Lub czasopisma

Lustracja dziennikarzy, pamiętacie taki temat? Kaczystowscy prawni analfabeci napisali groteskowy projekt ustawy odwołujący się do definicji dziennikarza pochodzącej z prawa prasowego z 1984. Innymi słowy, z ustroju, w którym mogło w ogóle istnieć coś takiego jak „zakaz pracy w zawodzie dziennikarza”, o czym dzisiaj taki poseł Mularczyk może już tylko fantazjować w bezsenne noce.
Inteligentni ludzie dostrzegali wszystkie wynikające z tego absurdy. Kaczyści natomiast bronili ustawy twierdząc, że „dziennikarz to zawód zaufania publicznego” (czym oczywiście tylko dowodzili swojego analfabetyzmu – bo nie jest, w odróżnieniu od np. weterynarza).
Uczestniczyłem w różnych dysputach na ten temat, na blogu swoim i cudzych, a moje oświadczenie lustracyjne wstrząsnęło nawet światem ufologii. Cały czas zwracałem uwagę na to, że definicja dziennikarza z 1984 jest bardzo szeroka i w dzisiejszym świecie obejmuje ją nawet bloger czy blogokomentator (co kaczyści uparcie kwestionowali).
Kontrowersyjne orzeczenie Sądu Najwyższego potwierdza moją interpretację. Zobaczcie co to jest prasa w rozumieniu tej ustawy: „publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą (…) prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania”. Jak w mordę strzelił, dotyczy to także blogów. Sąd Najwyższy nie mógł tego po prostu inaczej zinterpretować, bo sąd się kieruje prawem a nie zdrowym rozsądkiem – a ustawę z 1984 roku pisali ideowi pobratymcy kaczystów i mieli wolność słowa w tej samej części ciała co poseł Arkadiusz Mularczyk.
Szkoda, że Mularczyk aż tak bardzo się skompromitował – gdyby jego projektu nie zmasakrował Trybunał Konstytucyjny, w świetle orzeczenia Sądu Najwyższego nagle okazałoby się, że lustracji muszą się poddać wszyscy blogerzy. W tym oczywiście całe stowarzyszenie anonimowych kaczystów. Ale byłyby jaja!
Morał: Kaczyści, świat byłby zabawniejszy, gdybyście mieli odrobinę więcej inteligencji.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz