest prawdziwe to kompletnie missujecie pointa czemu Muskowi się udaje i inwestorzy sypią w niego kolejnymi górami hajsu.
@TBo Rossabach
„Ostatnio w mediach pełno Parafianowicza”
Jego pierwsza książka o wojnie była bardzo dobra, z mnóstwem insiderskich informacji. Druga mam nadzieję trzyma poziom. Śledzę wystąpienia Zbigniewa i może się mylę, ale jednak mam wrażenie, że z wywiadu na wywiad się on nieco radykalizuje, być może podświadomie odpowiadając na potrzeby mediów. I na potrzeby promocji książki rzecz jasna, bo wiadomo, że kontrowersje się najlepiej sprzedają.
Stosunki polsko-ukraińskie nie potrzebują tymczasaem kontrowersji, tylko strategii i namysłu, co tak naprawdę Polska chce osiągnąć. Od początku chodzi o to, żeby Rosja nie wygrała, a najlepiej – przegrała. Tu nie ma wątpliwości.
Ale jakie mają być stosunki polsko-ukraińskie w ogóle? Polska podchodzi o Ukrainy – tak to widzę – z mieszaniną sentymentu i paternalizmu. Ten sentyment wybuchł w 2022, ale wszystkie gwałtowne emocje się kiedyś wypalają, jak w i małżeństwie. Żeby relacja trwała i była dobra, trzeba się zająć codziennymi problemami. Każdy udany związek wymaga: dobrej, otwartej komunikacji; jasnego wyznaczania granic i egzekwowania wspólnych ustaleń. Tymczasem Polska i Ukraina mają kompletnie inne wizje tego związku: Polska długo chciała patrzeć nań romantycznie, a Ukraina – pragmatycznie. Polska chciała widzieć w Ukrainie młodszą kopię siebie, tymczasem Ukraina chce być niepodległym bytem i bezkompromisowo bije się o swoje, wszak walczy o przetrwanie.
Do tego dochodzą typowo polskie kiksy z brakiem ciągłości, w tym przypadku – co zaskakujące – pomiędzy polityką jednego prawicowego prezdyenta a drugiego. Podobno Duda miał z Zełenskim dżentelmeńską umowę, że trzyli iltery na „U” nie będą się w nazwach ukraińskich pojawiać – ze względu na Polaków. Czy Nawrocki wiedział o tej umowie i zadbał, żeby była kontynuowana? Wiadomo, że odegrał godnościowy teatr, łamiając zasadę, że nowowybrany prezydent pierwszego odwiedza starszego stażem, i zamiast wybrać się do Kijowa, wymusił przyjazd Zełenskiego do Warszawy. Zełenski podobno ma ego nie mniejsze od Trumpa (jeśli wierzyć Parafianowiczowi), więc być może uznał, że poprzednie ustalenia z Dudą go nie obowiązują i się odegrał na Nawrockim. Ten z kolei zareagował kompletnie nieprofesjonalenie krzycząc o odbieraniu orderu, czym się zapędził w kozi róg.
Jeżeli to tak dalej ma wyglądać, to faktycznie nie będzie wesoło.
@cowboytomash
„Nie musi, konkurencja wciąż nie wypuściła niczego co by było lepszym elektrykiem w tej kategorii cenowej i rozmiarowej z chociaż dorównaniem ficzerami.”
Jest dużo lepszych elektryków, ale masz rację: nowe Tesle są nieco tańsze niż porównywalne samochody od np Hyundai. Tylko że dekadę temu Tesla wyprzedzała konkurencję, a teraz taki BYD ich coraz bardziej podgryza.
„„Od czasu Modelu 3 Tesla nie wypuściła niczego, co ma sens.”
Nie musi, konkurencja wciąż nie wypuściła niczego co by było lepszym elektrykiem w tej kategorii cenowej i rozmiarowej z chociaż dorównaniem ficzerami.”
Ja się na samochodach nie znam, ale to jest żart. Artykuł w auto świat z lutego br.:
W Norwegii na 19 476 zbadanych egzemplarzy aż 8 603 nie zaliczyło badania technicznego. To 44,17 proc., a jednocześnie najgorszy wynik spośród aut wszystkich marek.
W dani na 2391 sztuk Tesli Model Y z 2021 r. przebadanych po raz pierwszy w 2025 r., badań technicznych nie zaliczyło aż 1069 (44,67 proc.). Dla porównania: średni odsetek niezaliczonych pierwszych przeglądów dla aut elektrycznych w Danii to 7 proc.
Tesla Model Y to najbardziej awaryjne auto na niemieckim rynku
Okazuje się więc, że wyniki Tesli w rankingach niemieckiego TÜV-u (organizacji prowadzącej w Niemczech przeglądy) to nie przypadek. Według Niemców Tesla Model Y jest najgorszym samochodem w segmencie aut dwu- i trzyletnich i zajmuje ostatnie 110. miejsce w rankingu usterkowości, z wynikami sześć razy gorszymi od średniej. Sześć razy! Amerykański SUV jest jeszcze bardziej awaryjny niż jego siostra, Tesla Model 3, która zajmowała ostatnie miejsce w rankingu przez poprzednie dwa lata.
@cowboytomash
„Nawet jeśli każde z zacytowanych zdań jest prawdziwe to kompletnie missujecie pointa czemu Muskowi się udaje i inwestorzy sypią w niego kolejnymi górami hajsu.”
Co więc chcesz powiedzieć, że Musk robi wybitny hajp i buduje piękną opowieść dla ludzi, którzy chcą wierzyć, ale nie lubią konfrontować swoich fantazji z rzeczywistością? Tego nikt przecież nie neguje! Sam chętnie bym uwierzył, ale niestety mam brzydki nawyk sprawdzania jak obietnice mają się do faktów.
Ślepocie wyznawców Muska dorównują jedynie kultyści Trumpa, co zresztą czyni ich w moich oczach parą najskuteczniejszych hochsztaplerów w historii.
Przypominam, że Tesla wciąż jest warta więcej, niż wszystkie inne firmy motoryzacyjne razem wzięte. Brzmi dla Ciebie racjonalnie?
SpaceX właśnie zostało szóstą pod względem wyceny spółką świata, a jedyną dochodową jej częścią jest Starlink (skąd pewność, że polega on na usługach konsumenckich, a nie kontraktach rządowych / wojennych?).
@Luca
„Przypominam, że Tesla wciąż jest warta więcej, niż wszystkie inne firmy motoryzacyjne razem wzięte.”
Jest wyceniana 10 razy więcej, niż BYD, których ich przegonił w zeszłym roku pod względem wolumenu sprzedaży. To pokazuje, jak napompowany kasą jest amerykański rynek kapitałowy. Ta kasa się bierze w dużej mierze z dywidendy dolarowej, ale być może to już ostatnie takie lata.
Z dobrych wiadomości, Moskwa płonie.
No dobra, rafineria pod Moskwą, ale przyjemnie tak napisać.
„Od czasu Modelu 3 Tesla nie wypuściła niczego, co ma sens.”
CowboyTomash
Nie musi, konkurencja wciąż nie wypuściła niczego co by było lepszym elektrykiem w tej kategorii cenowej i rozmiarowej z chociaż dorównaniem ficzerami.
Czekaj, OIDP pamiętam kiedyś w jakiejś dyskusji moto u ciebie na wallu, powiedziałeś, że w życiu byś tego nie kupił i że Hyudai to jest sensowny model, gdybyś rozważał elektryfikację.
@rpyzel
Owszem, dokładnie tak napisałem i wciąż tak uważam. Ale to wynika właśnie z tego że Tesli nie chcę głównie przez Muska, samochód nie powinien być unieruchamialny przez narcystycznego prezesa za to że nie spodoba mu się coś co napisałem w internecie.
@Tesla
Tesla już nie jest liderem rynku EV. Owszem dwa modele nadal są na szczycie list sprzedaży, ale nie mają nic wiecej, CT okazał się gigantyczną katastrofą. BYD sprzedaje więcej elektryków, a generalnie firmy chińskie są w tej chwili zdecydowanie bardziej zaawansowane: bogactwo modeli w każdym segmencie rynku od superluksusowych do toczydełek miejskich za 5000 dolarów, rozwój technologii akumulatorów, gadżeciarstwo, a nawet autonomiczne prowadzenie – w każdej z tych dziedzin Chińczycy przebijają Teslę. W Europie również Tesla przestała być liderem rynku – Volskwagen i Renault bardzo mocno się rozwijają na rynku europejskim. Swoją drogą, do Tesli bałbym się wsiąść a co dopiero ją kupić. Nikt nie planuje wypadków, ale w przypadku odcięcia zasilania otwieranie drzwi to jest koszmar. Z przodu, od środka – owszem da się. Z tyłu da się tylko teoretycznie – uchwyt jest schowany i konia z rzędem dla nieprzeszkolonego pasażera, że go znajdzie w sytuacji awaryjnej. A z zewnątrz to specjalnie przeszkoleni ratownicy będą umieli. To, że takie rozwiązania, jak stosuje Tesla, są w ogóle dopuszczalne, to jest skandal. Taki samochód nie powinien mieć homologacji.
O ile mnie pamięć nie myli, w 2025 Tesla w Europie zanotowała ok. 30% zjazd sprzedaży, choć podobno nieco odbiła w 2026, głównie dzięki agresywnym obniżkom cen (ciekawe więc, co z rentownością).
Mnie od Tesli odrzuca głównie niska jakość wykonania i sterowanie wszystkim przez ekran dotykowy (chińskie EV niestety też tak mają oidp). Za to m.in. lubię Hyundai, że ma nadal dużo guzików do muzyki, klimatyzacji itd.
Ale moja żona kupiła sobie używaną Teslę parę lat temu i ją nadal lubi, natomiast na Hyundai narzeka, że się za bardzo „buja” (Model 3 trzyma się blisko drogi i ma dość twarde zawieszenie). Co kto lubi.
Kolega nabył niedawno Peugeota e-308. Śliczny jest. Mógłbym mieć, szkoda że mnie nie stać (dał coś koło 200k)
A wracając do adremu, Trump podpisuje dość upokarzające dla USA porozumienie z Iranem, powodujące wściekłość Izraela i sporej części jego własnej partii, podczas gdy Zełeński skutecznie rozwala rafinerię w samiuśkiej Moskwie, drugi raz w ciągu dwóch czy trzech dni. I to przy coraz mniejszej zależności od dostaw broni made in USA. Kto by się spodziewał rok temu. Nie ma takiego mocarstwa, którego nie dałoby się rozwalić przy odpowiednim stężeniu głupoty we władzach.
„A więc wracając do naszego ulubionego tematu. Zaczynam nabierać nadziei, że rok 2026 będziemy wspominać w historii tak jak 1945 czy 1918.”
A skoro przy tym jesteśmy – mam nadzieję, że gospodarz pozwoli na małą prywatę, bo dotyczy jednocześnie dwóch rzeczy bliskich jego sercu. Kilka lat temu pisaliśmy tu o marzeniach, co byśmy dobrego otworzyli z okazji zwycięstwa nad dwugłowym kurczakiem. Otóż, okazja na zakup czegoś odpowiedniego właśnie się nadarzyła. W facebookowej grupie Sikorek na Ukrainie (Licytacje na Wsparcie Pierwszej Linii) można teraz zlicytować butelkę Forte Artinero Brut White, 2017. Wino z miejsca, którego już nie ma, ponieważ zostało wyprodukowane – metodą szampańską z wtórną fermentacją i długim dojrzewaniem w beczce – przez zakład win musujących Artwinery w Bachmucie. Kiedy ostrzał zaczął obracać miasto w ruinę, pracownicy zdołali wynieść część zapasów z piwnicy. Teraz ta butelka-symbol czeka na swojego smakosza i na ten jeden właściwy wieczór, na który czekamy tu wszyscy.
#Iran
Pięknie ktoś to „porozumienie” podsumował na FB że jest to pierwsza wojna w dziejach w której „zwycięzca” będzie płacił grubą kasę „pokonanemu” za to że ten się łaskawie zgodził na rozejm (bo przecież nie na kapitulację). Zaiste niesamowity sukces pomarańczowego, jedyne co osiągnął to pozbył się zapasu amunicji więc jakby coś się naprawdę stało to złapią go ze spuszczonymi gaciami
Jak zobaczyłem przecieki na temat warunków tego porozumienia, to nie chciałem wierzyć. Czułem, że Mechaniczny Pomarańcz będzie chciał zawrzeć jakiś wspaniały i cudowny dil, żeby się wymiksować z tej wojny, gdy okazało się, że Bibi naopowiadał mu bajek i po odstrzeleniu części wierchuszki studenci jednak nie obalili ajatollahów, a irańscy Kurdowie nie wiedzieć czemu nie uwierzyli w jego wsparcie przeciwko irańskiej armii, ale że to będzie aż tak..
Pewnie teraz spróbuje to przykryć jakąś szybką akcją na Kubie.
@embercadero
„Pięknie ktoś to „porozumienie” podsumował na FB że jest to pierwsza wojna w dziejach w której „zwycięzca” będzie płacił grubą kasę „pokonanemu” za to że ten się łaskawie zgodził na rozejm”
Na pewno nie pierwsza – od końca II Czeczeńskiej moskwa płaci Czeczenii co roku dobry miliard dolarów, a Czeczeńcy rządzą tam dalej i robią co chcą. Sytuacja całkiem podobna.
Wiecie, tylko kto zarobi na tych 300 mld. wysupłanych z kieszeni amerykańskiego podatnika. Kto ten Iran będzie odbudowywał. Czyżby zięć stanu Kuschner, deweloper stanu Witcoff i inni krewni i znajomi stanu królika? Bo jeśli tak, to to faktycznie jest wspaniały deal. Obie podpisujące strony zrobiły bardzo dobry interes.
@kmat
Ja czytałem, że te 300 mld mają być od prywatnych inwestorów.
Irańska awantura Trumpa pokazuje przewagę demokracji nad autorytaryzmem. Dwaj panowie doświadczający głębokich trudności poznawczych rozpoczęli specjalne operacje wojskowe, ale jeden został zmuszony do zakończenia swojej po 40 dniach, bo system wymusił na nim wycofanie się zanim straty będą większe. Putin miał kilka takich szans i wszystkie zaprzepaścił.
Dzisiejszy atak na Moskwę jest znaczący z kilku powodów. Pokazuje, że Ukraińcy są coraz lepsi w przełamywaniu rus obrony powietrznej, a nie użyli jeszcze na serio ani pocisków manewrujących ani balistycznych, także to dopiero początek i żaden poziom nasycenia Moskwy Pancyrami nie daje już gwarancji bezpieczeństwa. Kozackie żarty o udzieleniu pozwolenia na paradę przestały być żartami.
Jak kiedyś pisałem, w badaniach Lewady wychodziło, że mieszkańcy Moskwy są największymi (obok emerytów) zwolennikami kontynuacji SWO. Wtedy pisałem, że wojna skończy się jak ataki na Moskwę zaczną być równie regularne jak te na Kijów i chyba wchodzimy w tą fazę. Jak się zacznie balistyka, a zacznie się jeśli wojna potrwa, to dopiero będzie wesoło.
D
@rw
Prywatni inwestorzy motze i wyłożą 300 mld. Ale tylko pod warunkiem, że dostaną za to 400 mld. Jakby nie kombinować to na dnie tej piramidy musi być jakiś podatnik.
@KrasnowKrasnow:
Nie wyciągałbym stąd zbyt daleko idących wniosków. Putin się zaangażował na większą skalę (częściowo dlatego, że Trump zaatakował Iran, zanim jego wojskowi zgłosili gotowość) i zaangażował się lądowo. Z tego o wiele trudniej się wycofać, niż z ataków w stylu amerykańskim.
Bo tak, generalnie demokracja to ma, że państwo może się wycofać z błędnych działań, ale zwykle to jest związane ze zmianą ludzi u steru, a nie z chwiejnością prezydenta.
PS.
A czy balistyka nie jest za droga?
@ Krasnow / pak4
Bliżej mi do zdania pak4. Wg. mnie pokój z Iranem nie ma nic wspólnego z demokracją. To prostu zwykły wpływ kapitaluchów na realne decyzje, które Trumpowi podsuną totumfaccy. Sam Trump IMO nie ma już zdolności poznawczych, aby rozumować coś tak złożonego jak presja demokracji, nawet gdyby dawał za to faka teraz lub kiedyś (irrelewantne dla mojej tezy). Mocno wątpię, aby Vance lub reszta koterii przejmowała się niezadowoleniem społecznym itp.
Dwór Trumpa raczej przejmuje się niezadowoleniem po stronie oligarchii wojskowo-korpo-naftowej, a ta oligarchia po prostu za dużo kasy traciła przez blokadę Hormuzu. Również przez to, że wojsko USA się kompromitowało a budżetu na poważną wojnę nie ma.
@”Zaczynam nabierać nadziei, że rok 2026 będziemy wspominać w historii tak jak 1945 czy 1918.”
Za mało ludzi umarło. Wojna w Ukrainie to jest koszmar z niższej półki. Ulga po zakończeniu nie ma szans być aż tak wielka.
Mam nadzieję, że już niczego i nigdy nie będziemy wspominać w historii tak jak 1945 i 1918.
@ergonauta
Za mało ludzi umarło.
To dość okrutne i, wydaje mi się, niecelne. Bodycount to jedno, bezpośrednie zaangażowanie większej ilości państw to drugie. Szczególnie 2WŚ to była wojna totalna, objęła kilka kontynentów a oprócz tego obfitowała w wielkie traumy – ludobójstwa, zmiatanie z powierzchni ziemi całych miast, wysiedlenia. Dzisiaj większość populacji świata ogląda wojny jak kolejny serial w tv, zajmując się przez większość czasu własnym dobrobytem, szczególnie że w zasadzie od początku wieku ciągle jest gdzieś jakaś wojna. Czeczenia, Somalia, Irak, Syria, Afganistan, Jemen, Iran, Liban… the list goes on. Jakby podsumowac ofiary wszystkich wojen od 2000 roku to też nie będzie mała liczba. Tylko że to jest tło naszego wygodnego popijania latte w niedzielne popołudnie, a od dłuższego czasu jako bonus mamy zintensyfikowane prawackie culture warsy i codzienny kwadrans nienawiści w soszjalach. Ludzka psyche po prostu nie ma tylu zasobów emocjonalnych żeby się tym wszystkim na raz przejmować.
A najlepsze że jedyne co się zmieniło w XXIw to tylko ciągła dostępność tej emo-pralki w kieszeni każdego ordinary Joe. W ramach rozrywki oglądam ostatnio wywiady z Zappą na yt i jest taki z początku 90sów, gdzie opisuje w zasadzie wszystkie kawałki dzisiejszej oligarchiczno-prawackiej Ameryki, brakuje tylko internetów jako rozsadnika tego szitexu na cały świat. Tak bylo za Reagana, tak było za Busha, same as it ever was. Dlatego jeżeli nadchodzi jakaś znacząca cezura to będzie nią raczej kolaps amerykańskiej giełdy po pęknięciu bańki AI, jeśli ten kiedykolwiek nastąpi. Może chociaż trochę przewietrzy to te magowskie miazmaty i da ostatnią szansę na uregulowanie tego dezinformacyjego barachła jakim stały się internetowe „media”, kiedy guglom i fejsbukom zacznie brakować hajsu na prawników i lobbing.
Ofc jest gdzieś też ewentualność że zagoniony do narożnika Putin spróbuje odpalić czereony guzik i wtedy będziemy mogli skreślić argument „za mało ludzi umarło”.
Ja nie wierzę że Iran wpuści amerykański kapitał tak po prostu. Za bardzo ich nienawidzą. To pozostanie albo na papierze albo Irańczycy ich w jakiś sposób wydymają.
Wszyscy mówią, że ten kapitał to ma raczej pochodzić z Zatoki, a nie ze Stanów. Wojna pokazała tym krajom, że pewniej i taniej jest opłacić się Iranowi i dogadać z nim, niż liczyć na ochronę ze strony USA.
@rw
„Ja czytałem, że te 300 mld mają być od prywatnych inwestorów.”
Część to mają być ponoć zamrożone wcześniej irańskie aktywa, kolejna to gwarancje zagranicznych inwestycji, dodatkowo jakieś transfery bezpośrednie z krajów trzecich, a może też coś od USA, choć pewnie z fikołkami finansowymi, aby nie wychodziło na to, że im Stany dosłowne reparacje płacą.
Kraje Zatoki też muszą się teraz zacząć ładnie uśmiechać do Iranu, bo sytuacja drastycznie się zmieniła.
@embercadero
„Ja nie wierzę że Iran wpuści amerykański kapitał tak po prostu.”
Ja bym taki całkiem pewien nie był. To może być obustronna zachęta, żeby przestrzegać kolejnych etapów umowy, które zapewne znajdą się w finalnym papierku. Trump będzie to też mógł próbować sprzedawać jako listek figowy całego układu, a z perspektywy Iranu może to utrudnić powtórne wprowadzanie amerykańskich sankcji.
Ponadto wszystko, co separuje interesy Izraela i USA, jest dla Iranu z zasady dobre.
Powyższe pozostaje jednak warunkowe, bo syjoniści oczywiście nie złożą broni i zrobią wszystko, żeby sabotować układ. Z drugiej strony, pole manewru dla Ameryki jest już naprawdę wąskie, a z każdym dniem przewaga Iranu tylko rośnie.
Cpt. Havermeyer
„Bodycount to jedno, bezpośrednie zaangażowanie większej ilości państw to drugie.”
I to pierwsze ma duże znaczenia dla wspólnej społecznej pamięci, a to drugie ma małe znaczenie (cóż bowiem znaczy „zaangażowanie”, jeżeli nie jest to desant amerykański w Normandii?) Bo to przecież jest nie tylko licznik ciał, ale licznik wszystkich bezpośrednich ofiar wojny (a także ich krewnych, potomków, przyjaciół, naocznych świadków).
Na przykład 1945 pozostaje datą wspólnie ważną dla Polaków, takim anty-1939, mimo nasilającej się momentami propagandy mówiącej, że to tylko data przejścia spod jednego buta pod drugi but. Przyjrzałem się temu bliżej, zoomując na moje rodzinne miasto: w ciągu ostatniego tygodnia wojny Niemcy zabili kilkaset osób, czyli ofiar paru dni hitleryzmu było parokrotnie więcej niż potem ofiar stalinizmu-bierutyzmu w latach 1945-1955. A te emocjonalne wektory rozchodzą się potem od ofiar przez ich krewnych, dzieci, wnuków, sąsiadów – na całe społeczeństwo. I pewne daty się odciskają w zbiorowości.
Albo weźmy 1918 i skalę europejską. To symbol wspólny, nawet jeżeli zszyty z dwóch materiałów, bo czym innym jest 1918 w Londynie, a czym innym 1918 w Warszawie. Pamiętam mój szok, kiedy zobaczyłem ilość maków w Londynie, a ktoś stamtąd zaczął mi wszystko tłumaczyć elementarnie, czyli od „In Flanders fields the poppies blow, between the crosses, row on row…”.
@kuba_wu
„Wszyscy mówią, że ten kapitał to ma raczej pochodzić z Zatoki, a nie ze Stanów. Wojna pokazała tym krajom, że pewniej i taniej jest opłacić się Iranowi i dogadać z nim, niż liczyć na ochronę ze strony USA.”
Ku temu to zmierza, a brokerką tego dealu arabsko-perskiego bardzo chce być ChRL. Np. link to fmprc.gov.cn
Już wcześniej Chiny godziły Iran z Saudami, i imho to był jeden z powodów, dla których Trump się wpędził w całą tę kabałę: pokazać Chińczykom, że to nie ich podwórko.
Chiny nie osiągnęły żadnych spektakularnych rezultatów na tym konflikcie, poza pokazaniem, że ich docelowo autarkiczny system energetyczny działa bardzo skutecznie i jest odporny na kryzysy. Natomiast w Iranie jest chyba rozczarowanie, że Chińczycy nie zrobili nic więcej.
@Marco Bollocks
„Chiny nie osiągnęły żadnych spektakularnych rezultatów na tym konflikcie”
Przecież nie musiały – Trump osiągał te rezultaty za nich.
Ale te kraje Zatoki to w ogóle wiedzą, że mają wyłożyć te 300 mld?
Z nowego artykułu w Drop Site News (Jeremy Scahill):
@Chiny
„»This war will inevitably deepen our dependence on Eastern partners under circumstances imposed upon us. As a result, we will be compelled to pursue a far more rapid expansion of our security, economic, and political relations with China,« the Iranian official said.”
@państwa Zatoki
„Most Gulf nations portrayed Iran as the aggressor in the conflict (…). Now, Iranian officials say, many of these relationships are being repaired and discussions are ongoing about joint economic projects and elevated diplomatic ties.”
@Marco Bollocks
„Trump się wpędził w całą tę kabałę: pokazać Chińczykom, że to nie ich podwórko.”
Twierdzić, że Putler gra w czterowymiarowe szachy nadaje się przynajmniej na fikcje literacką, bo legenda o KGB, bo jednak pogrywał przez lata z Zachodem. Ale że Trump potrafi grać w szachy w to nikt nie uwierzy. Mój kot tyle potrafi na szachownicy. Ot na Mirka z komisu znalazł się większy cwaniak – Bibi – który mu sprzedał trupa i Donald musi to teraz opchnąć jakimś naiwniakom.
@redezi
„Dwór Trumpa raczej przejmuje się niezadowoleniem po stronie oligarchii wojskowo-korpo-naftowej, a ta oligarchia po prostu za dużo kasy traciła przez blokadę Hormuzu.”
Przynajmniej część oligarchii tej wojskowo naftowej zyskał. Zyski koncernów petrochemicznych osiagnięte dzięki tej wojnie prasa oceniała jako „obsceniczne”. Wojsko wystrzelało się z drogich zabawek, to oznacza hurtowe zamówienia na lata do przodu, i presję na dalsze zwiększanie budżetu, bo „musimy pokazać, że jesteśmy mocarstwem” po tym blamażu.
Jednak wygląda na to, że obawa przed globalna recesją zwyciężyła:
„But it was Mr. Trump himself who offered what may be the most cleareyed answer about why he needed to end this war so fast. He didn’t want comparisons to Herbert Hoover(…) “He was always the one I didn’t want to be,” Mr. Trump said of the 31st president, who presided over the market crash that ushered in the Great Depression. “I didn’t want to see economic catastrophe.””
link to nytimes.com
@cezura 2026
Mam nadzieję, że blokada cieśniny i oddanie kontroli Ayatollachom będzie oznaczało globalne i trwałe przyspieszenie w odchodzeniu od paliw kopalnych. Ceny ropy pewnie długo nie spadną a niepewność dostaw wymusi konieczność coraz dywersyfikacji źródeł energii. To koniec końców będzie nowy ład gospodarczy, schyłek ery petrodolara i konsekwencje tegoż.
@ergonauta
„Albo weźmy 1918 i skalę europejską. To symbol wspólny, nawet jeżeli zszyty z dwóch materiałów, bo czym innym jest 1918 w Londynie, a czym innym 1918 w Warszawie. Pamiętam mój szok, kiedy zobaczyłem ilość maków w Londynie, a ktoś stamtąd zaczął mi wszystko tłumaczyć elementarnie, czyli od „In Flanders fields the poppies blow, between the crosses, row on row…”.”
U nas chyba nie odrobiliśmy lekcji z IWŚ. Przez to że Polska nie istniała wcześniej, straty w ludności cywilnej i żołnierzach wszystkich frontów, zniszczonym mieniu, infrakstrukturze, przemyśle są jakoś nie przepracowane. Przeważnie kwituje się to stwierdzeniem, że Polska narodziła się biedna i poobijana, ale brakuje skali porównawczej. Jakieś lokalne historie pokazują jaka to była rzeź i jaki szok dla ludzi, społeczeństwa, ale brakuje ogólnego obrazu. Ale może to tylko moje odczucia.
@ergonauta
cóż bowiem znaczy „zaangażowanie”, jeżeli nie jest to desant amerykański w Normandii?
Generalnie to mówimy o tym samym, bo mówiąc „bezpośrednie zaangażowanie” miałem na myśli raczej terytorialny zasięg 2wś, może powinenem był napisać „ilość bezpośrednio dotkniętych wojną krajów”. I Tobie i mi chodzi o skalę 2wś (i 1wś też), tyle że ja uważam że sama ilość ofiar to słaby kejpiaj. Piszesz teraz że nie chodzi tylko o ofiary śmiertelne i o to też mi chodziło od początku, zwyczajnie mi zgrzytnęło sprowadzenie tego do wysokości hałdy trupów. Jak już mówimy o pamięci historycznej to też mnie naszła refleksja że o ile ten 1945 jest raczej powszechną datą końca wojny, o tyle w różnych częściach świata jej początek wiąże się z różnymi cyferkami. Dla wielu ludzi wojna w Ukrainie też zaczęła się w 2022r.
@Bantus
„Ale że Trump potrafi grać w szachy w to nikt nie uwierzy.”
To jest zwykła walka o wpływy w regionie, która się toczyła jeszcze przed wojną z Iranem, np. link to chinaglobalsouth.com.
Nie wiem, czy to są szachy, bierki czy pikuty. Proszę sobie ją metaforyzować wedle woli.
@Marco Bollocks
„To jest zwykła walka o wpływy w regionie, która się toczyła jeszcze przed wojną z Iranem”
Ależ ja nie przeczę temu wcale, że toczy się walka o wpływy, co najwyżej, że wojna, przegrana, z Iranem to rzecz „zwykła”. Zgadzam się, że nie ma znaczenia co to za gra, istotne jest to, że Don Tzu nie umie w nią grać i randomowo rozwala bierki.
Podobnie było z cłami, argumenty za re-industrializacja i powrotem miejsc pracy nie są wcale głupie, ale wykonanie? Nie wiem do czego to porównać? Może do niesławnego odnowienia fresku Ecce Homo w Hiszpanii?
„Nie wiem do czego to porównać? Może do niesławnego odnowienia fresku Ecce Homo w Hiszpanii?”
Dobre porównanie. Za dobre, by je ograniczyć do samego Trumpa i USA. Cała cywilizacja stojąca na łacińskim „Ecce homo” (a głębiej na grecko-chrześcijańskim „Ίδε ο άνθρωπος”) przechodzi właśnie lifting, restaurację jakby jej autorką była pani Cecilia Giménez. Może tak musi być, że co parę czy parędziesiąt stuleci trzeba się wyzerowć, wrócić do etapu „Chrystus-małpa” i zacząć jeszcze raz, ale szkoda, że to nie jest prymitywne, tylko w aż takim fatalnym guście (od tworów AI po jakość muzyki ze smartfonów).
Co do tych maków w UK i różnej percepcji PWS nad Tamizą i nad Wisłą. Pierwsza rzecz jest taka, że Polska uzyskała jednak wtedy niepodległość. Brytania miała z tego tylko tę hałdę trupów. Ale jest i druga rzecz. W Polsce PWS została przykryta przez DWS. Przy Hitlerze i Stalinie Wiluś i Mikołaj to jednak było dwóch hippisów. A w UK percepcja obu wojen była dość podobna, z ich punktu widzenia to tylko takie same hałdy „naszych chłopców”.
@kmat
„A w UK percepcja obu wojen była dość podobna”
Nie jest podobna, PWS to rzeczywiście hałdy trupów, DWS w pamięci publicznej to tylko blitz (i to na zasadzie: wprawdzie się boimy i nocujemy w metrze ale tak w sumie to nic nam się nie stało) a reszta to popkultura, hałdy były na tyle nieduże i rozłożone w czasie że w pamięci publicznej się zupełnie zatarły.
Nie wiem jak w USA, mam wrażenie że tyle mieli wojen po drodze że pamięć zbiorowa o wojnach światowych już tam kompletnie zanikła.
@embercadero
„Nie wiem jak w USA, mam wrażenie że tyle mieli wojen po drodze że …”
W USA, po II WŚ, najmocniej odcisnął się Wietnam. I najmocniej na tę traumę zareagowała kultura, w całej emocjonalnej rozpiętości (mierząc kinowo: od „Rambo – Pierwsza krew” do „Łowcy Jeleni”, od „Powrotu do domu” do „Czasu Apokalipsy”).