Manifest powyborczy

Zrobię na szybko manifest powyborczy, żeby dyskusja się nie rozłaziła po offtopach. Nie, nie żałuję swojego głosu na Razem, jako lewicowy wyborca jestem przyzwyczajony do porażek.

I tak wolę przynajmniej mieć tę odrobinę luksusu, żeby zagłosować całkowicie zgodnie z przekonaniami. W 1991 Ikonowicz (któremu zbierałem podpisy) przegrał w idiotycznej koalicji „Solidarność Pracy”, która unikała słowa „lewica” i się powoływała zamiast tego na „społeczne nauczanie Jana Pawła II” (shitting ya I am not). To było gorsze.

Jak każdy polski selekcjoner po mundialu, Grzegorz Schetyna mówi o „pierwszej połowie meczu”. Wyższość piłki nożnej nad polityką polega na tym, że w futbolu to jest zazwyczaj już pożegnalne przemówienie trenera reprezentacji, a teraz maestro Schettino poprowadzi nas do kolejnego zwycięstwa (moralnego).

Jakiś czas temu pisałem na blogu, że zasadniczym problemem opozycji jest to, że życie Przeciętnego Kowalskiego się przez ostatnie 4 lata poprawiło. Widzę to także w swoim towarzyskim bąbelku, zdominowanym przez ludzi zawieszonych gdzieś między LMC a MMC.

W rodzinie, w której małżonkowie (partnerzy) zarabiają na rękę tak ze trzy z hakiem, 500+ było wybawieniem. Dzięki niemu taka rodzina mogła wreszcie złapać drugi oddech – pójść z dziećmi do zoo, kupić nowy telewizor, pojechać na wakacje.

PiS do tego celnie tuż przed wyborami rozszerzył 500+ i dodatkowo dopieścił emerytów. To oznaczało, że duże grupy elektoratu musiały mieć uczucie, że głosując na opozycję, głosują przeciw własnemu żołądkowi.

Opozycja na dodatek sama siebie zaszachowała, zwalczając 500+ w latach 2015-2016 erupcjami najtandetniejszej demagogii. Pamiętacie te „reportaże” o hołocie, która wzięła 500+ i pojechała nad morze, czym sprawia dyskomfort Znanej Aktorce?

Pamiętacie te ekonomiczne autorytety wieszczące, że gdy Słońce wejdzie w trygona Bliźniąt, to 500+ spowoduje kryzys gospodarczy? Ich horoskopy okazały się koncertowo nietrafione: miał być gigantyczny deficyt i hiperinflacja, a tu zonk (i ile można tego bronić, że „w tym roku wprawdzie jeszcze nie, ale w następnym to już mur-beton!”).

Opozycyjne media, jednego dnia straszące kryzysem (który nie nadszedł), a drugiego postulujące zakaz wstępu hołoty do ośrodków wczasowych „nur fur Autoryteten”, same sobie odebrały wpływ na społeczeństwo. Dziś mogą już tylko przekonywać przekonanych.

Nieśmieszne żarty paraprawne o trybunałach rewolucyjnych, które będą rozliczać PiS (najgłupszy tekst tego typu popełnił chyba prof. Sadurski, ale niestety nie był jedyny), wielu ludzi potraktowało na serio. To było głupie i niepotrzebne: mam świadków, że od początku zwalczam rojenia z serii „będziesz siedzieć!” albo „trybunał stanu!”.

Jednym z sekretów wygranej Kaczyńskiego był casting na niby-liderów, którzy spełniali podstawowy warunek: byli SYMPATYCZNI.

Ja też nie lubię prezydenta Dudy, ale obiektywnie oceniam jego socjotechniczny talent. Robiąc te wszystkie swoje głupkowate miny z serii „zachwyt nad kiełbasą”, puszcza oko do elektoratu: pokazując, że on tylko udaje sztywniaka z powodów zawodowych, ale tak naprawdę to swój chłop.

Ludzie lubią sympatycznych. To w zasadzie tautologia, ale wyciągnijmy z tego wnioski.

Schetyna sympatyczny nie jest. Gdy się uśmiecha, mamy wrażenie, że odgrywa rolę ze scenarusza. „14:31 – oklaski, przewodniczący się uśmiecha, patrzy z uśmiechem w lewo, patrzy z uśmiechem w prawo, pozdrawia wielbicieli; 14:32 – można się przestać uśmiechać, spocznij”.

Duda i Szydło odgrywają archetypalne postacie, które każdy Polak zna ze swojego życia – wujka i ciotki, z którymi wprawdzie się w niczym nie zgadzamy, ale w sumie lubimy ich odwiedzać, bo jest MIŁO. Ciocia donosi pierożki, wujcio polewa, jest sielsko. Nikt nie mówi o polityce, bo po co.

Komorowski jest ucieleśnieniem przeciwnego archetypu upiornego wujaszka – takiego, który wznosi toast „zdrowie pięknych pań i tu obecnych”. A Schetyna archetypu szefa, który mówi do załogi „wicie rozumicie, nie ma pieniędzy, niezbędne są wyrzeczenia” (a sam sobie właśnie dał premię).

Jeśli nie chcemy jesienią większości konstytucyjnej dla PiS, Platforma też musi zrobić casting na sympatycznych liderów. I ci fajni liderzy muszą mieć przekaz typu „Janie Kowalski, jeśli dasz nam wygrać, twoje życie poprawi się w taki oto konkretny sposób”.

Hasła ogólne (że konstytucja, że praworządność) po prostu nie wygrywają wyborów. Owszem, działają na ludzi takich jak ja. Ale ludzie tacy jak ja, to by dali konstytucyjną większość Zandbergowi.

Obserwuj RSS dla wpisu.

Skomentuj

157 Comments

  1. @ko
    najgłupszy tekst tego typu popełnił chyba prof. Sadurski, ale niestety był jedyny

    Chyba nie był jedyny?

  2. Wszystko co napisałeś, plus: KE NAPRAWDĘ nie miała żadnego programu. „To nie mogę wygrać, bo chcę?”

    Gryps z Komorowskim przedni, przejmuję.

  3. naturalucka
    „Gryps z Komorowskim przedni, przejmuję.”

    On jako marszałek sejmu walił takie grepsy publicznie 🙁
    ” Gdy byłem wiceministrem obrony narodowej, pojechałem do Danii. Tam chciałem koniecznie zobaczyć statek marynarki, na którym służyły także kobiety. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego taka sytuacja nie budzi tam żadnych problemów. No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były… kaszaloty – żartował ówczesny marszałek sejmu.”

    https://wiadomosci.wp.pl/bronislaw-wpadka-6038640806310529g/9

  4. Głosu na Zandberga nie żałuję ale jednak trochę boli że w mojej komisji dostał mniej głosów niż Gwiazdowski.

  5. Jakie to optymistyczne – 30 lat temu tak było, za 30 lat też tak będzie i będę wtedy pisał na swoim hipotetycznym blogasku to samo, co WO pisze teraz!

  6. @komorowski:
    Kolejny kwiatek: „PiS wygrało głównie w tych kręgach wyborczych, które nie płacą podatków”. Tego pana to już naprawdę powinni schować gdzieś głęboko.

    BTW. Pierwsze przeczucie, że PO wkrótce przerżnie miałem już wtedy gdy premierem została Kopacz (Kopacz? Srsly?!?). Drugie, graniczące z pewnością, gdy w kampanii prezydenckiej zobaczyłem mobilne banery z wiadomym zdjęciem Komorowskiego w japońskim parlamencie, i podpisem: „wyślij dziadka na emeryturę, bo siara”. Z jednej strony trafianie do wyborcy tradycyjno-narodowo-socjalnego, z drugiej przekaz do młodzieży, krótki, w punkt, ich językiem rodem z internetu.

  7. No cóż, przynajmniej wynik Razem w wyborach samorządowych przygotował mnie na ten wynik. Cała kampania była waleniem głową w mur. Kampania do wyborów parlamentarnych, jeśli nastąpi, będzie być może ostatnia, bo ileż można?

    Polaryzacja pogłębiła się tak, że nawet Wiosna nie zdobyła tych 10%, które udało się złapać Palikotowi, Petru i Kukizowi. A przy moim sceptycyzmie wobec Wiosny, to jednak, motyla noga, prezentuje sobą coś więcej, niż ci trzej. Co samo w sobie jest złe, ale jest jeszcze gorsze przez to, co opisał gospodarz. PO, KE czy jak ich zwał nie mają absolutnie żadnej propozycji na cokolwiek.

  8. @rpyzel
    „On jako marszałek sejmu walił takie grepsy publicznie”

    Żart popisowy formalny.

    @1%
    Przyjemniej jest wygrywać, ale czy nas wszystkich, sympatyków Razem, stać na to, żeby nas w ogóle nie było? Moim zdaniem nie i należy być i przekonywać i próbować i walczyć.

    O ileż bardziej przygnębiająca byłaby tabelka z samym POPiSem i rosyjsko-krypto-naziolami z Wiosną w kożuchu.

  9. KE nie miała programu bo jaki program mogą między sobą uzgodnić LPR i Zieloni?

    W jakiejś dyskusji fejsbukowej gorąca zwolenniczka KE przekonywała mnie z kolei, że brak programu jest… programowy, bo PiS kradnie wszystkie pomysły i wprowadza jako własne. Tym razem nie powiemy jaki mamy program u zobaczymy co zrobią.
    Zdaje się, że zobaczyli.

  10. Wyniki w Polsce smucą, acz nie dziwią. Większym zaskoczeniem było dla mnie, że w Niemczech lista Demokratie in Europa z której startowaliśmy dostała 0,3%. No ale tutaj przynajmniej lewicowy wyborca miał z czego wybierać.

  11. Przegrana razem mnie nie martwi. Tym razem nie popelnilem bledu i na nich nie glosowalem. Martwi mnie bardziej przegrana konfederacji. Gdyby teraz mieli wiecej głosów w kolejnych wyborach zabraliby pisowi jeszcze więcej. Teraz wyniki kolejnych wyborów sa raczej przesądzone a ja przygotowuję sie do emigracji.

  12. Większym zaskoczeniem było dla mnie, że w Niemczech lista Demokratie in Europa z której startowaliśmy dostała 0,3%. No ale tutaj przynajmniej lewicowy wyborca miał z czego wybierać.

    Chuja tam miał, przecież cały mainstream to antyatomowi senni marzyciele wpatrzeni w ideał 100% OZE. Jedynymi partiami bez głowy w dupie są AfD i jakiś plankton. Ręce opadają.

  13. > Polaryzacja pogłębiła się tak, że nawet Wiosna nie zdobyła tych 10%, które udało się złapać Palikotowi, Petru i Kukizowi.

    Palikot 10.02% (2011)
    Kukiz 8.81% (2015)
    Petru 7.60% (2015)
    Biedroń 6.04% (2019)

    Bez przesady z tym 10% dla meteorytów ale fakt, świecą coraz mniej.

  14. Rzeczywiście, źle zapamiętałem i przeszacowałem poparcie dla Kukiza i Petru, mój błąd. Ale tym bardziej widoczna jest tendencja spadkowa.

  15. @wo

    „Nieśmieszne żarty paraprawne o trybunałach rewolucyjnych, które będą rozliczać PiS (najgłupszy tekst tego typu popełnił chyba prof. Sadurski, ale niestety nie był jedyny) […]”

    To było szczebelek wyżej niż „tekst”, to był manifesto-statut. Można by go uznać za arcydzieło trollingu, gdyby nie to, że koleś wygląda na traktującego to przedsięwzięcie ze śmiertelną powagą.

  16. @mtp
    Z naszymi autorytetami nigdy nie wiadomo. Hartman potem się zawsze broni, że to była tylko intelektualna prowokacja, on musi pisać głupio, żeby zaistnieć (nadal nieustalone jest miejsce przebywania jakiegoś jego tekstu niepisanego głupio).

  17. Czyli konkludując, to ten PiS w sumie nie jest taki gorszy od KE, a nawet lepszy bo dał to 500+. Bardzo lubię i szanuję pana Redaktora, lubię też np. pana Najdera, ale na serio nie ogarniam jak można krytykować PO, czy szerzej KE bardziej od PiSu i mocno bardziej wyśmiewać, jeśli się weźmie pod uwagę całą patologię obecnej władzy. Wyśmiewać i krytykować na każdym kroku. Np. jaką to reprezentację KE do Europarlamentu chciała wysłać. Że zgrane twarze, że za starzy itd. O PiS ani słowa. A porównanie panów Buzka, Sikorskiego, czy pani Thun do pań Szydło czy Mazurek to jak porównanie malucha do najnowszego Mercedesa. Przykładów nieustannego bicia w PO było więcej. I było więcej niż w PiS. Jeszcze to ciągłe narzekanie, że Razem jest za mało w mediach. A ja kiedy nie włączę TVN24 to albo pan Zandberg, albo pani Zawisza albo ktoś inny z Razem. I mówimy o partii z poparciem na poziomie błędu statystycznego. Gdybym miał tyle czasu w TV co AZ, to wydaję mi się, że bym przekroczył próg wyborczy, wciągając na listy ludzi wybranych metodą losowania palcem po książce telefonicznej. Problem z Razem jest taki, że są odporni na rzeczywistość w dużo większym stopniu niż np. PO, ale też Konfederacja czy Kukiz. To nie oni szukają wyborców, to wyborcy mają szukać ich. Jedna lektura Pikettego czy Warufakisa nie oznacza, że posiedli jakąś prawdę objawioną.

  18. @Piotr Krawczyk
    „na serio nie ogarniam jak można krytykować PO, czy szerzej KE bardziej od PiSu”

    I dlatego nie możemy mieć ładnych rzeczy. Na serio.

  19. @Piotr Krawczyk

    Wybacz ale PIS wypowiada się konkretnie, w moim okręgu wszedł Janusz Lewandowski, uberliberał o zerowej charyzmie oraz Pani Adamowicz. Praktycznie nikt nie prowadził kampanii.

    Nie czepiajmy się Razem, to jest partia o malutkim budżecie, która ma problem z etatami a nie ma bogatych sponsorów, spółki Srebrna ani majątku z PRL. Konfederacja wydawała jakieś chore kwoty na kampanię w internecie, co nic nie dało.

    No ale skoro ktoś myśli, że można BYŁYMI PREMIERAMI(TM) wygrać wybory to gratuluję samopoczucia. Trzeba walczyć o tę połowę, która nie chodzi na wybory.

  20. @dziadekfelek
    No ale jednak większość niemieckiej lewicy jest antyatomowa. Co mnie oczywiście nie cieszy (i dlatego głosowałem na DIEM a nie na którąś z mainstreamowych partii), ale nie zaprzeczajmy rzeczywistości.

  21. No, przynajmniej zagłosowałem zgodnie z sumieniem i poglądami. Zawsze coś.

    Wygląda na to, że KE rozleci się z hukiem (już są głosy, że to była inicjatywa tylko na eurowybory i się koalicjanci zastanawiają, jakby czas na to mieli, hehe) i jesienią PiS zgarnie więcej niż poprzednio. Cóż, tak sobie Polacy chcecie, nic na to nie poradzę. Jeśli PO z przydupasami nie schowa Schettino, Neumanów i innych przesympatycznych liderów, nie znajdzie kilku miłych osób na ich miejsce (wystarczy formalnie jak Dupa i Szydło) i nie obieca, że rozda jeszcze więcej kasy niż pis (proponuję hasło „nowy samochód dla każdego”, bo mieszkania pis już obiecał, a że warunki dużo gorsze niż miały być, to nie szkodzi), to dupa zbita. Po kolejnych 4 latach rządów pisu nie będzie czego zbierać.

    Swoją drogą da się obronić (bo wprowadzić oczywiście się da, ale obronić przed złą unią jeszcze trzeba) prawo typu „członkowie partii rządzącej płacą mniejsze podatki”?

  22. Nie czepiam się Razem, chodzi mi o te jęki, że Razem takie wynik ma bo w mediach ich nie na, a ta opozycja taka słaba i do niczego i że defacto nie warto na nią głosować. I dlaczego tak się dzieje? Chciałbym poznać dane frekwencji miasto kontra wieś, w kontekście zmotywowania własnego elektoratu przez PiS. I zdemotywowania elektoratu partii opozycyjnych przez między innymi komentatorów lewicowo-liberalnych. Właśnie ośmieszaniem wszystkich poza Razem. I z tych wszystkich najmniej wytyka się błędy władzy. Niezrozumiałe dla mnie. Mam takie pytanie do komentujących – biorąc pod uwagę fakt że pan Zandberg wyborów raczej nigdy nie wygra, to czy jednak PiS z całą tą bogoojczyzniana demagogią i patologią władzy, czy jednak KE plus ewentualnie Wiosna. Może oni przaśni, ale jednak bardziej przewidywalni.

  23. Pytanie trochę akademickie, bo KE też żadnych wyborów nie wygra. Właśnie z powodu tych wszystkich cech, za które są tu wyśmiewani. Bo nie trzeba wyśmiewania przez komentatorów, żeby byli śmieszni.

  24. @Piotr Krawczyk
    „Mam takie pytanie do komentujących”

    Nie rozumiem logiki tego pytania. Wprowadzili jakiś przepis, że wolno wybierać tylko tych, co wygrają wybory? Jeżeli jest taki przepis, a ja przegapiłem, to odpowiedź już jest zawarta w pytaniu: ci, co wygrają wybory.

  25. @Piotr Krawczyk
    Drogi panie Piotrze, nikt panu nie broni głosowania na lidera sondażu. Proszę sobie założyć swojego bloga i tam propagować taką postawę.

  26. @będziesz siedzieć i trybunał stanu
    Ja uważam, że należy rozliczyć wszystkich posłów obecnej kadencji, ze szczególnym naciskiem na przedstawicieli opozycji. Za co tych ponad dwustu posłów dostaje pensję? Po co im ten immunitet? Nie potrafili obronić praworządności, PiS rozgrywał ich jak chciał. Opozycja nie potrafiła podjąć działań przy przy tak bezczelnych akcjach, jak nocne głosowania, czy uchwalanie budżetu w sali kolumnowej. Nie potrafiła również przez te cztery lata zbudować miękkich relacji z nikim z PiS-u, żeby Kaczyński nie mógł przepychać zmian bez żadnego trybu. Oni ponoszą sporą odpowiedzialność za aktualne wyniki. A potem przychodzi taki Piotr Krawczyk i jęczy, że PO i KE jest krytykowana.

    @sympatyczni liderzy
    Taki casting próbowała przeprowadzić Wiosna, dla Biedronia sympatyczność to był główny priorytet. To nie jest kwestia sympatyczności osoby, tylko pilnowania wizerunku. Z Dudy wychodził taki korpomanager od „proszę państwa, ja się cały czas uczę, bez przerwy, wy też się uczcie”, żeby nie wspomnieć o „mnie się ta kasa należała” Szydło. PiS wybronił się nawet z Morawieckiego, który z podejrzewanym majątkiem w okolicach stu milionów, jest spokojnie w UC. Moim zdaniem porażka KE i Wiosny nie polegała na braku sympatycznego lidera, ale na braku programu. Kaczyński o KE mógł mówić i mówił dowolne rzeczy, a oni nie mogli zaprzeczyć, bo przecież to może rzeczywiście ich program. Więc na PiS poszli wszyscy, którzy bali się zniesienia transferów, adopcji przez pary homoseksualne, uchodźców, zmniejszenia emisji cieplarnianych i czego tam jeszcze. A na KE poszli wszyscy, którzy uważali, że PiS jest największym problemem jaki spotkał Polskę od lat, więc nie wolno myśleć co trzeba zmienić w kraju.

    Samo posiadanie programu przez ponad miesiąc mogłoby sprawić, że taki Grzesiu czy Włodek staliby się sympatyczniejsi, ich antypatyczność bierze się przecież z tej śliskości. A Komorowski, Giertych i inni, którzy w KE mają jakąś wizję Polski są niesympatyczni przez zakłamanie – krytykują partię, która ich program realizuje w kluczowych punktach.

  27. Nie o to mi chodziło. Oczywiście każdy może głosować na kogo uważa, to jest niekwestionowane. Ja nie namawiam do jakiegoś mniejszego zła. I może PiS PO to jałowy spór dla niektórych, ale realny, stąd i pytanie – czy lepiej kolejne 4 lub 8 lat z pisem czy jednak z koalicją szeroko pojętych partii opozycyjnych. Bo jak dla kogoś KE jest śmieszna, jego prawo. Tylko nie o śmieszność tu chodzi, generalnie rządy PiS to jednak są bardziej straszne niż śmieszne, ale śmieszne też bywają, a jakoś takiej inicjatywy w wyśmiewaniu rządzących nie widzę u tu komentujących.

  28. @wo @m.bied

    Żeby nie było, nie namawiam do głosowania na kogokolwiek, nie smialbym tego robić u kogoś na blogu, a już na pewno nie u pana Orlinskiego. Chodzi mi o to, że zwolennikom partii Razem (ale nie tylko) jest łatwiej wyśmiewać opozycję (generalnie zasłużenie) niż jednak wytykać i piętnować błędy rządzących. Na zasadzie „a bo oni jednak dali 500+” jak gdyby to miało unieważnić całą resztę rzeczy, które wyprawiali przez ostatnie 4 lata. I stąd moje pytanie, czy jednak PiS czy KE, nie każe wybierać na kogo głosować, chciałem się dowiedzieć o ocenę działań jednych i drugich jak mieli władze.

  29. No chyba wo to kiedyś pisał że do Sejmu będzie głosował na Razem a do Senatu na KE.

  30. @piotr
    ” jakoś takiej inicjatywy w wyśmiewaniu rządzących nie widzę u tu komentujących.”

    Od redakcji: to już nie nasza wina. Ale dalsze teksty typu „A DLACZEGO PiSu NIE KRYTYKUJECIE” będą wylatywać.

    @aneta wójcik
    Przede wszystkim wątpię, czy obie te formacje dotrwają w niezmienionej formie do jesieni. Ale owszem, ordynacja do senatu praktycznie wymusza formułę zjednoczonego antypisu.

  31. @Chciałbym poznać dane frekwencji miasto kontra wieś, w kontekście zmotywowania własnego elektoratu przez PiS.
    Można sobie wyciągnąć csvkę ze strony wybory.gov.pl i przefiltorwać gminy TERYTEM. W wersji dla leniwych:
    1. Miasta na prawach powiatu: RAZEM 1,43%
    2. Gminy miejskie: RAZEM 1,23%
    3. Gminy miejsko-wiejskie: RAZEM 1,17%
    4. Gminy wiejskie: RAZEM 0,99%
    5. Statki i zagranica: RAZEM 2,54%

    W KE vs PE, ta pierwsza wygrywa tylko w miastach na prawach powiatu oraz na statkach i zagranicy (tam nadspodziewanie silni są konfederaci). W miastach gminnych jest remis ze wskazaniem na PIS. W miastach na prawach powiatu oddano blisko 5 milionów głosów, podczas gdy na wsiach i gminach miejsko-wiejskich blisko 6,5 miliona. Frekwencja w miastach na prawach powiatu wynosiła 52%, podczas gdy w gminach wiejskich i miejsko-wiejskich 41% (licząc głosy ważne do liczby uprawnionych do głosowania).

  32. @Piotr Krawczyk
    Wg mnie takie stawianie sprawy pokazuje że PO i jej wierni zwolennicy dalej nie zrozumieli dlaczego przegrali kolejne wybory… Dla mnie i chyba większości komentujących na tym blogu wybór KO – PIS, to jak wybór pomiędzy ucięciem ręki a ucięciem nogi. Gospodarz i komentujący tego bloga wielokrotnie wyśmiewali rządy PIS. Co mamy jeszcze zrobić? Założyć kabaret? Może niech Schetyna dodatkowo ogłosi że kabarety, które raz w miesiącu nie zrobią skeczu o PIS będą uznane za antydemokratyczne?

  33. Skąd ten podział wyróżniający middle-middle class? Zdaje mi się że u Williama Warnera nie występują takie pośrednie klasy.

  34. @Piotr Sobociński
    „Zdaje mi się że u Williama Warnera nie występują takie pośrednie klasy.”

    Występują o Kate Fox (w swojej prozie piszą zaś o nich m.in. George Orwell i Michel Holoubek).

  35. @bartolpartol
    „Wygląda na to, że KE rozleci się z hukiem (już są głosy, że to była inicjatywa tylko na eurowybory”

    Koalicja EUROPEJSKA była zawarta na wybory – uwaga! – europejskie (tak jak Koalicja Obywatelska była na samorządowe/krajowe). Czyli masz GIGO.

    @WO
    Czy będzie notka o frekwencji (like „Mogę od biedy uwierzyć w skok do 30%”)?

  36. @loleklolek_pl – dzięki!!

    @Andrew1025 – analogicznie tym bardziej nie rozumieją tego na przykład wyborcy Razem lub Wiosny.

    A trochę z innej beczki, to akurat nie tyczy się WO, ale na wielu forach pojawia się niezbyt pochlebne określenie fajnopolacy. Pojawia się z tego co zauważyłem głównie u wyborców Razem. Co by nie było na KE głosowało w sumie ok 40%, tak więc mam pewien dysonans, tzn. krytykować wyborców PiS to nieładnie, bo wiadomo, LUD, a tych KE wolno. Bo dorobkiewicze, liberały itd.

  37. KE przegrała w miejscach na prowincji, gdzie zdarzało jej się wygrywać – pow. bieszczadzki, południowa Wielkopolska, pow. tucholski itd. Świetnie to widać na mapach wyborynamapie kropka pl. Czyli tam ich elektorat się nie zmobilizował.
    Ciekawostka – w łódzkiem lista z Ikonowiczem miała lepszy procentowo wynik, niż w Warszawie lista z Zandbergiem.

  38. @invinoveritas
    „Czy będzie notka o frekwencji (like „Mogę od biedy uwierzyć w skok do 30%”)?”

    Wydaje mi się to za nudne na notkę, ale jeśli Pan jest innego zdania, proponuję dać u siebie tekst z nagłówkiem „SKANDAL! NIEDOWIAREK WĄTPIŁ W FREKWENCJĘ!”.

    @Piotr Krawczyk
    „A trochę z innej beczki, to akurat nie tyczy się WO”

    Mam do pana prośbę, żeby nie traktował pan komentarzy na moim blogu jako zamiennika własnego bloga. Niech pana nie zmyli stosunkowo łagodny ton tej prośby.

    „na wielu forach pojawia się niezbyt pochlebne określenie fajnopolacy.”

    Ja osobiście używam tego pojęcia w sensie medioznawczym. Media niestety do przewyrzygu lansują pewien styl osobowości – że oto ktoś wziął swoje sprawy w swoje ręce (zamiast jałowo narzekać) i spełnia swoje marzenia. Za lansowaniem tego wzorca zazwyczaj stoją względy komercyjne (po prostu jakiś bank oferuje konto dla młodych aktywnych i zamówił sobie taką akcję). Ale wystarczy rzucić zdechłym kotem, żeby trafić w redakcję, która akurat ma cykl typu „MŁODZI FAJNI PRZEBOJOWI PRZEDSIĘBIORCZY”.

    Hejtuję ich z tego samego paragrafu co celebrytów czy influencerów (osobliwie instagramowych), brzydzę się tym typem osobowości. Żeby tu mówić o „wyborcach”, to nie ma sensu, ich jest jednak za mało.

  39. @KE przegrała w miejscach na prowincji, gdzie zdarzało jej się wygrywać … Czyli tam ich elektorat się nie zmobilizował.

    Albo wyjechał za pracą do miast lub co gorsza dla KE stwierdził, że PiS jest jednak lepszą opcją. Bajki o tym, że sfrustrowany elektorat KE był mniej zmotywowany od sytego elektoratu PiS są jednak wyjątkowo nierealne. No chyba, ze po tym jak zlikwidowano szkoły, to komisje wyborcze zaczęto organizować w kościołach.

  40. @invinoveritas
    „Koalicja EUROPEJSKA była zawarta na wybory – uwaga! – europejskie (tak jak Koalicja Obywatelska była na samorządowe/krajowe). Czyli masz GIGO.”

    Ej, no, gdyby tak było, to by sobie ładnie podziękowali i po sprawie. A coś mamroczą, że nie halo, że wychodzą, że cośtam. Wg mnie było jasne, że jak wygrają z pisem (hłe, hłe), to dalej pociągną KE, bo to taki zwycięski drimtim bez programu miał być. Teraz pewnie liczą już tylko na Tuska na białym koniu, więc jesienią przerżną jak nic, bo Tusk ma jednak ogromny negatywny elektorat, na który sobie ciężko zapracował.

    No nic, nie wierzę, że PO, z przystawkami lub bez, jakikolwiek sensowny program do jesieni wypracuje i pojedzie w Polskę go promować. Byli tylko i wyłącznie reaktywni i uważali, że afery wykończą pis. Jak widać nie wykończyły jakoś, a PO nie zachęciło jakoś dziwnie ludzi do głosowania na nią.

    Czy tylko mi się wydaje, że wysoka frekwencja sprzyjała pisowi i była ona jednak ogromnym pisu sukcesem?

  41. „No chyba, ze po tym jak zlikwidowano szkoły, to komisje wyborcze zaczęto organizować w kościołach”

    Nie wiem czy nie nieaktualne ale np. komisja wyborcza mojej babci w Głogowie (więc wcale nie w jakiejś zapadłej wsi) te 20 lat temu była po prostu przy kościele (tzn. nie jestem pewien czy był to budynek kościelny, ale na pewno nie szkolny, przylegający do kościoła).

  42. @loleklolek_pl

    Nie wiem czy nie nieaktualne ale np. komisja wyborcza mojej babci w Głogowie (więc wcale nie w jakiejś zapadłej wsi) te 20 lat temu była po prostu przy kościele (tzn. nie jestem pewien czy był to budynek kościelny, ale na pewno nie szkolny, przylegający do kościoła).

  43. @bartolpartol

    Oczywiście, że frekwencja sprzyjała PiSowi i była jego sukcesem, ale nikt z antypisu tego głośno nie powie, bo nie wypada mówić inaczej, że im większa frekwencja tym lepiej.

  44. Please change my mind:
    1) Grzesiu Schetyna POTRAFI zarządzać partią (bejsbolem), ale NIE POTRAFI zarządzać społeczeństwem. Z takim liderem opozycja nie szans – nieważne ilu jeszcze znanych i lubianych polityków / aparatczyków / karierowiczów Grzesiu przekupi (w dymie cygar).
    2) PIS wygrywa wszystkie wybory przekupując społeczeństwo walutą, której nikt dotąd nie używał [czytaj PRAWDZIWĄ walutą, peleenami materializujacymi się w portfelach obywateli] a także wcześniejszym wypuszczaniem z roboty (wcześniejsze emerytury dla emerytów plus). Kto tego po tak długim czasie nie kuma, tego ja nie szanuję.
    3) Demagogia światopoglądowa jest na drugim miejscu. Chociaż PIS ma dwa narzędzia niemające swojego odpowiednika po stronie opozycji: KK + telewizję docierającą tam, gdzie wzrok i kaganek oświaty nie sięga – nie zmienia to faktu, że [Capslock ON] SPRAWY ŚWIATOPOGLĄDOWE NIE MAJĄ WIELKIEGO ZNACZENIA, GDY W GRĘ WCHODZI HAJS DO ŁAPKI [Capslock OFF]. Można bardzo mocno nie zgadzać się z kimś światopoglądowo i jednocześnie bardzo mocno i głośno klaskać mu, gdy wkłada nam do kieszeni pieniądze i przywileje. Światopoglądowo zawsze można się okopać w swoim ogródku z zabezpieczoną mamoną.
    4) Działania PISu nie są ograniczone żadnym budżetem. ŻADNYM. Może warto to w końcu zrozumieć i zaakceptować.
    5) Ponieważ PISowi „nigdy” nie skończą się pieniądze (nie oszukujmy się, to może trwać ze dwie dekady)z PISem nie można wygrać tradycyjnymi metodami.
    6) Opozycja nie wygra wystawiając ładne buźki. Potrzeba jest fundamentalna zmiana paradygmatu, zmiana sposobu rozumienia rzeczywistości i natury pewnych zjawisk. Dramat polega na tym, że potrzeba nowego sortu młodych polityków, bo stara gwardia merytokratycznych / technokratycznych liberałów nie będzie w stanie przedzierzgnąć się w cynicznych, pragmatycznych socjotechników, którzy będą rozdawać pieniądze jak wariaci – JEŚLI BĘDZIE TRZEBA.
    7) I tu dochodzimy do sedna – i moim zdaniem wielkiego poświęcenia, które nas czeka, jeśli nie chcemy, aby PIS rządziło nadal. Trzeba będzie zaakceptować fakt, że reguły gry zmieniły się „na zawsze”. Z PISem wygra ten, kto da więcej, zadłużając Polskę na wiele lat / dekad. Bo tutaj nie wystarczy 600+. To musi być coś, co ponownie zmieni reguły gry. Coś co spowoduje, że PISowy wyborca ucieszy się jak dziecko na widok największego lizaka, jaki widział w życiu. Bo nie chodzi o minimalną wygraną. Żeby posprzątać bałagań po PISie i rozliczyć ze wszystkiego, co zrobił trzeba będzie zdobyć większość konstytucyjną.

  45. @Jason Sheep
    Co konkretnie „dać więcej niż PiS” jeśli nie 600+? Może darmowy program lekowy? Płaca minimalna jak w starej Unii? Tanie mieszkania komunalne? Jestem jak najbardziej za. Ja i jeszcze 1,23% wyborców.

  46. @Michał Moniński
    „Jestem jak najbardziej za. Ja i jeszcze 1,23% wyborców”

    See? It fucking works!

  47. KE, czy jak się to będzie nazywać, nie jest w stanie zrobić takiego programu, który da im sam z siebie wygraną na jesieni. Raczej mało prawdopodobne, żeby zdobyli się na lepszych liderów. Co by nie powiedzieć, PiS wyciągnął nieco wniosków z lat 2005-2007 i wielu błędów takich jak wtedy nie popełnił. Pieniądze i inne przywileje rozdał tak, żeby kolejnych wyborów nie przegrać. Póki te pieniądze są, to będą rządzić. Problemy (nie tylko ich) zaczną się wtedy, jak pieniądze się skończą. Jest też możliwe, że Szeregowy Poseł z jakiegoś powodu wycofa się z polityki i ZP się podzieli (ale nie chcę mu źle życzyć, wolałbym żeby oglądał jak najdłużej i jak najświadomiej klęskę swojego projektu). Ale póki takich wstrząsów nie będzie, władza się nie zmieni: ani na KE, ani na Razem czy Wiosnę.

  48. Materializm to standardowe narzedzie analizy nie tylko marksistowskiej. Oczywiście warto żeby wszyscy się tego uczyli, ale kolega nawołuje też do jakiegoś mistycyzmu budżetowego, wiery w moce cynizmu którym obdarzony jest PiS przez co nie obowiązuje go arytmetyka tak jak biednych dobrodusznych merytokratów i technokratów (kolega mógłby się zapoznać z historią tych pojęć przed stawianiem ich w dobrym świetle). Kolega mógłby najpierw wskazać gdzie i jak PiS się zadłuża jak Gierek albo kiedy będzie musiał, czy zdaniem kolegi kiedy to nastąpi to i tak już będzie za późno, więc nie ma potrzeby dogmatu wiary popierac tutaj wyliczeniami?

  49. Dzień dobry wszystkim w nowym miejscu.

    Po wyborach naszła mnie myśl, że sukces tych transferów plus pokazuje, iż jednak w elektoracie silnie tkwią idee wcale nie lewicowe czy jakieś wspólnotowe a jednak takie trochę z lat 90. Elektorat głosował na tego kto im obniżył podatki i dał kasę do ręki na indywidualne potrzeby. Elektorat nie był zainteresowany ani zmianą w edukacji (patrz strajk i sukces wyborczy Zalewskiej) ani w takiej np służbie zdrowia. 10 mld zł dodatku do emerytur pewnie lepiej by się seniorom przysłużyło w systemie zdrowia. Przed wyborami myślałem, że sukces może dać opozycji właśnie program o służbie zdrowia i większe pieniądze na nią ale teraz nie jestem pewien. Dziś poza kryzysem gospodarczym czy 20 stopieniem zasilania nie widać chyba innych czynników które mogłoby zmienić rząd bo elektorat nie jest specjalnie chyba realnie zainteresowany ekologią czy systemem edukacji. A 20 stopień zasilania to nie są okoliczności korzystne nawet dla wyborcy KE.

  50. Muszę wyrazić mój głęboki smutek słabym wynikiem Razem. Mam nadzieję, że jesień to nie będzie ostatnia okazja na oddanie na nich głosu. Żyjemy w demokracji przedstawicielskiej i wybieramy tych, którzy nas reprezentują, a Razem najbliżej do mojego ideału jak świat powinien być urządzony. Nie ma się tu z czego tłumaczyć. Jak kogoś reprezentuje Schetyna proszę bardzo, nie mnie.

    Gdybym wiedział jak zdobyć głosy pewnie byłbym politykiem albo grałbym w jakimś big brotherze. Mimo to pozwalam sobie wyrazić swoje spostrzeżenie, że przekaz partyjny chyba nie do końca jest skierowany tam gdzie trzeba. Celem nie powinna być lewicowa inteligencja. Program jest piękny i można dyskutować o tym, ile należy a ile nie należy zabierać najbogatszym i jak ma wyglądać progresja, ale na zajęciach. W systemie kapitalistycznym każdy chce być bogaty, najbogatszy tak jak rynkowi posterboje Gates, Zuckerberg, Musk.

    Dlatego chcemy zabrać pieniądze oligarchom. To już brzydki wyraz, ale chyba na tym polega politykowanie, że wskazuje się kto jest wrogiem a kto przyjacielem. W końcu o to przecież chodzi, nie że ludzie mają dużo pieniędzy, ale że niedemokratycznie rządzą za naszymi plecami dzięki tym pieniądzom, mają media, think tanki, lobbystów, firmy pijarowe, agencje reklamowe, banki, infrastrukturę i korumpują politykę. Oligarcha już tak dobrze nie brzmi i jak taki przekaz pójdzie w świat może nawet wuj przy wódce przyzna, że Zandberg choć czerwony to dobrze gada.

    Chyba na tym to polega, że partia ma reprezentować czyjeś interesy i ich bronić na arenie publicznej. Ale dlaczego miałaby ich bronić, gdyby nie były przez nikogo zagrożone? Kiedyś dobrostanowi klasy średniej zagrażała partyjna nomenklatura, jak sobie wyobrażam, teraz oligarchia, plutokracja, czy może ktoś ma jakieś lepsze negatywne określenie. Weźmy choćby to, że aktywnie szerzą dezinformacje i blokują debatę na temat zmian klimatycznych i wszelkie decyzje mające im przeciwdziałać. Skazują nasze dzieci i wnuki na życie w piekle, bo nie dla wszystkich starczy podstawowych zasobów do życia.

    Może Razem to tylko narodnicy i po nich przyjdą inni, ale wolałbym, nie czekać kolejnych kadencji pod rządami ślepców. Jeśli zmiana nie dokona się przez parlamenty to dokona się kiedyś na ulicach. Chyba już niektórzy zaczynają to przeczuwać. Od tego nie ma odwrotu.

  51. @Razem
    Mam nadzieję, że Gospodarz zdzierży jeszcze jeden komentarz o Razem.
    O ile podpisuje się w 100% za programem (który jako jedyni napisali) to mam poważne wątpliwości co do próby jego wdrożenia. Mianowicie wdrażanie odbywa się poprzez zbieranie głosów z grupy do której chcemy dotrzeć. Razem chce dotrzeć do „klasy ludowej” do której nigdy nie dotrze, bo ludzie Razem są tam kompletnie obcy. Mówił o tym kiedyś w „Piąteczku” Ikonowicz.
    Dodatkowo posłuch ma tam KK który jest po prostu częścią PiS. Naturalną grupą społeczną dla Razem jest młoda klasa średnia gdzie mogli by zbudować swoje poparcie ale Razem kompletnie ją olewa. Kończy się więc 3x mniej niż Korwiny. End of story.

    @Wybory
    No cóż, tutaj trzeba stosować prosty przekaz a nie wstawiać dziadków na listy. Świetnie to widać na przykładzie Podkarpacia gdzie dostała się Łukacijewska z ostatniego miejsca bo ona jeździła i zbierała podpisy.
    A prosty przekaz to znalezienie komunikatu który nastraszy wyborców PiS. Jest taki: DROŻYZNA. To widzi już każdy w mieście i na wsi. Jak by to wciągnęli na sztandary i ciągle w to bili, to by się przebili. Ale przecież zaraz banda wujaszków będzie beczeć, że to już populizm i jest beeee.

  52. @Michał Moniński
    „Co konkretnie „dać więcej niż PiS” jeśli nie 600+? ”

    Nieśmiało przypominam, że ja mam ciągle nieustającą propozycję: przepisy zbliżone do niemieckich, zapewniające pracownikom reprezentację w radzie nadzorczej i zarządzie korporacji (lub jednostki publicznej). To by nagle zmieniło sytuację korpoludków i urzędników, niekoniecznie od razu w wymiarze finansowym (choc też), ale także po prostu godnościowym.

  53. A co to jest zwycięstwo? Bo jak PO wygra wybory do sejmu to Duda będzie chciał pokazać że umie nie podpisać… Weto, trybunał, weto, trybunał…
    To już chyba lepiej przegrać minimalnie i zawalczyć o prezydenta…

  54. @wo
    Ja się oczywiście z Gospodarzem zgadzam, poprzedni post wyszedł mi nieco nieporadny. Po prostu w odpowiedzi na komentarz kolegi Jasona wymieniłem parę postulatów Razemów, IMO znacznie bardziej prospołecznych i pewnie bardziej kosztownych niż samo 500+. A kwestią prawa pracy ktoś z Razem/czymś po Razem po prostu będzie musiał się zająć, i to szerzej niż tylko hasła o zniesieniu śmieciówek. W idealnym świecie może byłby to Niezależny Finansowo Pisarz i były działacz związkowy, dzięki upadkowi prasy papierowej dysponujący znaczną ilością wolnego czasu. W ramach wsparcia tego typu marzeń sprezentowałem tacie biografię Lema, jego ulubiony prezent urodzinowy.

  55. @wo
    „To by nagle zmieniło sytuację korpoludków i urzędników, niekoniecznie od razu w wymiarze finansowym (choc też), ale także po prostu godnościowym.”

    Na chwilę. Ponadto bardzo wąskiej grupy. Po tejże chwili staliby się wzorowymi członkami establishmentu. Kadencyjność? Rozliczanie za efekty? Wolne żarty. Szybki kurs spawania do stołków i podmianki a’la Putin – Miedwiediew wśród wąskiego grona co sprytniejszych związkowców. Nie bądźmy naiwni.

  56. @Jason
    Proponuję wytłumaczyć to wszystkim niemieckim technikom automatyki przemysłowej i obróbki skrawaniem przyspawanym do stołków i startować z listy w takim na przykład Wolfsburgu.

  57. Na wstępie chcę się przywitać w nowym miejscu.

    @Obywatel
    „Przed wyborami myślałem, że sukces może dać opozycji właśnie program o służbie zdrowia”

    Czy to musi być aż program? To nie wystarczy amunicja pt. „Trzy lata oczekiwania na operację zaćmy” (znaleźć najgorszy szpital, gdzie tak będzie), „Ludzie umierają pod bramą szpitala (odesłani z SOR)”. Brać przykład z Elbanowskich!

    Może Tomasz Lis nie był ostatnio na SORze, ale „wyborca, który nie płaci podatku” (szacunek dla Komorowskiego) prędzej tam bywa. I to nawet nie w nagłym wypadku, tylko po to, aby przyjął go specjalista, bo w „kolejce na NFZ” musi czekać rok.

    „elektorat nie jest specjalnie chyba realnie zainteresowany ekologią”
    Ekologią może nie jest zainteresowany, ale może już hasłami: „SMOG zabija NASZE DZIECI!”, „Rząd sprowadza trujący ruski węgiel!”?

    @terpa
    „A prosty przekaz to znalezienie komunikatu który nastraszy wyborców PiS.”
    Zgadzam się! Nie straszyć obroną księdza z Tylawy przez Piotrowicza (są filmiki YT)? To trzeba być KE, aby nie krzyczeć ŁAPY PRECZ OD NASZYCH DZIECI!

    @Piotr Krawczyk
    „czy lepiej kolejne 4 lub 8 lat z pisem czy jednak z koalicją szeroko pojętych partii opozycyjnych.”
    Radzisz wybrać AWS-Frakcja Rewolucyjna czy AWS-Kiedyś Młodzi? Dla młodych (~25 lat) w moim bąbelku PO ma teraz taką gębę, że głosować na nich to obciach. Jak na PiS i LPR w 2007. Pamięta ktoś Twinky-Winky i ówczesną Rzecznik Praw Dziecka (z poparcia Romana Giertycha, he, hę)? Kogoś kto kompletnie nie ogarnia świata? To teraz taka jest PO!

  58. Schetyna wszedł teraz w buty Kaczyńskiego z czasów, kiedy jego partia była wieczną przegraną każdych wyborów: on nie walczy teraz o puchar, tylko o utrzymanie się w lidze, a to może mu zapewnić tylko bycie jedynym niekwestionowanym liderem opozycji. Strategia na najbliższe wybory: rytualny pojedynek z PiS według utartych schematów, a realna i ostra nawalanka we wszelkich dezerterów i odszczepieńców. Strategia długoterminowa: przetrwanie i konsumowanie dotacji, aż odwróci się koniunktura gospodarcza i polityczna.

  59. @jason sheep
    „Na chwilę. Ponadto bardzo wąskiej grupy.”

    W Niemczech ta chwila trwa już 70 lat, dla mnie spoko. A grupa „etatowych pracowników” nie jest taka znowu bardzo wąska.

    „Nie bądźmy naiwni.”

    Słusznie, nie bądźcie. Będę wam pomagać usuwając dalsze takie głupkowate komentarze.

  60. Zgadzając się w ogólności z notką Gospodarza, za najlepsze podsumowanie uważam jednak fragment komentarza powyżej:

    „Więc na PiS poszli wszyscy, którzy bali się zniesienia transferów, adopcji przez pary homoseksualne, uchodźców, zmniejszenia emisji cieplarnianych i czego tam jeszcze. A na KE poszli wszyscy, którzy uważali, że PiS jest największym problemem jaki spotkał Polskę od lat, więc nie wolno myśleć co trzeba zmienić w kraju.”

    Co do Razem, to było do przewidzenia. U mnie na listach był Ikonowicz, lubię i szanuję, ale uznałem że szkoda głosu i oddałem na Belkę. On przynajmniej pasuje do KE – zna języki, ma kontakty na świecie, jest inteligentnym człowiekiem który wie jak funkcjonuje świat.

  61. > Celem nie powinna być lewicowa inteligencja. Program jest piękny i można dyskutować o tym, ile należy a ile nie należy zabierać najbogatszym i jak ma wyglądać progresja, ale na zajęciach.

    Super, w Razemwizji ufundowanej za pieniądze zarobione na śmieciówkach na pewno o tym powiemy.

  62. @”4) Działania PISu nie są ograniczone żadnym budżetem. ŻADNYM. Może warto to w końcu zrozumieć i zaakceptować.”
    Mhm, właśnie dlatego PiSowi nie udało się skutecznie przekonać własnych wyborców do tego, że nie stać go na takie podwyżki dla nauczycieli, jak chce ZNP.

    @”Dramat polega na tym, że potrzeba nowego sortu młodych polityków, bo stara gwardia merytokratycznych / technokratycznych liberałów nie będzie w stanie przedzierzgnąć się w cynicznych, pragmatycznych socjotechników, którzy będą rozdawać pieniądze jak wariaci – JEŚLI BĘDZIE TRZEBA.”
    Doceniam poczucie humoru. Nie będą w stanie, to co najwyżej znieść tego ich nienawidzący rozdawnictwa wyborcy

    @”7) I tu dochodzimy do sedna – i moim zdaniem wielkiego poświęcenia, które nas czeka, jeśli nie chcemy, aby PIS rządziło nadal. Trzeba będzie zaakceptować fakt, że reguły gry zmieniły się „na zawsze”. Z PISem wygra ten, kto da więcej, zadłużając Polskę na wiele lat / dekad.”
    Najpierw sugeruję wykorzystać te opcje, które nie będą zadłużać Polski na wiele dekad. Tylko trzeba zmienić swoje wyobrażenie o wyborcy PiS, jako tym, który łasi się do największego lizaka. Zwrócę tylko uwagę, że PiS wykonuje wiele gestów symbolicznych, z których przynajmniej niektóre kosztują tyle co nic. a Schetyna też obiecał sto miliardów w kampanii.

  63. W naszej młodej demokracji zmiana władzy powodowana była przez (1) obniżenie się ludziom poziomu życia; (2) przekroczenie jakiejś miary obciachu (= tzw. afery); i (3) poczucie zagrożenia. Sam fajny program nie wystarczał. W tej chwili nawet jakby Schetyna miał sympatyczną twarz i był odbierany jako dobry wujek, to by wyborów nie wygrał. Przynajmniej musiałoby być jeszcze wiele dodatkowych czynników. Więc niech sobie będzie syndykiem opozycji, radzi sobie z tym dobrze.

    Wiem, że to się w tym bąbelku nie podoba, ale pomyślmy, co by było jakby PiS zrobił te wszystkie swoje plusy, co zrobił i do tego inteligentniej przejął TK i SN. Dało się zrobić. Inteligentniej podszedł do strajku szkolnego, głodówek lekarzy i niepełnosprawnych. Do tego wprowadził jakąś policję pracy na wzór niemiecki – to może być rewelacyjny stosunek przychody / koszty i w dodatku raczej po ich linii politycznej. I nie musieli uchwalać ważnych ustaw w 2 dni i 2 noce. Teraz pewnie myślelibyśmy, jak tu zrobić, żeby tych 66% nie mieli. Orbanizm byłby jak nic na długie lata.

    A co do Razem, to po 1-2 latach PiSu byłem przekonany, że czeka nas jeszcze 1,5 kadencji Prezesa, ale że w 2023 roku Adrian Zandberg będzie poważnym kandydatem na premiera. Po wyborach 2015 mieli sporo, żeby urosnąć na poważnego gracza. Dodam od siebie, że nie jestem zwolennikiem tej partii, nie planuję na nią głosować, ale doceniałem ich podejście do polityki. Byłem mocno zdziwiony, że maks na co ich było stać to kilku (może -nastu) radnych dzielnicowych w Warszawie.

  64. Moim zdaniem paradoksalnie film Sekielskich i antykościelna ofensywa w mediach dołożyła cegiełkę do wysokiego wyniku Pisu. To tylko jakieś przeczucie nie bazujące na żadnych twardych danych, ale fantastycznie to się wpisało w narrację o KK jako oblężonej twierdzy i jeżeli połączymy tę poprawę jakości życia przeciętnego Kowalskiego z tym że „patrzcie, wrogie siły chcą zniszczyć Polskość przez atak na Prawdziwy Polski Kościół Katolicki Stojący Na Straży Wartości itp itd”, to efekt jest taki że Prawdziwy Polak głosuje na Prawdziwy Polski rząd, który dba o swoich obywateli. Sporo ludzi na silne negatywne emocje zareaguje wyparciem albo jakąś odczapiastą racjonalizacją, że to spisek wrogich sił, czy coś, więc o ile temat pedofilii w kościele jest bulwersujący i wymaga podjęcia w końcu konkretnych działań to mem: PiS chroni pedofili moim zdaniem spektakularnie wypalił, tylko w drugą stronę.

    Co do wyniku Razem to generalnie to mam jakieś straszne deja vu jak patrzę na Paliko, ekhem, Biedronia jako niestety kolejną odsłonę ‚lewicy’ z cyklu liberalizm światopoglądowy + liberalizm gospodarczy. W moim bąbelku soszialmediowym widziałem sporo dylematów Wiosna czy Razem i wydaje mi się że parę procent potencjalnych wyborców Zandberga mogło postawić krzyżyk przy kandydatach Wiosny. Gdyby tego odpływu nie było to i tak pewnie byłoby pod progiem, ale raczej bardziej w okolicach tych 3% w parlamentarnych. W sumie przerażające jest że dyskurs w tym kraju poszedł tak bardzo na prawo że zwykła socjaldemokracja wygląda na jakichś odklejonych od rzeczywistości radykałów.

  65. @ale fantastycznie to się wpisało w narrację o KK jako oblężonej twierdzy
    Narracja kk o oblężonej twierdzy ma się dobrze od lat. Podobnie zresztą jak narracje domowych przemocowców o tym, że zupa była za słona. No więc nie była za słona, a film Sekielskich był potrzebny. Smutno się patrzy, jak KE po chwili od okazania zdrowego odczucia oburzenia na krycie procederu gwałtu na dzieciach jest z powrotem wciągane w przemocowy związek z kościołem. Z doświadczenia wiadomo, że siedzenie cicho w takim związku ani nie spowoduje tego, że kler będzie mniej gwałcił dzieciątka, ani tego, że będzie mniej nachalnie z PiSem.

    A sam film znanymi mi zwolennikami PiSu wstrząsnął, tyle że bomba została rozbrojona akcją Ziobry ze zmianami kodeksu karnego.

  66. @jake.epping
    Ale właśnie ja też to tak widzę. I wydaje mi się, że taki właśnie elektorat został w domu. Bo na Razem czy Wiosnę raczej nie zagłosował, sądząc po ich raczej mizernych wynikach.

  67. @loleklolek_pl
    A sam film znanymi mi zwolennikami PiSu wstrząsnął, tyle że bomba została rozbrojona akcją Ziobry ze zmianami kodeksu karnego.

    Najwyraźniej zwolennicy nie chwycili różnicy między randomowo rozsianym w populacji seksem z dziećmi, a systemowym kryciem sprawców przez konkretną strukturę organizacyjną.

  68. @film Sekielskich i reakcje na niego
    A ja mam wrażenie, że na wyraźny efekt filmu w kontekście wyborów jest trochę za wcześnie. Na razie przewaliło się pierwsze oburzenie i reakcje (w tym nowelizacja KK), ale efekt polityczny, jeżeli w ogóle będzie, przyjdzie później, kiedy już będzie wiadomo jak sprawa się dalej potoczy i kto jak się wobec niej zachowa – co zrobi kościół jako instytucja, czy za oburzeniem pójdą jakieś czyny (mniej dzieci na religii itp.), jak się do tego odniesie PiS, a jak opozycja. Let it sink in.

  69. @Najwyraźniej zwolennicy nie chwycili różnicy między randomowo rozsianym w populacji seksem z dziećmi, a systemowym kryciem sprawców przez konkretną strukturę organizacyjną.

    To nie to. Wtedy nie było by potrzeby akcji Ziobry i jakiegoś wejścia policjantów do parafii. Ot zrzuciło by się wszystko na standardowe „lewaki atakujo kościół”.

  70. @loleklolek_pl
    Wtedy nie byłoby potrzeby akcji

    Przecież cała akcja jest po to, żeby przekierować myśli z „biskupi kryją ruchanie dzieci przez proboszczów” na „WSZYSCY RUCHAJĄ DZIECI”.

  71. @Margrabia:
    A do mnie właśnie dociera, że przegrana KE w wyborach do PE, w dniu kiedy czytano list episkopatu w sprawie pedofilii, wyciszyła i zamiotła pedofilę w Kościele pod dywan.
    Tak, media liberalne czasem napiszą, ale kogo to będzie obchodzić? Chwila zainteresowania się skończyła.

  72. @JacekPryszcz

    „Byłem mocno zdziwiony, że maks na co ich było stać to kilku (może -nastu) radnych dzielnicowych w Warszawie.”

    Gdzie w Warszawie Razem ma niby radnych? Jedyny co wszedł z ich listy to Grześ Walkiewicz na Pradze ale on z Razem nie ma kompletnie nic wspólnego, był efektem tego że w pewnym momencie brali na listy każdego kto chciał.

    A co do wyborów: cały ale to dosłownie cały mój bąbelek głosował na Wiosnę (przy czym dużo częściej na prof Płatek niż na Biedronia, inna sprawa że większość z nas zna ją osobiście). I co? I 6 procent kurwa. I jeszcze menda Halicki się jednak załapał. Jak żyć.

  73. Dzisiaj patrząc na mapę miejsc gdzie wygrał PIS widzę jeszcze jedną ‚zaszłość’ – na południu Polski ludzie pamiętają jak Podkarpacie i Małopolska były traktowane przez PO, pamiętają że Kraków był pominięty przy Euro 2012, widzą, że duże miasta na północy i zachodzie Polski dostały autostrady i obwodnice. W Krakowie nie mogą się doczekać na trasę S7, zakopianka jaka jest każdy widzi, obwodnica Krakowa to ciągły dramat. Oczywiście pewnie wynikało to ze słabości struktur PO na południu, ale jakieś poczucie niesprawiedliwosci w Krakusach siedzi… Na na południu Polski, po wsiach i miasteczkach KO równa się PO, a stąd pochodzą teraz najważniejsze osoby w PIS i być może wyborcy wreszcie mają jakieś poczucie, że ma to wpływ na to się dzieje w Warszawie…

  74. Trójmiasto nie było pominięte przy Euro 2012. Najlepszy wynik KE uzyskała w powiecie sopockim. I jest o jedną czwartą gorszy niż PiS uzyskał w powiecie siedleckim, żeby nie mówić tylko o podkarpaciu. Wyniki KE powyżej 50% kończą sie po 30 powiatach, a PiS ciągną do połowy arkusza. Nikt tak decydująco nie popiera KE jak popierający PiS, nikt tak nie odrzuca PiS jak odrzucający KE, najgorszy wynik PiSu jest dwa razy lepszy od najgorszego KE. A prowincja tylko dodaje końcowe procenty. Decydujące dlatego, że i w miastach PiS ma bastiony, przegrywające, ale wchodzące do sumy. Gdyby KE była bardziej zdecydowanie lubiana w miastach te spektakularne 80% PiS w Limanowej nie przeważyłyby szali.

  75. @TerryPratchettsTerriblePosterchild
    „U mnie na listach był Ikonowicz, lubię i szanuję, ale uznałem że szkoda głosu i oddałem na Belkę. On przynajmniej pasuje do KE – zna języki, ma kontakty na świecie, jest inteligentnym człowiekiem który wie jak funkcjonuje świat.”

    Tak się składa że Ikonowicz zna znacząco więcej języków od Belki.

    @Razem, z perspektywy krakowskiej.
    Kompletnie nie mam pojęcia kto jest krakowskim Razem. To nie jest przypadek, po prostu kompletny brak koncentracji (przed eurowyborami było całkiem niemało billboardów, więc to nie jest kwestia braku środków, tylko niewłaściwej alokacji). Jakby wybrać jedną osobę i przez ostatnie parę lat ją promować to byłby jakiś rezultat
    Tymczasem, do Sejmu w 2015 r. jakaś lista kandydatów, w wyborach samorządowych pojawia się jakaś lista kandydatów niespecjalnie powiązana, poparcie w wyborach prezydenckich dostaje ktoś o nikt ani wcześniej ani później nie słyszał, wybory dzielnicowe to już kompletnie olane, teraz wybory do europarlamentu i znowu promowane (kupa przecież kasy musiała iść na te billboardy) są jakieś nowe osoby o których nikt nie słyszał i pewnie za chwilę znowu znikną z widnokręgu.

  76. „W sumie przerażające jest że dyskurs w tym kraju poszedł tak bardzo na prawo że zwykła socjaldemokracja wygląda na jakichś odklejonych od rzeczywistości radykałów.”

    Żeby tylko, widziałem przecież nawet komentarze (i to nie tylko odklejonych korwinistów) uważających za lewackich radykałów gospodarczych także Biedronia (tylko dlatego, że jest pod tym względem nieco na lewo od PO).

  77. @terpa
    Łukacijewska nieznacznie wygrała z koleżanką z P2 i liderem listy z PSL.

    @Razem
    Cokolwiek nie mówić o programie i sympatii do niego, faktem jest zgubione 380 tysięcy głosów w stosunku do 2015. Wiara w odbicie tego do jesieni chociażby do poziomu tych 3%, cóż, góry przenosi. Można oczywiście bawić się w politykę hobbystycznie.

    Na dziś SLD ma 5 europosłów i dobre samopoczucie (wygodna Bruksela dla Leszka Millera), Wiosna 3 europosłów i dobrą minę do gorszego samopoczucia. Albo lewicowi posłowie wejdą do Sejmu z jakiejś wspólnej listy, albo będzie 90+% PoPiSu (przełożenie wyników eurowyborów na sejmowe daje Wiośnie całe 9 mandatów, nie wiadomo ile przypadłoby SLD/Zielonym z niespełna 200 dla Koalicji). Z większością PiSu, może nie konstytucyjną.

    Razem ma 3 drogi:
    – kolejny samodzielny start (z Ikonowiczem itp jest nadal samodzielny) i piękna wegetacja
    – odpuszczenie wyborów i piękna wegetacja
    – przeproszenie się z Mniej Lewicowymi i pozostanie w grze, z jakimś tam dostępem do pieniędzy, mediów i procesu legislacyjnego, kosztem nadszarpnięcia politycznej cnoty

    Która opcja nam najbardziej pasuje?

  78. Jeśli byli potencjalni wyborcy KE, których zrażał brak jednoznacznego poparcia 500+ i programów socjalnych, brak sympatycznego lidera i wyrazistego programu, to przecież mogli zagłosować na Wiosnę. I Wiosna dostała 6%.

    Co może dać znalezienie sympatycznego lidera i inne zmiany upodabniające KE do Wiosny? W najlepszym razie część wyborców Biedronia przerzuci głos na KE i będzie jeszcze gorzej, bo Wiosna wpadnie pod próg. Moim zdaniem nie ma już nadziei, i co by nie robić, to PiS i tak wygra następne wybory.

  79. @WO

    „Duda i Szydło odgrywają archetypalne postacie, które każdy Polak zna ze swojego życia – wujka i ciotki, z którymi wprawdzie się w niczym nie zgadzamy, ale w sumie lubimy ich odwiedzać, bo jest MIŁO.”

    Ani Duda, ani zwłaszcza Beata Szydło, nie są dla swoich wyborców wujkami czy ciociami. Ciocią może się Szydło wydawać Tobie, lecz dla ludu PiS-owskiego jest matką-szafarką łask, akulturowanym do naszego pogańskiego katolicyzmu opiekuńczym bóstwem żeńskim, stojącym obok surowego Boga-ojca. „Bo kiedy ojciec rozgniewany siecze, szczęśliwy kto się do matki uciecze”. Kaczyński próbując ją usunąć ze sceny napotkał ludowy opór, z kolei samemu dostrzegłszy teraz jej stalowe samozaparcie [1], przeznacza ją do najwyższych celów.

    Notabene gdybym miał się z nią spotkać w jakieś sytuacji quasi-oficjalnej (gdzie chodziłoby o ochronę reprezentowanej grupy czy instytucji np. uniwersytetu) miałbym się na baczności i zmobilizował wszystkie siły, by udawać osobę politycznie niezorientowaną i niegroźną. O historii Księstwa Oświęcimskiego (jej rodzinne strony) bym może poczytał i dygresjami na ten temat zwiódł rozmowę na „cudne manowce”. Byle nie dać decydentowi powodu do dyskomfortu, nie wzbudzić podejrzeń – ketman autorytaryzmów, młodym może się przydać.

    „Platforma też musi zrobić casting na sympatycznych liderów.”

    Biedroń ma wiele, choć nie wszystkie, z uniwersalnego zestawu cech sympatycznego lidera. Przypomina mi Boba Hawke, zmarłego niedawno australijskiego premiera z lat 80-tych, legendę tamtejszego Labour Party – Hawke wyrósł w działalności związkowej i zdobył serca ludzi wizją milszej, bardziej światowej twarzy swojego uważanego wówczas za zaścianek kraju. Bywał ekstatycznie uwielbiany przez młodych i kobiety, ale w sytuacjach emocji sportowych umiał również pokazać się mężczyznom jako równy koleś. Oglądając nagrania Hawke’a żartującego przed kamerami w czasie America’s Cup pół roku po objęciu urzędu (kultowe wspomnienie z młodości każdego starszego Australijczyka) można przekonać się, że nasz Biedroń czaneluje tamtą mimikę i gesty [2]. Brakuje jednak Biedroniowi emocjonalnego dociążenia w tonacjach bardziej poważnych, umiejętności przejścia z trybu wesołka na tryb przenikliwego mędrca. Umiejętność tę miał Tusk, i miał on również Ostapowicza, którego mitologizowana PR-owa sprawność brała się z tej samej, choć inaczej przepracowanej, bliskości ludowym korzeniom jaką ma Szydło. Są w literackich dziełach Ostapowicza fragmenty o tym jak bohaterka-postać z prowincji konfrontuje się ze światem warszawskich „braminów” – zblatowanych elit dysponujących dziedziczną pozycją społeczną. Rozbrajanie negatywnych emocji jakie taka konfrontacja wywołuje u człowieka z ludu była sednem Tuskowego miękkiego populizmu, niestety strategia ta wyczerpała się wobec siły rażenia „taśm kelnerów”.

    Najlepszym rozwiązaniem dla Polski byłoby, aby ludowe interesy i emocje zagospodarowywała socjalna lewica, pyskująca w imieniu plebejuszy i demokratycznymi metodami wyrażająca ich gniew. W jej braku niestety rzeczywiście możemy mieć w październiku nowy Budapeszt, czy raczej nowe New Dehli – drugą kadencję naszego Modiego i jego „Hindu nationalists” wzniecających ludową awersję ku „muzułmanom” z sąsiedztwa (czyli nam).

    [1] Zaparcie ambitnej dziewczyny z prowincji wobec ułożonego przeciw niej świata wypisane jest na tej twarzy: https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/0-Ek9kpTURBXy9lNjEwMmY0NmI5YzdiYTE3OTlmMjUxMDMxNTU2NWUwNC5qcGeSlQLNA8AAwsOVAgDNA8DCw4GhMAU

    [2] https://www.youtube.com/watch?v=s8mdHO2_Zo8

  80. @Andrew1025:
    Ja bym powiedział, że to raczej kwestia klasowo-kulturowa, niż różnice w ocenie przemian na terenie Polski.
    Na Zachodzie ludzie są mniej przywiązani do Kościoła, więc jego wpływy są słabsze.
    W dużych miastach jest więcej klasy średniej i ona ma swoje kontakty. Centralny Kraków jest bardzo wielkomiejski, ale przedmieścia to wciąż mentalność wsi dołączonych do miasta.
    Może być pewnym wyjątkiem Górny Śląsk, gdzie długi PiS to byli „gorole” — ludzie z zewnątrz, mówiący obcym językiem i odwołujący sie do obcych pojęć; budzący niechęć nawet największych kościółkowych konserwatystów, albo klasy robotniczej. Ale, jak pokazuje się z wyborów na wybory, to się zmienia i wzrasta akceptacja dla PiS.
    Mogę podejrzewać, że odpowiednikiem Górnego Śląska są Kaszuby — ale nie znam z autopsji.

  81. „[w Krakowie] widzą, że duże miasta na północy i zachodzie Polski dostały autostrady i obwodnice. ”

    To jakiś idiotyzm. Kraków miał szybciej od Warszawy obwodnicę, szybciej miał autostradowe połączenie z Europą, szybciej będzie miał pełne domknięcie ringu.

  82. @WO
    A Warszawa to zalicza się do północy czy do zachodu? No chyba, że z punktu widzenia Krakowa…

    @Andrew
    Ale i tak zgadzam się z WO, że to rzekome uprzywilejowanie, zwłaszcza hołubionego jakoby Gdańska, to bzdura.
    A4, która ciągnie się wzdłuż całego pogórza sudecko-karpackiego (od Krakowa na wschód – czasy PO), jakoś nie ma swojego odpowiednika w północnej Polsce. Droga z Gdańska do Szczecina to nadal katorga. Owszem, A1 połączyła w końcu 3M z Wawą (nieco naokoło, tak jak Kraków via A4), ale na litość, to jest portowa aglomeracja, i też trwało to latami. Reszta Pomorza to pustynia pod względem nasycenia ekspresówkami. Odpowiednik „dramatu na obwodnicy Krakowa” można obserwować na obwodnicy 3M, pomimo fragmentarycznych modernizacji. Chyba, no cóż, taka już natura obwodnic. DK47 „jaka jest każdy widzi” – ano, ta droga, prowadząca do dwóch niedużych miast, wygląda dość normalnie, poza kilkoma wakacyjnymi czy feryjnymi weekendami, a i wtedy korki na niej nie zdołałyby zawstydzić korków na drogach z 3M do Władka, Łeby, Helu w sezonie. Kraków czeka na S7? Gdańsk też! A do jej ukończenia na północnym odcinku tj Wwa-Gdańsk nadal brakuje znacznie więcej kilometrów, niż na południowym do Krakowa.

  83. „przeproszenie się z Mniej Lewicowymi ”

    Jak na przykład Wiosna? Przecież Razem na to nie stać, Wiosna zażądała dosłownie miliona złotych za start.

  84. @Michał Kosek
    „Moim zdaniem nie ma już nadziei, i co by nie robić, to PiS i tak wygra następne wybory.”

    Słucham Budki tłumaczącego porażkę i pomysły PO na październik, i to faktycznie jest dramat niestety. Podobnie jak prof. Płatek (Wiosna) zresztą. Wyborca socjalny nie otrzyma od tych państwa nic dla siebie. Zandberga nie słyszałem, zakładam że już ma przygotowane bon moty o duopolu i potrzebnej lewicowej ofercie, ale co z tego. Tymczasem nasza krajowa dyskusja powyborcza biegunowo rozjeżdża się z tą prowadzoną na zachodzie, gdzie establiszmentowe partie swoje słabe wyniki tłumaczą „klimatycznym populizmem” Zielonych, czyli ich jechaniem na woli ludu, by wykazać determinację dla celów klimatycznych.

    @WO – Proszę uniżenie o zajrzenie do czyśćca, gdzie mój poprzedni wpis (o sympatycznych liderach) czeka na odkupienie z grzechu posiadania linków.

  85. Przecież Duda nie był żadną zagrywką socjotechniczną anie wyborem sztabu specjalistów. Zakładali przegraną z Komorowskim i wystawili byle kogo. To był przypadek nic więcej.

  86. @doc.hunter
    Abstrahując od tego, jaki był faktycznie przebieg tych negocjacji, to wtedy było wtedy a teraz będzie teraz. Wiosna ze swoimi 6% dziś wcale nie może się czuć bezpiecznie.

  87. @ Robert Sajdok
    Nie no nie żartuj że Duda miał takie same szanse wygrać z Komorowskim jak Kaczyński, Suski i Macierewicz. Bez przesady.

  88. @awal
    „Proszę uniżenie o zajrzenie do czyśćca, gdzie mój poprzedni wpis (o sympatycznych liderach) ”

    Już. Przepraszam! Jakoś drażnisz filtr antyspamowy, bo inne linki przepuszcza. Może się oduczy? Nie chcę go wyłączać, bo już niestety mam inwazję pseudokomentarzy SEO.

  89. @kubawu
    „A Warszawa to zalicza się do północy czy do zachodu? ”

    Podobno chodzi o prześladowanie _przez_ Warszawę (która jeśli w ogóle kogoś dyskryminuje, to samą siebie). Ale to samo będzie prawdziwe np. dla Poznania. A Wrocław i Szczecin pierwsze fragmenty obwodnic zawdzięczały Hitlerowi.

  90. Być może w Polsce Razem ma małe poparcie bo twarzą kapitalizmu w Polsce jest Zygmunt Szpągwa który 30 lat temu pracował jako np. kierowca w PKS, 20 lat temu miał stragan na bazarze a dziś ma 3 sklepy w Myciskach i 3 w Limanowej.
    Takie osoby mimo wszystko są przez wiele osób szanowane – wyszli z biedy jak wszyscy, coś tam pewnie po drodze ukradli, jeżdżą BMW ale piwo na krechę czasami dadzą.

    Na szeroko pojętym Zachodzie twarzą kapitalizmu jest Donald Trump czy Paris Hilton, miliarderzy w którymś tam pokoleniu. Na pewno to wiele osób denerwuje że ci ludzie są bogaci a w życiu minuty nie przepracowali ( w odróżnieniu od Zygmunta Szpągwy który co by nie mówić w młodości zasuwał jak wszyscy a może i bardziej bo np. nie pił czy nie palił).

    Być może w Polsce za 10-20 lat gdy twarzą kapitalizmu będzie Brajan Szpągwa wnuk Zygmunta to będzie inaczej.

  91. @Aneta Wójcik
    Szczęśliwie lub nie, globalizujemy się szybko, więc twarzą kapitalizmu w Polsce, podobnie jak w innych miejscach na świecie, są appki, kipiajki i sekundniki.

  92. @Aneta Wójcik
    Razem gdzieś próbuje to zmienić: mordką kapitalizmu mają być młodzi Kulczykowie, bez grosza przy duszy gdy fiskus puka, zanieczyszczający wodę w Afryce, robiący przekręty na lewo i prawo; problem, że nawet i ich ludzie bronią.
    Ale ja i tak jak mantrę będę powtarzał: Razem nie ma poparcia, bo nie ma mediów. Nie ma mediów, bo nie ma kasy. Nie ma kasy, bo nie ma Marcina W, co przekręcił 17 mln – a tym bardziej nie ma Srebrnej ni Agory.

  93. @lolek
    Globalizują się duże miasta, na wsi i w małych miasteczkach nadal rządzą Zygmunci i Janusze. Ludzie ze wsi po podstawówce czy zawodówce którzy na Zachodzie głosują na socjalistów u nas głosują na PiS.

    @b-at-at
    Kto tam na wsi i w małym miasteczku słyszał o Sebastianie i Dominice? Może jakby Sebastian ożenił się z Kingą Dudą to by ich to obeszło. Albo gdyby nie daj Boże Tymoteusz Szydło porzucił kapłaństwo dla Dominiki, oj to by była petarda.

  94. @Aneta Wójcik
    To dla mnie wszystko brzmi jednak dziwnie – oczywiście, nie będę się wymądrzać, jak jest w małym miasteczku, ale przecież biologia jest nieunikniona, wszędzie stara gwardia nuworyszów z lat 90. przekazuje schedę rozmaitym juniorom? Miałem mnostwo Chichrenfreude z konfliktu w rodzinie właściciela firmy Drutex…

  95. @Aneta Wójcik
    „Kto tam na wsi i w małym miasteczku słyszał o Sebastianie i Dominice?”

    Stały program w TVN w niedzielę o 11, już chyba czwarty sezon dobra pani pochyla się z troską nad miejscowymi w egzotycznych plenerach.

    Andrew1025
    „zakopianka jaka jest każdy widzi,”

    „Rodzina Dzierżęgów z Białego Dunajca nie miała prawa rozpocząć budowy domu na działce, gdzie do 2014 roku ma stanąć nowy most, którym pobiegnie zakopianka – uznały służby wojewody małopolskiego. Po tym, jak wojewoda wydał decyzję o pozwoleniu na budowę mostu, górale utracili prawo do kawałka swojej działki. Mimo to ruszyli z budową domu.”

    „Pozwolenie na budowę mostu podpisane przez wojewodę 17 lipca 2012 roku z rygorem natychmiastowej wykonalności nabrało mocy prawnej dzień później. Klauzula natychmiastowej wykonalności zobowiązuje właściciela do niezwłocznego wydania działki.

    Tymczasem starosta tatrzański wydał pozwolenie na budowę domu 20 lipca 2012 roku. ”

    Oni wszyscy z PO? Serio?

  96. Pytanie czy ludzie wiedzą że Dominika to córka miliardera a nie jakaś kolejna Rozenek? A może w ogóle tego nie oglądają bo przecież o 11 w niedzielę są na sumie.

    Kolejna rzecz moim zdaniem dość ważna na wsi.
    Zandberg powsadza księży do więzienia!
    Księży to może tam pół biedy bo w razie czego podjedzie się 30 km na mszę do miasta powiatowego ( choć dla osób starszych to będzie problem bo PKSu w niedzielę brak) ale wsadzanie biskupów za niezgłoszenie pedofila na komendę to przecież już w ogóle komuna, stalinizm, zabory, Stoczek Warmiński i Komańcza.

    Następna sprawa – wycofanie religii ze szkół przez Zandberga. Połowa wiejskich parafii istnieje tylko dzięki temu że proboszcz/wikary żyje z pensji nauczyciela religii w pobliskiej szkole. Wieś się wyludnia, taca coraz mniejsza.
    Czy nie będzie wtedy groźby likwidacji wielu wiejskich parafii? Ludzie na wsi będą się bać że ksiądz z miasteczka odległego o 30 km nie zdąży dojechać żeby ich np. wyspowiadać przed śmiercią czy nawet nie dadzą rady wyspowiadać się na Wielkanoc bo będą straszliwe kolejki albo w Wielki Piątek nie będzie PKSu.
    Zawsze lepiej mieć księdza na miejscu we wsi a to gwarantuje PiS.

  97. @b-at-at

    No właśnie. Widząc ludzi z wewnątrz i z zewnątrz rozwodzących się nad tym, co Razem powinno było zrobić kiedyś a co teraz… nie wypowiadam się, czy błędy rzeczywiście były. Zapewne były. Ale nie wiem, czy robienie wszystkiego jak trzeba pomogłoby Razemowym głowom przebić mur, jakim jest brak mediów i polaryzacja.

    Cztery lata temu the 3,5 procenta udało się uciułać. Ale wtedy zaklęcie „odsunąć PiS od władzy” nie miało mocy, bo PiS jeszcze nie rządził. I to nie jest wbrew pozorom wniosek optymistyczny pod hasłem „my jesteśmy dobrzy, tylko media złe”. Bo oznacza, że z tej sytuacji wyjścia nie ma.

  98. „Bo oznacza, że z tej sytuacji wyjścia nie ma”

    Welcome to my world! Ja od 1989 mam uczucie bezwyjściowości. Przez pewien czas nawet nie chodziłem na wybory (w obwarzanku podwarszawskim zazwyczaj zresztą kandydowali straszni troglodyci).

  99. „Super, w Razemwizji ufundowanej za pieniądze zarobione na śmieciówkach na pewno o tym powiemy.”

    Kto dzisiaj ogląda telewizję? Znam stosunek gospodarza do youtube itp., ale powinniście tam spróbować. Na dzień dobry „no logo”, bez rzucania k.… co drugie słowo jak ma to w zwyczaju Wątły. Przemycajcie lewicowe idee. Niech to będzie w formie podcastu, filmik na yt, dźwięk na iTunes i Spotify. Zaczyna się bum na podcasty, a rynek na razie jest opanowany przez amatorów, którzy powili zaczynają się organizować.

    Potrzebni są ludzie? A mało ich? Ktoś z tych list startował i często z tego co widziałem były to osoby ogarniające takie tematy. Albo po cichu poproście o pomoc Opydę. Może zgodzi się doradzić probono skoro w swoim popularnym podkaście popkulturalnym porusza coraz częściej tematy mocno lewicowe?

    Nim ktoś mnie wyśmieje, mieć zajrzy na prawą stronę Internetu – tam tego pełno.

    Zandbergiem u Morozowskiego czy w superaku do elektoratu nie dotrzecie.

    Ktoś wspomniał, że olewacie klasę średnią. Od kilku lat do korpo wchodzi pokolenie, które w retoryce jest prawicowe, ale w czynach często lewicowe – otwarte na świat i wkurzone na niskie pensje. U mnie pewnie wkrótce powstanie nowy związek zawodowy.

    Zróbcie też coś z niektórymi działaczami. Nie wiem co się podziało w Krakowie, ale większość mojego lewicowego bąbelka poszło głosować na Wiosnę. Mimo niechęci do Biedronia i Śmieszka. Fakt, jednych przyciągnął Gdula, innych Leśniak, ale wszystkich zniechęciło krakowskie Razem, a szczególnie młodzi działacze o mentalności sekciarskiej.
    Wiem, łatwo pouczać zza monitora, a polaryzacja postępuje. Tylko, że w 2015 widziałem Was wszędzie. Dzisiaj tylko troszkę w SM.

  100. Szanse opozycji

    Do ostatniej chwili wahałem się czy oddać głos na Łukacijewską czy na kogoś z Razem. Głos poszedł na europosłankę KE. Wiecie kiedy zaczęła kampanię? W 2014 roku. Mam blade pojęcie kto jest u mnie posłem. Nie wiem kto jest tutaj senatorem. Potrafię wymienić raptem kilku radnych z nazwiska. Ale wiedziałem kto jest europosłem z ramienia opozycji. Kobieta była aktywna w całym województwie przez okres całej kadencji, a kampania to już była ciężka orka i to było widać.

    To samo zrobił Arłukowicz na Pomorzu. Śledzę wielu polityków w mediach społecznościowych, ale tylko w jego przypadku i w przypadku Jakiego wiedziałem gdzie jest danego dnia, z kim się spotkał rano, a z kim wieczorem. Twierdzi, że do kampanii przygotowywał się od trzech lat, a jego ludzie teraz siedzą i analizują czy dałoby się zdobyć więcej niż te 233 tysiące głosów, które dostał.

    Opozycja powinna po pierwsze brać przykład z tych dwóch osób, czyli gryźć trawę. Po drugie powinna zacząć mówić o programie, a nie o innych partiach. Dotyczy to nie tylko PO, która mówi ciagle o PiS, ale również Wiosny, która „Kochajmy się” przerywa słowami „gdzie była Platforma”.

    Zadziwia mnie też jak mało kto zauważył jaki problem ma PiS. Przez lata była to partia starszych ludzi. Udało im się to zmienić w 2015, gdy w końcu wygrali we wszystkich grupach wiekowych z wyjątkiem 30-40. Mówiono wtedy o przełomie w postrzeganiu PiS. W tych wyborach koszmar Kaczyńskiego wrócił. 60% wyborców PiS to osoby po 50 roku życia. To jest słabość, która ktoś (lewica?) musi wykorzystać.

    Tym rekordowym 6 mln, które dostał PiS to dalej daleko do 7 mln, które dostała Platforma Tuska.

    Wracam do lurkowania, nim gospodarz odeśle mnie na mojego bloga.

  101. @bartłomiej
    „Zaczyna się bum na podcasty, a rynek na razie jest opanowany przez amatorów”

    No nie, już dawno się sprofesjonalizował.

    „Potrzebni są ludzie?”

    Do tego też jest potrzebny kapitał. To już nie są czasy, w których wystarczy gadać do kamerki w laptopie. Mam wielu znajomych, quasi-bezrobotnych dziennikarzy, którzy próbowali sił w mediach społecznościowych, dokladnie na tej właśnie zasadzie „skoro radziłem sobie w zwykłym radiu, przebiję się z podcastem/jutubem”. Mówiąc dyplomatycznie, nie widziałem takiego success story, żebym rzucił etat i chciał powtórzyć ich sukces.

    Robione po amatorsku RazemTV będzie miało zasięgi porównywalne do tego blogaska (OK, niech będzie nawet, że większe o rząd wielkości – to ciągle będzie oznaczać jakieś 100k subów).

    „U mnie pewnie wkrótce powstanie nowy związek zawodowy.”

    GRATULACJE! Dołączacie do istniejącej centrali czy zakładacie samodzielną komórkę?

    „Wracam do lurkowania, nim gospodarz odeśle mnie na mojego bloga.”

    Spoko, ciekawie piszesz.

  102. Wiem że brak kasy i mediów, ale Miller i Biedroń to naprawdę nie są potomkowie miliarderów. Wręcz przeciwnie, obaj mogli marzyć o takim starcie jaki miał Zandberg.

  103. Miller nie musiał być żadnym potomkiem miliardera, wystarczy, że SLD jest potomkiem PZPR. A sam Biedroń Biedroniem, natomiast generalnie z finansowaniem Wiosny jest sporo niejasności.

  104. @Bartłomiej

    …To samo zrobił Arłukowicz na Pomorzu…

    … Zachodnim.
    A co do Arukowicza to potwierdzam. Mniejsza o bilbordy, bo tu potrzebna jest kasa, ale kto zabrania kandydatowi zacząć dzień np. od zakupów na bazarku. Widziałem go w kolejce dyskutującego z jakimś tubylcem na szczecińskim Manhattanie. Albo pojeździć sobie tramwajami. Tu widział go znajomek i też zawzięci dyskutującego. Efekt imponujący.

  105. @ausir,
    Ale ja jestem całkowicie OK żeby z finansowaniem Razem było dużo niejasności. Niech tylko zaczną wygrywać wybory!

  106. Otóż to. Niech Zandberg wsiada w busa i robi objazd województw wschodnich. Tylko nie Flixbus bo tym raczej jeżdżą wykształciuchy – już lepiej Contbus, Neobus, Siwek, Gemini itp.

  107. @mw61
    .. i kawałku Śląska itd. Miał kawałek ze Szczecina do takiego Żagania.

  108. @RazemTV
    Lepiej robić i mieć 100k subskrypcji, czy nie robić wcale? Kanał pyta.pl ma 170k subskrypcji a ich treści krążą i ktoś je kojarzy. Prawicowym kanałom pewnie łatwiej o monetyzację, jakieś sponsoring od patriotycznych koszulek czy coś. A że na Razemowym jutubie nie będą się reklamowały diety pudełkowe i wynajem długoterminowy Range Rovera Evoque, no cóż, trudno. Chyba się nie da inaczej.

  109. @michał moniński
    „Lepiej robić i mieć 100k subskrypcji, czy nie robić wcale?”

    Czasami rzeczywiscie lepiej nie robić wcale, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z dramatycznym problemem wąskiej alokacji środków.

    „Kanał pyta.pl ma 170k subskrypcji a ich treści krążą i ktoś je kojarzy. Prawicowym kanałom pewnie łatwiej o monetyzację,”

    Przede wszystkim łatwiej o chamstwo. Ludzie oglądają ten kanał (i jemu podobne) z tego samego powodu, z jakiego oglądają patostreamy – dla przekleństw i ogólnej radości, że ktoś kogoś obraził, skrzywdził, upokorzył itd. Partia polityczna tak nie może.

  110. @bogdanow
    „Ale ja jestem całkowicie OK żeby z finansowaniem Razem było dużo niejasności.”

    Ja nie, bo jeśli będą partią elit, to właściwie czym się będą różnić od Wiosny. To ja już od razu zagłosuję na Wiosnę, or better yet, na Platformę. Nie możesz brać szmalu od milionerów i jednocześnie postulować ich opodatkowanie.

  111. @wo
    Pesymizm w sumie podzielam. Ale i tak przykro, że na polskim jutubie nikt dzieciakom nie tłumaczy jak działa progresja podatkowa na przykład. Dobre rady i żale to na swoim blogu, wiem, pozdrawiam i uciekam.

  112. @mm
    „Ale i tak przykro, że na polskim jutubie nikt dzieciakom nie tłumaczy jak działa progresja podatkowa na przykład. ”

    Ktoś pewnie wyjaśnia, tylko że ma 200 odsłon. Żeby to skoczyło, musi być coś w stylu patostreamu „GOORAL PO DWÓCH ALPAGACH ZAORAŁ IDIOTKĘ KTÓRA NIE WIE JAK DZIAŁA PROGRESJA PODATKOWA”

  113. @wo Moja żona bawi się w kompletnie niszowy kanał z tematyką „ujarzmiam zdziczałe kucyki”. (sąsiad w wieku emeryckim odziedziczył dawno temu 2 stare sztuki, które służyły mu jako kosiarki do trawy i postanowiliśmy zrobić z nich coś więcej). Na kanale jest kilka filmów, które mają regularnie >200 odsłon na tydzień. Uważam, że to jest wartościowy materiał, pokazywanie prostych ćwiczeń ze zwierzakami, zabiegi pielęgnacyjne, przygotowanie sprzętu itp. Żadnych wulgaryzmów czy franków, które mają przyciągnąć publikę.

    Partia taka jak Razem ze swoim programem jest dużo mniej niszowa. Że dałoby się raz na tydzień nakręcić coś, co będzie miało na wejściu z 10 tys. odsłon, potem regularnie > 1 tys.

  114. @jacekpryszcz
    „Że dałoby się raz na tydzień nakręcić coś, co będzie miało na wejściu z 10 tys. odsłon, potem regularnie > 1 tys.”

    Te liczby brzmią dla mnie prawdopodobnie – mój blog ma z grubsza podobne zasięgi (ceterując parobasa, bo wobec braku „subów”, mogę regularsów zgrubnie szacować via Google Analytics). No tylko że to jest właśnie o rzędy wielkości za mało, żeby coś zdziałać.

  115. „GOORAL PO DWÓCH ALPAGACH ZAORAŁ IDIOTKĘ KTÓRA NIE WIE JAK DZIAŁA PROGRESJA PODATKOWA”

    A może Rezo ma 13 mln odsłon przez godzinę opowiadając, że 50% Niemców ma tyle co 45 najbogatszych, Energiewende jest do dupy, a CDU zdradza młode pokolenie? JUŻ W PIERWSZEJ MINUCIE UŻYWA SŁOWA FUCK w odniesieniu do „pieprzenie nudnej polityki” w ogóle… następnie dając 252 przypisy do źródeł na 13 stronach w linku w opisie nagrania?https://docs.google.com/document/d/1C0lRRQtyVAyYfn3hh9SDzTbjrtPhNlewVUPOL_WCBOs/preview Tak, PATOSTREAM, jak to mówią Amerykanie galopaż Gisha. OK, will bear. Dawać go tutaj!

  116. Niejaki Mietczyński osiąga ponad milion odsłon na śmieszkowych streszczeniach lektur szkolnych. A popularnonaukowy SciFun też daje radę wyciągnąć po kilkaset tys. na filmik.

  117. @procyon
    Mietczyński to niezły przykład, bo jego filmiki to naprawdę gadanie do makbuka siedząc na kanapie. Ale mimo zasięgów budowanych parę lat i jakichś deali reklamowych i tak poszedł do roboty do Weszło śmieszkować o polskiej piłce kopanej. Wyżej napisałem, że podzielam pesymizm WO, ale jednocześnie mam nadzieję dowiedzieć się po jesiennej pięknej porażce, czy półgodzinny wykład do kamery z paroma infografikami wrzucany na jutuba raz na tydzień będzie elementem długiej drogi czy nie.

  118. Ja się oczywiście zgadzam, że nie można na tym zarobić. Dlatego jutuberzy uzupełniają dochody dodatkowymi reklamami i patreonami. Ale żeby to wykorzystać jako kanał dotarcia do elektoratu, to liczy się goła ilość wyświetleń i tzw. współczynnik konwersji, czyli ile osób po zobaczeniu twojego filmu faktycznie coś z tym zrobi, np. pójdzie zagłosować na właściwą opcję. Jestem optymistą co do pierwszego (próg wejścia w zasadzie nie istnieje, zwykłą kamerką można trafić do setek tysięcy widzów), ale z drugim jest gorzej – zazwyczaj te współczynniki są bardzo niskie.

    No chyba, że któryś filmik wywoła efekt śniegowej kuli, bo go np. puszczą w telewizji, i przebije się do mainstreamowej świadomości, w końcu skutkując realnymi procentami w wyborach. Ale to takie gdybania.

  119. W 2015 roku kompletnie anonimowy gościu Adrian Zandberg wyrobił dla swojej partii > 3% głosów w wyborach do sejmu po JEDNEJ debacie w telewizji. Dlaczego dobry kanał na YT nie ma dać więcej, jak: (1) gościu ma już znane nazwisko i twarz, (2) na YT materiał jest dostępny stale, (3) nie ma ograniczeń debaty TV (typu wchodząca w słowo pani obok czy głupie pytania dziennikarza)?

  120. @Jacek
    Debata ma parumilionową oglądalność i gwarantowane reakcje w mediach po fakcie. Nie ma czego porównywać.
    @procyon
    Współczynnik konwersji współczynnikiem konwersji, po prostu fajnie byłoby mieć bazę krótkich filmików o podatkach, prawie pracy, ochronie zdrowia itp. do podlinkowania siostrzeńcowi indoktrynowanemu na lekcjach pt. Podstawy przedsiębiorczości. Możnaby to zrobić tanio. Chyba, że problem z zasobami to nie brak kasy na profi kamery, studio i montaż a brak 20 roboczogodzin w tygodniu. Jeśli to drugie, no to dzięki za 4 lata głosowania zgodnie z poglądami.

  121. Uprzedzam, że komentarze z serii „zróbcie karierę w YT, to takie proste!” będą wylatywać, bo mi się trochę już nie chce merytorycznie odpisywać, znów wyjaśniając te same elementarne sprawy.

  122. „to by dali konstytucyjną większość Zandbergowi.”

    Yep, moja ulubiona fantazja. Wrzucamy do konstytucji małżeństwa LGBT; ostrą progresywność systemu podatkowego, zakaz wszelkich myków z Cyprem itp. itd. („kary określa ustawa”); betonowy rozdział religii od państwa („sankcje za mieszanie określa ustawa”), zakaz udzielania jakichkolwiek przywilejów jakiejkolwiek religii; dochód podstawowy, płaca minimalna i kwota wolna jako procent wynagrodzenia posła (lub jakaś sztywna korelacja z pekabem); minimalny procent pekabu na zdrowie, edukację i badania naukowe; realna władza dla ombudsmana i instytucji typu PIP, bezwzględny pierdel lub wysokie grzywny za szerzenie faszyzmu, choćby półgębkiem; zakaz religijnej indoktrynacji dzieci do lat dajmy na to 15 (dorośli sami się kapną, że bulszit)…

    Wiem, część z tych rzeczy może średnio pasuje do konstytucji. Waźne, by nawet w przypadku przerżnięcia następnych wyborów te zapisy były nie do ruszenia przez dekady.

    A potem się obudziłem.

  123. @wo
    „Uprzedzam, że komentarze z serii „zróbcie karierę w YT, to takie proste!” będą wylatywać, bo mi się trochę już nie chce merytorycznie odpisywać, znów wyjaśniając te same elementarne sprawy.”

    Hej, ale jest zasadnicza różnica między „zrobić karierę/pieniądze” (gdzie się z tobą zgadzam co do prawdopodobieństwa sukcesu) a „zaistnieć jakkolwiek w tym medium, bo a nuż to doda z 1-2%”. Przecież nikt nie mówi że oni mają na tym zarabiać. Koszty produkcji niekoniecznie super duper profesjonalnych filmików z pogadankami Zandberga czy którejś z koleżanek plus podkasty z tym samym dźwiękiem nie są jakieś potworne a to jest podstawowe jeśli nie jedyne możliwe medium by dotrzeć w jakikolwiek sposób do grupy under 30.

  124. @embercadero
    „„zaistnieć jakkolwiek w tym medium, bo a nuż to doda z 1-2%””

    Nawet nie tyle. To będzie kanał na 10k subów. Tym się nie da przebić przez medialny oligopol.

  125. @wo
    Tym się nie da przebić przez medialny oligopol.

    Nie da się. Ale nie o ten mechanizm przebicia chodzi. Chodzi o przebicie się przez mentalny mechanizm obronny Wujaszka i Cioteczki, a wzorce myślenia muszą być dostatecznie rozpowszechnione, żeby w czasie t1 do t2 dostatecznie wielka liczba Wujaszków & Cioteczek została eksponowana na „czynnik zakaźny”. Wówczas „epidemia” ma szanse się rozprzestrzenić.
    Jako wirus masz znakomity program przestrajający komórki Wujaszków i Cioteczek ale potrzebujesz wektora (w sensie medycznym), który da ci szansę to zrobić. To jest intuicyjna analogia z epidemiologią.

  126. Jeśli byłem zbyt skondensowany, przepraszam. Jeśli byłem zbyt niejasny, przepraszam i w razie potrzeby wyjaśnię.

  127. @Jacek Pryszcz
    „W 2015 roku kompletnie anonimowy gościu Adrian Zandberg wyrobił dla swojej partii > 3% głosów w wyborach do sejmu po JEDNEJ debacie w telewizji”

    W tym roku też była debata i też był Zandberg. Już tam furda wyniki ogólnopolskie, ale sam Zandberg bardzo słabo wypadł. 17 108 głosów. Brak mediów i kasy tego nie tłumaczy. Przez ostatnie parę lat kto jak to ale Zandberg to jednak trochę do mediów był zapraszany, kampanię Razem też miało jednak widoczną w wymiarze materialnym (nie byłem w Warszawie, ale w Krakowie jadąc dzisiaj z pracy naliczyłem pięć dużych billboardów w niezłych miejscach – w Warszawie było chyba podobnie, prawda?).

  128. Partia Razem konto na YT już ma. Nie śledzę więc nie wiem, jak mu idzie, ale istnieje. Powstało pewnie zbyt późno, żeby mogło mieć wpływ na kampanię europejską, nawet, jeśli taki wpływ jest możliwy.

  129. Tylko czy jakiś partyjny kanał na YT w Polsce cokolwiek robi poza preaching to the choir? Ja nie widzę wielkiego potencjału na przebicie się widowni poza bańkę tych, którzy już na Razem głosują + prawicowych trolli oglądających żeby się przypierdolić w komciach.

  130. A może niech Razem powywiesza na wsi płachty na płotach z hasłami typu „500+ na krowę, 100+ na hektar”? Do tego niech uklęknie w Częstochowie jak śp. Oleksy?

    Wiem, desperacja. Ale co innego pozostało?

  131. @ausir
    „Ja nie widzę wielkiego potencjału na przebicie się widowni poza bańkę tych, którzy już na Razem głosują + prawicowych trolli oglądających żeby się przypierdolić w komciach.”

    Widzę to w mikroskali na przykładzie fanpejdża naszej komisji związkowej. To uboczne dla naszej działalności, po prostu potrzebujemy JAKIEGOŚ miesjca na zamieszczanie komunikatów, a zarząd się nie zgodził, żebyśmy mogli używać agorowego intranetu. Używamy więc fejsa (i nie wiem, czy dla zarządu to jest rzeczywiście lepsze rozwiązanie, ale to był i jest ich wybór).

    Nasze komunikaty dotyczące zarobków wierchuszki zazwyczaj mają zasięgi po parędziesiąt tysięcy odsłon, kilkadziesiąt szerów, docierają do każdego w Agorze i mnóstwa ludzi poza nią. Ewidentnie zasięgi napędzają im po pierwsze hejterzy (najchętniej to szerują kolesie opatrujący to komentarzami typu „a podobno Agora taka lewicowa”, etc.), a po drugie ogólny mechanizm, e że w internecie najlepiej się rozchodzi przepychanka.

    Jednocześnie wpisy edukacyjne, typu „co każdy pracownik powinien wiedzieć w chwili zwolnienia”, mają po kilka tysięcy maks. A potem i tak ciągle mam takie sytuacje, że przychodzi do mnie Pewien Znany Dziennikarz i mi mówi, czy możemy go jakoś obronić, bo go wczoraj zwolniono. I ja go pytam, co im podpisałeś. A on im podpisał, że nie chce mieć nic wspólnego ze związkiem oraz rozwiązanie za porozumieniem. No i ja mu na to, że teraz to już ci nie możemy pomóc – i to co najmniej z dwóch powodów, ale na litość boską, ostrzegaliśmy wielokrotnie przed tym błędem na fejsie. „A ja was nie czytam na fejsie”.

    Więc tak samo będzie z Razem TV – owszem, filmik typu „Zandberg masakruje Biedronia” będzie miał takie zasięgi, że ho ho. Głównie wśród hejterów ich obu. Filmik „jak działa progresja podatkowa” – może ze 3k odsłon.

  132. Gdzie Bielik-Robson czyni to rozróżnienie?

    Generalnie jest znana z neoreakcyjności, ma pretensje do marksistów, że w ogóle sa marksistami a nie oświeceniowymi neopozytywistami, uważa że obrona słabszych ich infantylizuje, a antydyskryminacja jest dyskryminacją przez fakt identyfikowania odmienności. Jest chyba pionierką przypisywania focha lewicy zanim „grievance studies” zrobiło się modne wśród grieving incelów na Zachodzie. W całym tym morzu non sequiturów których nie powstydziłby się Jordan Peterson popartych namipulacją datami niezdarną jak Pinker (mają z nim podobne pojęcie o oświeceniu) ciężko jest pamiętać o co tak konkretnie do rzeczy jest w jej argumentach i o co jej naprawdę chodzi. Oczywiście jest dobrze zabezpieczona, bo uważa że lewicujący w ogóle nie umieją myśleć. Wytykanie nierozumienia jest jej ulubioną techniką, raz się cofnęła aż do Kanta i rewolucji francuskiej, żeby oznajmić że lewica była nierozumna już wtedy.

  133. @partyjny youtube
    Naprawdę? Ktoś z was ogląda takie rzeczy nie z zawodowej konieczności? Popularny jutuber przy okazji będący zwolennikiem Razem, to może się przebić, ale nie w drugą stronę.

  134. @orbifold
    „Sorry, odpowiadany komć o A. B-R. wyleciał.”

    I – jak widać – nothing of value was lost. Sieć jest naprawdę pełna miejsc, w których wielbiciele nonsequiturów ABR mogą sobie je wielbić. Ten blog nie jest jednym z nich.

  135. My naprawdę większość z rad, które tu padają, już albo zastosowaliśmy, albo próbowaliśmy zastosować, albo przynajmniej myśleliśmy o nich. Kanał na YT już jest, ale oglądalność, podejrzewam, ma dość marną. Ogólnie social media nie są wcale najlepszym środkiem promocji – Google, czy Facebook raczej celują w dostarczanie informacji do już przekonanych. Ich celem jest to, żebyś obejrzał kilka filmów, które Ci się podobają (i przy okazji jednego), zamiast takiego, który Cię znudzi i nakłoni do zajęcia czym innym.

    To nie jest tak, że nikt wewnątrz partii nie ma żadnego pomysłu na to, co zrobić. Po prostu większości nie da się wprowadzić: partia jedzie w 95% na wolontariacie. Sprofesjonalizowanie tego wszystkiego sprawiłoby, że przepuścilibyśmy wszystko w kilka miesięcy. W dodatku jest to wolontariat stosunkowo wąskiej grupy osób w stosunku do liczby członków.

    Taki model ma to do siebie, że nie jesteś w stanie przewidzieć, czy dana osoba jeszcze będzie chciała za miesiąc robić to, czym się aktualnie zajmuje. Możesz pozbierać dziesięć osób do komisji układającej program, która stanie po kilku tygodniach, bo połowie osób coś w danej chwili wyskoczy. Pion dyscyplinarny ostatnio stał przez kilka miesięcy, bo nikt nie chciał w nim robić i dopiero po dramatycznym apelu kilka osób się zgłosiło. Dlatego okazjonalne zrywy (takie jak zbiórka podpisów) idą świetnie, ale długotrwała realizacja jakiejkolwiek strategii jest trudna. I nie jest to niczyja wina – ciężko oczekiwać, że ludzie należący do partii będą zarywać dla niej pracę i życie osobiste.

  136. @razemomedia
    Jedno co bym chciał zobaczyć – i co by miało bardzo niski próg wejścia, bo na poziomie gazetki Alternatywy Socjalistycznej (a rzecz taką wydaję w te pięć osób) – to razemowy blogasek na który mogliby pisać członkowie partii. W dyskusjach wewnętrznych wiele osób pisze prawdziwe dezyderaty, czasami tylko po to, by komuś dokopać, więc istnieje najwyraźniej naturalny pociąg do rzucania literkami w ekran. Niech no tylko ktoś z grupy soszjal midia przeczyta wpis, zaaprobuje i mamy _coś_. Nawet jeśli to będzie miało 100 wyświetleń, to przynajmniej niektórym wewnątrz partii może się zacznie ulewać w lepszą stronę. Nie potrzeba do tego nawet kamerki w laptopie.

  137. @batat
    „razemowy blogasek na który mogliby pisać członkowie partii. ”

    Ale czym to by się miało różnić od istniejących już fanpejdży?

  138. Kiedyś były w Razem takie fajne pomysły jak kalkulator podatkowy (u mnie w pracy wszyscy po kryjomu klikali). Szkoda że nikt tego dalej nie pociągnął.

  139. Dzień dobry,

    jako że dopiero teraz poczułem konieczność dodania swoich 0.03PLN i zarejestrowałem się, chciałbym podziękować WO, że zdecydował się pociągnąć swojego bloga dalej.

    @youtube
    Moi (a właściwie poniekąd pewnie nasi) znajomi w osobach pewnej znanej w nerdowskiej banieczce podcasterki i regularnego gościa jej nagrań wyprodukowali kilka lat temu serię tubek dlaczego Polska powinna być w Unii (#czterwolności). Oglądalność nigdy nie przekroczyła 2k odsłon, mimo dosyć przystępnej formy, nie stroniącej również od cięższego słowa. To tyle w temacie możliwości oddolnego wypromowania idei za pomocą YT. Niestety nie ma się co porównywać z gadającymi głowami, nadającymi ze schowków na szczotki — oni, nim rzeczywistość zagoniła ich do kanciap, najpierw byli znanymi japami z telewizji. To bardzo dużo.

  140. @wo
    „Więc tak samo będzie z Razem TV – owszem, filmik typu „Zandberg masakruje Biedronia” będzie miał takie zasięgi, że ho ho.”

    Jeśli rzeczywiście da się w miarę prosto wypromować filmik typu „Zandberg masakruje Biedronia”, to nie rozumiem czemu Razem jeszcze tego nie robi. Przecież na takich rzeczach opierają się w większości kampanie wyborcze, nie na jakichś smętach o systemie podatkowym.

    „Filmik „jak działa progresja podatkowa” – może ze 3k odsłon.”

    To jest właśnie jedna z przyczyn klęski Razem: „co prawda progresja i wysokie podatki źle się kojarzą wielu potencjalnym wyborcom, ale i tak będziemy uparcie operować tymi pojęciami, a jak ktoś tego nie rozumie, to będziemy cierpliwie tłumaczyć”. A przecież dokładnie taki sam system podatkowy można zareklamować kładąc nacisk na slogany typu PODWYŻSZYMY KWOTĘ WOLNĄ OD PODATKU, wykorzystując fakt, że to się dobrze kojarzy, i że liberałowie też ciąglę jęczą, żeby ją podwyższyć, bo jeszcze się durnie nie zorientowali, że im wyższa kwota wolna, tym ostrzejsza progresja.

  141. @Michal Kosek

    Bo to jest klątwa polskiej inteligencji, innymi słowy syndrom unii wolności: przekonanie że wyborcę trzeba przekonać do własnych racji tłumaczeniem a on w końcu zrozumie. Nie, 80% nigdy nie zrozumie bo te sprawy są dla niego po prostu za trudne i nigdy taki osobnik nie podejmie się takiego wysiłku intelektualnego bo po co mu to. Wyborcę przekonuje się albo bezpośrednią kiełbasą (typu 13 emerytura) albo internetowym masakrowaniem Biedronia. Nie ma innych skutecznych metod dla małej partii.

  142. @embercadero
    Lipa i klasizm. To nie jest kwestia niechęci do wysiłku intelektualnego. Jak wraca się z roboty (nie mylić z pracą) po zapieprzu, po czym w ramach wolnego czasu idzie się grzebać w szrotwagenie czy pomagać szwagrowi w remoncie (ogólniej: idzie robić to, co dla ciebie może być kwestią wydania niewielkiej sumy), to potem zwyczajnie nie ma czasu albo jest się zbyt zmęczonym. (Ogarniasz koncepcję bycia zbyt zmęczonym? Nie wiem, zasnąłeś kiedyś na stojąco?)

    Druga rzecz, że ludzie, którzy opowiadają np. o konieczności wyrzeczeń kosztem twojej michy jakoś zazwyczaj nie wyglądają, jakby ich micha też ucierpiała. Po trzecie: zasadnicze (rewolucyjne?) zmiany mają to do siebie, że niesamowicie często z ich powodu klasa pracująca dostaje po tyłku. Nawet, jeśli mądre głowy wcześniej gadają, że będzie odwrotnie.

    Przyjmij do wiadomości, że fakt, że ludzie mają inny punkt widzenia i inny zestaw empirycznych danych nie oznacza, że są głupi czy leniwi. Nie jesteśmy. Kurde, wpis zresztą trochę jakby o tym jest.

    A poza tym, to dzień dobry. Dobrze, że blog przeżył bloxa.

  143. Z praktycznego punktu widzenia nie jest istotne czy to lenistwo czy zmęczenie.

    Ważne że na politykę przypada u przeciętnego czło­wie­ka współ­cze­sne­go od 5 do 15 mi­nut dzien­nie. Dla­te­go politykę otrzy­my­wać musi w spe­cjal­nie spre­pa­ro­wa­nych przez polityków kap­suł­kach, za­wcza­su oczysz­czo­ną z wszel­kich zby­tecz­no­ści i po­da­ną mu w for­mie zu­peł­nie go­to­wej, syn­te­tycz­nej.

  144. Schetyny tego świata sobie poradzą. Pytanie czy będziemy mieli w tym roku jakąkolwiek sejmową reprezentację lewicy, czy może poczekamy na nią jeszcze do 2023. Przy obecnej koniunkturze byłoby dobrze by Wiosna, SLD i Razem wreszcie się porozumiały, inaczej nędza.

  145. @polskadeszczowa

    Obawiam się, że to mało prawdopodobne, bo będą bać się rozwalenia jako koalicja o próg 8% jak Zjednoczona Lewica, a inne oprócz koalicji opcje raczej nie przejdą z powodów finansowych.

  146. @wo
    >Ale czym to by się miało różnić od istniejących już fanpejdży?

    Efektem skali. Jeśli masz kilku autorów łatwiej jest produkować kontent w sposób regularny – i w szerszym przekroju tematów. No i jednak wierzę, że łatwiej jest Razem wypromować jakieś nowe osoby piszące, niż gdyby miały to robić same. Więc może właśnie – przez obniżenie progu wstępu dla samych piszących.

  147. nigdy nie zrozumie bo te sprawy są dla niego po prostu za trudne i nigdy taki osobnik

    @embercadero
    Lipa i klasizm.

    Klasizm definiuje się przez dyskryminację. W seksiźmie nadal, choć bierze się z immanentnych cech. Dopiero w rasiźmie wysuwają się one na pierwszy plan, definiuje się go przez skłonność do uzwierzęcania. Podobnie jak z angielską świadomością akcentu i pochdzenia co do gminy, różnice między klasizmem i rasizmem w zachowaniach plemiennych polskiej opozycji zaczynają się zacierać.

    Chciałoby się powiedzieć że nie da się przegiąć z rasistowskim językiem bardziej niż JarKacz o „elemencie animalnym”. Po sprawdzeniu full quote rzeczywiście się nie da, bo to nieporównywalne i było wręcz antycypacją:

    [i]Nakręcano spiralę złości, niechęci i nienawiści, taką która już się z niczym nie liczyła. Wszelkie świętości, wszystkie granice zostały przekroczone. No i to oczywiście oddziaływało na tę najgorsza część społeczeństwa. W każdym społeczeństwie jest taki element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny i powtarzam – tutaj się niczym nie różnimy od innych. Ten element, ta część społeczeństwa nie może być nigdy traktowana jako całość. Nasi wrogowie bardzo często próbują Polaków sprowadzić właśnie do tego. Odnosząc się do czasów wojny, przecież była ta podła część społeczeństwa, taki margines. Dzisiaj próbuje się ich przedstawiać jako reprezentację społeczeństwa, jako grupę reprezentatywną. Są wystarczająco liczni żeby mogli na przykład w internecie bardzo dużo zrobić. Tym bardziej, że powtarzam, ta kultura, która jest dzisiaj forsowana, sygnały które idą od tak zawnych elit, zachęcają do tego. No to jest bardzo smutne i można powiedzieć żałosne ale tak jest.[/i]

    Wygląda to tak, że niektórym skończyły się fakulta epistemiczne i tak zupełnie szczerze, prostym jezykiem prosto z serca nie wiedzą jak tłumaczyć sobie świat inaczej niż grając z JarKaczem do własnej bramki.

Dodaj komentarz