Kaczyński znowu nas ośmiesza



Z okazji dnia konsumenta chciałem przybliżyć ciekawy tekst z „Popular Science” o psychologii takiego pakowania towarów, żeby klient miał jak najwięcej radochy z rozpakowywania swojej nowej zabaweczki. W czym oczywiście Apple to miszczowie nad miszcze. Pamiętałem, że go czytałem jakiś czas temu i chciałem go teraz odszukać w ramach blogowej ciekawostki. Jakież było moje zaskoczenie, gdy znalazłem na stronie popsci tego oto niusa z Bolandy, którego zajawkę zamieszczam powyżej.
Autor Gregory Mone pokpiwa sobie z naszego byłego premiera tak oto:
Granted, he’s not exactly the tech-loving type—apparently he doesn’t even have a cell phone. But based on his Internet theory, you have to wonder if he has attended the Broadway musical Avenue Q, and taken one of its more famous songs to heart.
Tekst o psychologii pakowania sobie zostawię na przyszły rok, na razie odpowiem redaktorowi Mone.
Sorry Gregory (it is actually a Polish idiom!), Jaroslaw Kaczynski speaks no English, so I don’t think he ever attended any Broadway show. Should he ever  find himself on Broadway, it wouldn’t be for pleasure. He does nothing just for pleasure, it’s a man on a mission from God, just like the good old Blues Brothers. I imagine him just standing in the middle of Times Square on a soapbox, loudly professing his hatred to the New York politically correct gays or Jews or both. It would be all in Polish, so at least you couldn’t get it. Lucky bastards!

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz