Brawa dla prezydenta

Do roku 2010 stolec prezydencki okupować będzie Lech Kaczyński i przez ten czas Platforma Obywatelska nie musi się starać o poparcie wyborców. Wystarczy jeden leniwy ruch ręki Donalda Tuska w stronę pałacu prezydenckiego i jedno zadane od niechcenia pytanie, „czy chcecie, żeby bliźniacza kopia tego osobnika odzyskała władzę”, żeby słupki sondaży leciały w kosmos.
Decyzja otoczenia prezydenta o niezaproszeniu Adama Michnika na obchody 40-lecia marca 1968 jest po prostu głupia. Rzecz jasna, dla jakichś dziesięciu procent hardkorowego elektoratu nacjonalistycznej prawicy ta decyzja będzie ze wszech miar słuszna, no bo tacy jak Michnik to chrześcijańskie dzieci na macę porywali. Ale dla pozostałych 90 procent ta decyzja będzie tylko jeszcze jednym powodem, żeby Kaczyńskim nie dawać następnej szansy.
Panie prezydencie – więcej takich posunięć. Niech pan słucha Kamińskiego, to bardzo mądry człowiek. I Fotygi niech pan słucha, ona ma doświadczenie w dyplomacji, ona będzie umiała panu zdobywać nowych zwolenników. Zybertowicza niech pan słucha koniecznie, to wybitny intelektualista, on już umie wszystko rozwibrować i każdy układ panu przeanalizuje strukturalnie. A całą resztę niech pan obraża, pana elektorat to lubi, im ostrzej tym lepiej.
Będę panu osobiście za to bardzo wdzięczny, w trosce o wynik przyszłych wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz