Althusserowska analiza „Ecrits” Lacana

A więc przepowiednia z „The Onion” się sprawdziła – Apple istotnie wypuści na rynek „a revolutionary new laptop with no keyboard”. Uwielbiam humor dowcipów w tle, których nie da się docenić bez stopklatki, radzę więc zwrócić uwagi co Macbook Wheel wyświetla jako dokończenie zdania, gdy bohater napisał „a”.
Zaczyna się od zdania: „The aardvark admitted its fault” i alfabetycznie leci mniej więcej do „The babbling baby asked the aardvark for some absinthe”. W międzyczasie mamy: „The absinthe arrived by airmail”, „The abortion went well” i moje ulubione: „The Althusserian scholar gave his copy of Lacan’s „Ecrits” to the abortion doctor”.
A więc – iPad. Chcętochcętochcęto. Mobilne giercowanie na tym będzie rozkoszą. Już teraz w grach typu SimCity przydałoby się więcej powierzchni ekranowej. Wi-Fi LAN party na kilka iPadów to też niesamowita perspektywa.
Czy iPad uratuje tradycyjne media? Te najpierw muszą się chcieć dać ratować w ten sposób. New York Times, jak było widać podczas keynote, potraktował sprawę poważnie.

Dla porównania: aplikacja „Wyborcza” na Ajfona. Skrin przedstawia jej główne menu. Jak widać, to jedyna tego typu aplikacja na Ajfona, która nie reaguje na akcelerometr: można sobie obracać aparat do woli, zawsze będzie wyświetlana jako „portrait”.
Co więcej, to po prostu zasysacz kilku eresesów. Niewątpliwą zaletą jest to, że nie znajdzie się w ten sposób moich tekstów – nie ma „dużego formatu”
Sam iPada będę zapewne kupować za jakieś pół roku, jak już będzie dostępny w Polsce. Dzięki temu doczekam udoskonalonej i tańszej „rewizji B”. Oraz będę może już coś wiedzieć o tym, jak w USA rozkręca się aspekt książkowo-gazetowy.
Czy ma szansę taki medialny projekt biznesowy jak serwis specjalnie dla użytkowników urządzeń zgodnych z iPhoneOS? Pewnie łatwo będzie ich namówić na prenumeratę za kilka dolców miesięcznie, a z kolei od ogłoszeniodawców będzie można żądać jakichś zacnych pieniędzy za dotarcie do takiej demografii.
W końcu komu reklamować wyprzedaż rocznika 2009 w BMW, jak nie użytkownikom iPhone’a/iPada/iPoda Touch. Czy to wykreuje całkiem nowy rodzaj mediów elektronicznych w Stanach? Pewnie jak już będę kupować w Polsce iPada, kupię go razem z prenumeratą na jakiś wirtualny „Wired” albo Salon.com.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz