Anna Swelund na Czerskiej

W porannej poczcie korporacyjnej znalazłem maila zatytułowanego „laptopy”. Pomyślałem, że to może ktoś z działu IT zawiadamia nas, że służbowe Thinkpad Uttercrap będą nam wymieniać na nowy model Thinkpad Excremento. Ku mojemu zdumieniu, był to mail łańcuszkowy obiecujący otrzymanie darmowego laptopa od firmy Sony Ericsson, pod warunkiem rozesłania tego maila ośmiu innym osobom i przekazania kopii osobie nadzorującej ten projekt. A jest to oczywiście legendarna Anna Swelund.
Ludzie, na litość boską, Anna Swelund to coś w rodzaju Józefa Tkaczuka – fantom memetyczny. Ma nawet hasło w Wikipedii (przynajmniej niemieckiej) oraz wpis w oficjalnym FAQ na stronie Sony Ericsson, przypominajacy trochę The Official God FAQ – „Czy Anna Swelund istnieje? Nie”).
Kariera zawodowa Anny Swelund jest zresztą całkiem złożona. W ostatnich latach minionego stulecia pracowała ona dla Nokii i wtedy to Nokia musiała oficjalnie wyjaśniać, że nikt taki nie istnieje. Oszałamiający sukces tej promocji w Nokii musiał sprawić, że około roku 2000 podkupił ją Sony Ericsson, tutaj zaś kampania zaczęła się rozrastać – najpierw dawali darmowe komórki, potem już darmowe laptopy (aczkolwiek łańcuszkowego maila dostałem w postaci przejściowej – nagłówek obiecuje laptopa, treść zaś już tylko komórki – w dodatku mocno przestarzałe).
Nie chciałem wierzyć w to, że Agora rzeczywiście zatrudnia ludzi gotowych nabrać się na tak starą i prymitywną legendę miejską, ale kliknąłem na „properties” i zobaczyłem tekst „Junk Mail Handling Evaluation Results: Message is not eligible for Junk Mail handling. Message is from an internal sender”. A więc albo ktoś shackował serwery pocztowe dla trywialnego spamu, albo jednak tajemniczy kolega z Czerskiej.
Drogi kolego, skoro dałeś się nabrać na takiego hoaksa to znaczy, że dostęp do internetu masz od stosunkowo niedawna. Mała porada od weterana: w tym całym internecie poza gadu-gadu i naszą klasą są też inne serwisy. Nie mówię już o znakomitym snopes.com, w którym można sprawdzić nie tylko to, czy istnieje Anna Swelund, ale nawet to, czy Chiński Mur widać z kosmosu albo ile słów mają Eskimosi na określenie śniegu. Ale żeby sprawdzić, że ten hoax to hoax, wystarczy na dobrą sprawę wpisać „Anna Swelund” do gugla.
Ja na przykład znalazłem w ten sposób tekst po szwedzku, który po automatycznym przekładzie na angielski okazał się ogłoszeniem, że zgodnie z „internationella mejlingreglerna” ustanowionymi przez Annę Swelund z ONZ, każdy kto wysłał takiego „bullshit gratismejlet”, musi teraz wszystkim adresatom postawić piwo.
„The moral: Never send your fejkade massmejl to me again!”

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz