Commedia dell arte

Tradycyjna włoska commedia dell’arte opowiada, jak na drodze do szczęścia młodych ludzi stają vecchi („starcy”). Zwykle są to mizogyniczny erudyta Dottore i zdeprawowany bogacz Pantalone, na szczęście skonfliktowani ze sobą, dzięki czemu na koniec młodzież wygrywa.

Wypisz-wymaluj lewica w wyborach. Niczym podczas weneckiego karnawału, kibicuję młodym ludziom z Partii Razem, życząc porażki „starcom”. A bodaj by się wszyscy zakiwali na amen!

Od kiedy jednak pojawił się w tej komedii zwrot akcji w postaci zarejestrowania dwóch „Zjednoczonych lewic”, muszę przyznać, że przestałem już rozumieć, o co kaman i w’ogle łodafaka. Z radością przeczytałem tekst Rafała Kalukina w najnowszym „Newsweeku”, który próbuje to łopatologicznie wyjaśnić.

Na początku, na końcu i w środku tekstu Kalukin jednak parokrotnie sygnalizuje, że on też nie jest już w tej sprawie niczego pewien na sto procent. Nie wiadomo już, kto tam kogo wkręca, kto komu podstawia nogę i ile jakich list na koniec zarejestrują.

Kalukin próbuje odpowiedzieć przynajmniej na dwa dręczące mnie pytania: (1) skąd szalony pomysł SLD, by podnieść sobie próg wyborczy do 8%, skoro nawet z 5% mogą być problemy? (2) na co liczą Rozenek z Napieralskim, bo przecież nie na zebranie podpisów pod swoją „zjednoczoną lewicą”?

Odpowiedzi Kalukina są mniej więcej takie. Ad. 1: Miller i Palikot liczą na jakiś Tajny Sondaż, który im daje 7-9% pod warunkiem jedności. Ad. 2: Rozenek z Napieralskim liczą na Tajną Broń w postaci związku Sierpień 80, który im zbierze podpisy.

Oczywiście, te odpowiedzi same w sobie też są dziwne. Kalukin jednocześnie pisze, że Rozenek – który parę miesięcy temu zapowiadał chęć utworzenia ugrupowania „a la wczesny Korwin!” – dogaduje się z Petru. Koktajl złożony z Ziętka, Petru, Napieralskiego i Korwina (choćby i wczesnego) byłby chyba jednak niestrawny nawet dla profesora Hartmana?

O Tajnym Sondażu też już parę razy słyszałem, ale to dziwne, że jego wyniku od tego czasu nie potwierdziły jawne sondaże. SLD krąży w nich raczej wokół 4-5% (jeśli pominąć wygłupy typu „ankieta na portalu”).

Ciągle więc czuję się zdezorientowany patrząc na ten korowód weneckich masek. Nie rozumiałem już wielkiego sporu o jedynki: przecież skoro SLD jako jedyny partner koalicji ma ogólnopolską strukturę, to tak czy siak kandydat SLD dostanie najwięcej głosów, nawet jeśli na pierwszym miejscu będzie ktoś od Zielonych czy od Palikota. Po prostu lokalna struktura będzie grać na sukces swojaka.

Pytań mam więcej. Czy Miller wierzy w Tajny Sondaż? Czy Hartman może wśród tych ludzi powstrzymać odruch wymiotny (i jak on to robi, żując imbir?). Czy Palikot ukrywa w zanadrzu kolejnego świńskiego ryja?

Komcionauta Awal czasem tu błyskał zaskakująco daleko idącym poziomem rozkminy meandrów polskiej polityki. Może podzieli się światełkiem wiedzy?

Tak na pewno to wiem tylko jedno. Głosuję na młodych ludzi z Partii Razem dlatego, że nie mają nic wspólnego z tym bagnem. Stracą moje poparcie, jeśli pojawią się na jednej liście wyborczej ze zdeprawowanymi starcami z establishmentu.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Zostaw komentarz